W Szwecji testują autonomiczny autobus. Miał kolizję po godzinie jazdy
W Göteborgu ruszyły testy autonomicznego autobusu. I szybko się zakończyły. Po godzinie od wyjazdu z zajezdni autobus uczestniczył w kolizji. Czy oznacza to, że pomysł nie ma przyszłości? Nic podobnego.
Jeszcze kilka lat temu wydawało się, że stoimy na progu nowej, autonomicznej ery motoryzacji i lada dzień próg ten przekroczymy. Rzeczywistość ostudziła te zapały, ale nie sprawiła, że pomysł zarzucono. Dziś po prostu wiemy, że tak skomplikowanej czynności jak prowadzenie pojazdu nie da się powierzyć maszynom w krótkim czasie. Próby jednak trwają. W Göteborgu na ulice miasta wyruszył autonomiczny autobus, ale test szybko się zakończył.
Jak informuje szwedzki "Auto motor i sport", autobus o nazwie 169 Autonom, który wykonywał kurs pasażerski i był nadzorowany przez człowieka, mniej więcej godzinę po wyruszeniu w trasę, poruszając się w korku, nagle zahamował, a w jego tył uderzył tramwaj. W zdarzeniu nikt nie odniósł obrażeń, ale sam autobus na razie jest wyłączony z ruchu. Zostanie poddany przeglądowi technicznemu. Specjaliści będą także chcieli dowiedzieć się, dlaczego doszło do kolizji.
Gdyby autobus prowadzony był przez człowieka, to wezwana na miejsce policja zapewne uznałaby za winnego motorniczego tramwaju. Samo zdarzenie najprawdopodobniej nie może być więc rozpatrywane jako dowód na to, że autonomia jest ślepą uliczką motoryzacji. Zdarzenie ze Szwecji pokazuje jednak, że w takich próbach należy zachować ostrożność, a także że autonomia nie spowoduje całkowitego bezpieczeństwa. Przynajmniej póki pojazdy autonomiczne będą poruszać się po drogach wraz z tymi kierowanymi przez ludzi.