W rozmowie z niemieckim magazynem "Auto Motor und Sport" Moro przyznał, że nowa MX-5 musi być gotowa na scenariusz, w którym stosowanie jednostek spalinowych stanie się niemożliwe z powodu zaostrzających się regulacji. Oznacza to, że konstrukcja auta od samego początku będzie projektowana z myślą o różnych wariantach napędu.
– Następca musi być również gotowy na scenariusz bez silnika spalinowego – powiedział Moro w wywiadzie dla niemieckiego magazynu. – Wyzwaniem dla nas jest uczynienie podstawowej konstrukcji lżejszą bez użycia egzotycznych materiałów, takich jak włókno węglowe.
Niska masa własna od lat jest jednym z wyróżników MX-5. Mazda nie zamierza jednak sięgać po kosztowne materiały. Zamiast tego inżynierowie mają opracować lżejszą konstrukcję z wykorzystaniem bardziej konwencjonalnych rozwiązań.
Cel jest ambitny. Według prezesa Mazdy masa nowego modelu ma wynosić od niespełna 1000 do około 1200 kg. Jeśli uda się to osiągnąć, elektryczna MX-5 mogłaby ważyć niewiele więcej od obecnej generacji ND.
Dobra wiadomość dla miłośników klasycznej motoryzacji jest taka, że elektryczna wersja nie będzie jedyną opcją. Wszystko wskazuje na to, że nowa MX-5 otrzyma również nowy benzynowy silnik 2.5 Skyactiv-Z. Mazda rozważa także zastosowanie układu hybrydowego, jednak tylko pod warunkiem, że nie wpłynie on negatywnie na masę samochodu.
Debiut nowej generacji nie nastąpi jednak szybko. Według obecnych przewidywań samochód pojawi się najwcześniej w 2028 r. Oznacza to, że obecna generacja ND pozostanie na rynku przez ok. 13 lat, co jest wyjątkowo długim cyklem życia jak na współczesny model.