Stellantis ma plan dla swoich marek. Nie ma dobrych wieści dla każdego
Kompromis zamiast radykalnych rozwiązań. Taki – według "Automotive News Europe" – scenariusz dalszego funkcjonowania swoich marek przyjął międzynarodowy koncern Stellantis. Dla niektórych z nich będzie to oznaczało ograniczenie do jednego lub kilku rynków.
Uporządkować wachlarz marek
Kiedy w 2021 r. francuski koncern PSA łączył się z włosko-amerykańską spółką Fiat-Chrysler, było jasne, że powstaje kolos o bardzo wielu nogach. Tymi kończynami były marki z Francji, Włoch i USA, które wcześniej należały do łączących się firm. Obecnie Stellantis może pochwalić się aż 16 markami (licząc osobno Fiat Professional), co w świecie zachodniej motoryzacji jest ewenementem i problemem.
Przez lata koncern nie miał spójnej wizji współistnienia swojego bogactwa. O miano marki z wyższej półki upominał się wywiedziony z Citroena DS, ale historyczną obecnością w segmencie premium może pochwalić się też Lancia. Ma ona też sportowe konotacje – podobnie jak Alfa Romeo. Najmocniejsze auta spod tego znaku – należące do rodziny Quadrifoglio – mogą zaś poruszać serca i portfele żądnych sportowych emocji, zamożnych klientów podobnie jak modele Maserati, a w przypadku Grecale nawet bardziej. Gdzie tu jeszcze miejsce dla Abartha?
W przypadku tańszych aut mnogość marek Stellantisa też jest problemem. Znany z takich modeli Fiat ma wewnętrznego konkurenta w postaci Citroena, który ostatnio też hołduje zasadzie "więcej za mniej". Wśród marek ze średniej półki Peugeot rywalizuje z Oplem. Stylistycznie poszły one jednak w tak różnych kierunkach, że wielu zmotoryzowanych nie dostrzega technologicznego pokrewieństwa ich modeli. Słowem – jest to klęska urodzaju marek. Wygląda jednak na to, że koncern wreszcie ma na to jakiś pomysł.
Jak informuje "Automotive News Europe", koncern Stellantis ogłosił plan na 2030 r. Dobre wieści dotyczyć mają dwóch marek z Europy – Peugeota oraz Fiata, a także Jeepa, Rama oraz Pro One (oferującego samochody dostawcze). Te podmioty będą cieszyć się globalnym zasięgiem, a co najważniejsze, to właśnie w ramach tych marek ma być wydatkowane 70 proc. nakładów na powstawanie nowych modeli. Wygląda więc na to, że ich przyszłość jest na razie w miarę bezpieczna.
W drugim koszyku marek Stellantisa wylądowały Alfa Romeo, Citroen i Opel. Ich przyszłość ma być bardziej regionalna i skupiona przede wszystkim na rodzimych rynkach, czyli Włoszech, Francji i Niemczech. Kolejny koszyk zajmą Lancia i DS. Marki te mają działać głównie w swoich krajach pochodzenia. DS ma być zarządzany przez Citroena, a Lancia przez Fiata.
Najbliższe plany względem Maserati nie zostały jeszcze ujawnione. "Maserati odgrywa w koncernie Stellantis szczególną rolę jako marka luksusowa" – stwierdził cytowany przez ANE Antonio Filosa, CEO Stellantisu. Maserati ma w przyszłości przedstawić dwa duże modele, a szczegółowa strategia dotycząca tej marki ma zostać ujawniona w grudniu.
Idą nowe modele
Stellantis uchylił nieco rąbka tajemnicy w kwestii nadchodzących modeli. Fiat włączyć ma do swojej oferty czterodrzwiową wersję elektrycznego Topolino. Będzie też przeznaczony do mikromobilności trzykołowiec Tris. Auto o takiej nazwie, będące maleńkim dostawczakiem z otwartą przestrzenią ładunkową, jest już w sprzedaży w Afryce. Będzie też nowa wersja Fiata 500, własny model elektryczny oraz kompaktowy SUV o nazwie Grizzly, który ma być spokrewniony z Citroenem C3 Aircrossem.
Do 2030 r. Peugeot ma pokazać światu siedem nowych samochodów. Wśród nich będzie średniej wielkości shooting brake korzystający z technologii marki Dongfeng, nowy kompaktowy SUV, następca modelu 308 (również w odmianie kombi), a także dwa nowe, małe auata elektryczne, które mają zastąpić obecne modele 208 i 2008.
Z kolei Opel ma dołączyć do swojej oferty średniej wielkości SUV-a spokrewnionego technologicznie z modelami cześciowo należącej do Stellantisu marki Leapmotor. Odświeżone mają zostać też modele Astra oraz Corsa. Citroen ma odświeżyć sześć swoich modeli, a do gamy dołączyć ma także nowy 2CV.
Co ważne, na razie władze koncernu Stellantis nie zapowiedziały zakończenia historii żadnej ze swoich licznych marek. Nie poinformowano także o planach zamknięcia jakiegokolwiek z zakładów koncernu. Wiadomo jednak, że niektóre z nich zmienią charakter. Na przykład fabryka we francuskim Poissy w 2028 r. przestanie produkować samochody i zostanie przekształcona w centrum recyklingu oraz odświeżania używanych modeli. Czyżby pomysł zaczerpnięty od Renault?
Wiadomo też, że auta marki Leapmotor będą produkowane w Madrycie i Saragossie w Hiszpanii. Natomiast samochody Dongfenga będą wytwarzane we francuskim Rennes.