Motocykle są wszędzie - i co z tego? [JC]
Parę dni temu wyciągnąłem na światło dzienne mój motocykl, który przez kilka miesięcy tkwił wciśnięty w kąt garażu, przykryty na czas zimowego snu przewiewnym materiałem. Nie mogłem dłużej wytrzymać dźwięku przejeżdżających sprzętów, który dochodził mnie od jakiegoś czasu z każdej strony. Któryś sezon z kolei nadchodzącą wiosnę zwiastuje już nie tylko śpiew ptactwa, bzyczenie pszczółek i szelest pierwszych liści na drzewach, ale również hałas z coraz większej ilości motocyklowych tłumików. W czasie pierwszej, krótkiej przejażdżki zauważyłem kilka samochodów z naklejką: motocykle są wszędzie. Czarny napis na żółtym tle, dobrze widoczny dla oka, niemal tak samo jak pomrukiwania wydechów słyszalne dla ucha. Za każdym razem, kiedy widzę tak oznaczony samochód, zadaje sobie pytanie: i co z tego?