Kultowa "kaczka" powróci. Citroën potwierdził nowe wcielenie modelu 2CV
Moda na retro i granie na wspomnieniach nie słabnie. Teraz swoje dziedzictwo zamierza wykorzystać Citroën, a plotki zamieniły się już w obietnice. 2CV powróci na rynek i możemy być pewni, że będzie elektrykiem. Padły już nawet wstępne kwoty oraz data debiutu.
Plotki o możliwym powrocie kultowej "kaczki" krążyły w branży od dawna. Potwierdzenie powrotu Citroëna 2CV znalazło się teraz wreszcie na prezentacji Stellantisu pokazanej podczas Investor Day 2026. Z materiałów przedstawionych inwestorom wynika, że powrót starego modelu w nowym wcieleniu jest zawarty w planie FaSTLAne 2030.
To pięcioletni program koncernu Stellantis, który przewiduje inwestycje przekraczające 60 mld euro. Firma chce z tych środków sfinansować prace nad ponad 60 modelami, w tym 29 całkowicie elektrycznymi nowościami.
W tej ostatniej grupie ma znaleźć się następca auta, którego oryginał zadebiutował w 1948 r. Prezentacja sugeruje, że odświeżony 2CV będzie pierwszym modelem w nowej kategorii e-car. Stellantis opisuje ją jako klasę samochodów elektrycznych wytwarzanych w Europie i dostępnych za ok. 15 tys. euro.
Zgodnie z pokazanym podczas prezentacji harmonogramem, sprzedaż nowego Citroëna 2CV ruszy w 2028 r. Produkcja ma odbywać się we Włoszech, w dawnej fabryce Alfasud w Pomigliano d’Arco niedaleko Neapolu. Wcześniej model mógłby pojawić się publicznie podczas Salonu Samochodowego w Paryżu - nawet już w 2026 r.
Powstaje pytanie, czy z uwagi na elektryczny charakter napędu Francuzi nie zmienią nazwy na "2EV". A może zaproponują coś zupełnie nowego? Ze slajdu pokazanego przez Stellantis wynika też, że koncern przewiduje w tej formule trzy różne auta. Jednym z nich może być nowy Fiat. To pokazuje, że 2CV nie byłby pojedynczym projektem, lecz częścią szerszej oferty małych i przystępnych cenowo elektryków.
Design 2CV może nawiązywać do klasyka
Trudno w tym momencie mówić o szczegółach, ale możemy się spodziewać wielu nawiązań stylistycznych do pierwowzoru. Taki kierunek wpisywałby się w strategię, którą w segmencie aut elektrycznych stosują już inni producenci, sięgając po stylistykę znaną z dawnych modeli. Zrobiło tak m.in. Renault z modelami 4 i 5.
Plan FaSTLAne 2030 obejmuje także uruchomienie nowej platformy STLA One. Ma ona połączyć pięć architektur w jedną skalowalną bazę dla aut segmentów B, C i D. Według Stellantisu taki ruch ma obniżyć koszty produkcji, a w efekcie pomóc w ograniczeniu cen. Koncern chce też korzystać z tańszych akumulatorów litowo-żelazowo-fosforanowych (LFP) i do końca dekady potroić udział samochodów BEV na europejskim rynku. Obecność odrodzonego Citroëna 2CV z pewnością w tym pomoże.