Choć nazwa sugeruje całkowity brak alkoholu, na etykietach części piw bezalkoholowych widnieje informacja, że zawartość alkoholu wynosi "poniżej 0,5 proc. obj.". To ilość bardzo mała, która nie powinna powodować stanu upojenia, ale pojawia się pytanie, czy urządzenie do badania trzeźwości może ją wychwycić.
W ramach próby przez trzy godziny wypiłem cztery butelki po 0,5 litra (łącznie 2 litry) piwa bezalkoholowego. W trakcie nie jadłem niczego. Po pięciu minutach od ostatniego łyka sprawdziłem wynik na skalibrowanym alkomacie Promiler AMP-1 — urządzenie pokazało 0,00 promila.
WIDEORytm miejsca. Mazda CX-60
W trakcie testów pojawiła się jednak sytuacja, która może zaskoczyć kierowców. Gdy badanie wykonałem praktycznie od razu, wydmuchując powietrze tuż po ostatnim łyku, alkomat wskazał 0,10 promila — to był najwyższy odczyt w całej próbie. Po czterech minutach wynik wrócił do 0,00 promila.
W praktyce oznacza to, że jeśli ktoś pije piwo bezalkoholowe i zostanie zatrzymany do kontroli, może trafić na sytuację, w której alkomat pokaże 0,10 promila. W takim przypadku policjant powinien ponownie sprawdzić trzeźwość po 15 minutach, zakładając możliwość wzrostu stężenia alkoholu. Po kolejnym badaniu najpewniej będzie można ruszyć dalej, ale trzeba liczyć się z tym, że kontrola potrwa dłużej i zabierze czas.