Od woła roboczego do australijskiej ikony. UTE to motoryzacyjne zjawisko, za którym będziemy tęsknić
Są (a raczej były) tak australijskie jak kangury czy opera w Sydney. Lekkie auta osobowe z otwartą przestrzenią ładunkową, będące stałym elementem krajobrazu Antypodów. UTE, bo o nich mowa, to najlepsze, co dała nam australijska motoryzacja. Gatunek, który przetrwał 83 lata, powoli odchodzi w zapomnienie. Będziemy za nim tęsknić.