Chińczycy mają problem. Wydają krocie, a Europejczycy ich nie odróżniają
Chińscy producenci samochodów rozpychają się na europejskim rynku. Co jednak ciekawe, choć słupki sprzedaży im rosną, to rozpoznawalność poszczególnych marek niekoniecznie idzie z nimi w parze. Tak przynajmniej jest na największym europejskim rynku. Wydawane miliony niewiele pomagają.
Jak informuje "Automotive News Europe", chińskie firmy motoryzacyjne wydają w Niemczech setki milionów euro na promocję, ale póki co niewiele z tego mają. Nasi zachodni sąsiedzi to najbardziej chłonny europejski rynek, a jednocześnie kraj, z którego pochodzą jedne z najważniejszych marek na Starym Kontynencie. Dalekowschodni rywale uderzają więc w teoretycznie najtrudniejszy punkt. Skutek może być jednak rozczarowujący. Według ANE, tylko 11 proc. niemieckich konsumentów rozpoznaje najważniejsze chińskie marki. Jak wygląda to w szczegółach?
Prymusem w rozpoznawalności w Niemczech jest marka BYD. Według badań, na które powołuje się ANE, zna ją ok. 64 proc. Niemców. Oczywistym wkładem w ten rezultat było współsponsorowanie przez BYD w 2024 r. piłkarskich mistrzostw Europy, odbywających się właśnie w Niemczech. Być może na wynik wpływ ma też fakt, że auta tej chińskiej marki opatrzone są nie logo, a pełną nazwą "BYD", którą trudno przeoczyć czy z czymkolwiek pomylić.
Drugie miejsce w dziedzinie rozpoznawalności zajmuje MG, kojarzone przez ok. 26 proc. Niemców. Zapewne część naszych sąsiadów pamięta jeszcze czasy, gdy ta marka należała do Brytyjczyków. Na rozpoznanie przez ok. 11 proc. Niemców mogą liczyć marki takie jak Leapmotor (powiązany z koncernem Stellantis) czy Lynk & Co. Ta druga jest blisko związana z Volvo i jest obecna w Niemczech od pięciu lat. Jak na taki czas efekt rozpoznawalności jest więc nikły.
Chiński Great Wall jest rozpoznawany przez ok. 5 proc. Niemców. W najgorszej sytuacji są marki takie jak Deepal, Omoda czy Jaecoo. Na ulicy ich samochody jest w stanie rozpoznać ok. 1 proc. naszych zachodnich sąsiadów.
Bez zbudowania rozpoznawalności marki trudno liczyć na wysoką sprzedaż. Ta jednak w Europie dynamicznie rośnie. W 2025 r. chińscy producenci sprzedali Europejczykom niemal 811 tys. samochodów, co oznaczało wzrost o 99 proc. względem 2024 r. Najpopularniejsza okazała się wówczas marka MG z liczbą 300 tys. sprzedanych aut. BYD – mimo deklarowanej większej rozpoznawalności – musiał zadowolić się sprzedażą 186,6 tys. samochodów. Jak więc widać, rozpoznawalność marki jest dla sprzedaży ważna, ale jeszcze nie znaczy to, że kluczowa.