24h Le Mans to najsłynniejszy długodystansowy wyścig świata. W ostatnich latach cieszy się wyjątkową popularnością wśród Polaków za sprawą rewelacyjnej formy naszych reprezentantów. Jesteśmy na miejscu żeby zobaczyć na własne oczy, jak sobie radzą.
W tym roku przed polską załogą Inter Europol Competition oraz Robertem Kubicą za kierownicą Ferrari 499P z numerem startowym 83 szczególnie trudne zadanie za sprawą organizatorów: jako zeszłoroczni tryumfatorzy swoich klas mają pogorszone osiągi w myśl przepisów Balance of Performance.
Nie oznacza to jednak, że zamierzają się poddać bez walki. Nadaję dla Was wprost z serca samych wydarzeń, gdzie udało mi się zdobyć od startujących zespołów pewne cenne informacje, które mogą jeszcze sporo namieszać przed końcem wyścigu...
Do tego jednak jeszcze odległa wizja. Póki co mamy za sobą sześć godzin ścigania. Tylko i aż, biorąc pod uwagę, że to dopiero 1/4 całych zmagań i upragnioną przez wszystkich już teraz na torze metę zobaczymy dopiero za 18 godzin. Nim to się stanie, wypatrujcie kolejnych relacji na Autokult.pl!
O samochodach pisze i opowiada od 2004 r. W tym czasie był redaktorem naczelnym polskich pism motoryzacyjnych, publikował w najbardziej prestiżowych na świecie magazynach z USA, Wielkiej Brytanii i Niemiec. Jego reportaże, filmy i testy samochodów były uznawane trzykrotnie za najlepsze publikacje w Polsce w plebiscycie Trade Press Awards. Współtworzone przez niego filmy zdobyły m.in. nagrodę specjalną jury Międzynarodowego Festiwalu Mastercard OFF CAMERA. Całokształt aktywności w roku 2022 przyniósł mu tytuł Dziennikarza Roku na Kongresie Nowej Mobilności organizowanym przez Polskie Stowarzyszenie Paliw Alternatywnych.