Ręce precz od Hołowczyca! [JC]
Dawno, dawno temu, w pewnym mieście w centralnej Polsce, na czerwonym świetle, przed skrzyżowaniem zatrzymało się niebieskie Subaru. Obok niego stanął znany w mieście rozrabiaka, w swoim Golfie VR6. Robiąc dużo hałasu, przeciągnął silnik swojego auta pod czerwone pole na obrotomierzu, jednocześnie spoglądając na kierowcę w samochodzie obok. Jego twarz wydawała mi się znajoma. Dopiero po chwili zrozumiałem na kogo patrzę. Za kierownicą Subaru siedział Krzysztof Hołowczyc. Będzie się działo, pomyślałem.