Samochody używaneSeatSensowne auto za 5000 zł – Seat i Škoda [część 17] – poradnik kupującego

Sensowne auto za 5000 zł – Seat i Škoda [część 17] – poradnik kupującego

Sensowne auto za 5000 zł – Seat i Škoda [część 17] – poradnik kupującego
Marcin Łobodziński

13.05.2015 08:17, aktual.: 30.03.2023 10:03

Przeglądamy oferty sprzedaży samochodów marki Seat i Škoda z ograniczeniem budżetu do 5000 zł. Co sensownego można kupić w tej cenie na rynku wtórnym?

Seat i Škoda to tańsze odpowiedniki aut Volkswagena – tak było i będzie, nawet jeśli dotyczy to rynku wtórnego. To też ich ogromna zaleta, ponieważ ofert jest bardzo dużo, a koszt serwisowania jest bardzo niski ze względu na popularność całej Grupy VW w Polsce. Dziś sprawdzimy jakiego sensownego Seata i Škodę można znaleźć za skromne 5000 zł. Zaczniemy od samochodów najmniejszych.

Najmniejszymi modelami w gamie VW są obecnie Volkswagen up!, Seat Mii oraz Škoda Citogo, następcy Seata Arosy i Volkswagena Lupo. Arosa zadebiutowała w 1997 roku, a produkcja trwała do 2006. W tym czasie wraz z modelem Lupo, te dwa samochodziki próbowały podbić segment A. Do dziś oba wyglądają atrakcyjnie i mogą się podobać, ale oczywiście tylko singlom, ewentualnie młodym lub starszym parom bez dzieci. Mogą też stanowić auto do dojeżdżania do pracy. Co prawda pomieści ono z trudem 4 dorosłe osoby i 130 litrów bagażu, ale bardziej chodzi o komfort i dynamikę jazdy. Arosa to typowy, miejski maluch.

Pokrewieństwo z modelem Polo, na którego skróconej płycie powstał Arosa i Lupo pozwalają dziś na ekstremalnie tanią eksploatację. Silniki, te mniejsze również pochodzą z Polo. W zawieszeniu i układzie elektrycznym trudno mówić o jakichś typowych usterkach – zużyciu podlegają standardowe elementy. Natomiast jeśli chodzi o silniki, to niezbyt dobrym rozwiązaniem jest zakup najmniejszego, litrowego czterocylindrowca. Ma tylko 50 KM mocy, nie oferuje żadnej dynamiki, a jego zużycie paliwa jest niskie tylko przy ekonomicznej jeździe. Co ciekawe, nie sprawia większych problemów eksploatacyjnych.

Obraz

Niewiele mocniejszy (60 KM), ale zdecydowanie bardziej elastyczny jest silnik w zasadzie znany do dziś. Jednostka o pojemności 1,4 l z 8-zaworową głowicą dobrze przyspiesza od dołu, zadowalając się przy tym niedużą ilością paliwa, ale może sprawiać niewielkie problemy. Jeśli nie jest w najlepszej kondycji będzie zużywał olej. Napraw mogą wymagać hydrauliczne regulatory luzów zaworowych, a zimą pojawiają się problemy z rozruchem, co jest najczęściej przyczyna układu zapłonowego.

Dla fanów silnika zasilanego olejem napędowym przygotowano ciekawą jednostkę 1,4 TDI z 3 cylindrami, która przy 75 KM mocy zadowala się 3-4 litrami paliwa na 100 km. Dobra dynamika i niskie zużycie paliwa – czego chcieć więcej? Jak się okazało, niezawodność to również cecha tej jednostki, ale pod warunkiem, że jeździ właśnie w małym Seacie lub Volkswagenie. W większych modelach, które z reguły przejeżdżają większe dystanse nie jest już tak idealnie. Prosta konstrukcja oparta na popularnych pompowtryskiwaczach, zwykłym kole zamachowym, turbosprężarce o stałej geometrii turbiny i układzie wydechowym bez DPF jest przewidywalna jeśli chodzi o naprawy. Co więcej, nawet gdyby doszło do jakichś awarii, to koszt naprawy tego silnika jest bardzo mały w porównaniu z innymi, nowoczesnymi dieslami.

Obraz

Drugą propozycją jest największy w gamie, choć nie najmocniejszy silnik 1,7 SDI. To diesel bez doładowania, który jest typowym wołem roboczym. Sprawnie napędza małą Arosę zużywając przy tym mało paliwa, ale jego dynamika nie będzie tak dobra jak w przypadku motoru TDI. Jednak jego zaletą jest niezwykle prosta konstrukcja, pozwalająca długo cieszyć się tanią eksploatacją.

Za 5000 zł bez trudu kupimy samochód przedlifotowy lub poliftowy z początku produkcji (2000 r.), z dowolnym z wymienionych silników. Co ciekawe, jest sporo ładnie utrzymanych egzemplarzy więc warto wybrać te kupione na zachodzie z lepszym standardem wyposażenia i zderzakami w kolorze nadwozia. Na auto z początku produkcji wystarczy kwota rzędu 4000 zł, ale wtedy nie możemy liczyć na diesla 1,4 TDI.

Ibiza i Cordoba to najpopularniejsze model Seata, a ich druga generacja bazowała już na Volkswagenie Polo. Pierwszą generację można pominąć, ponieważ zakup takiego samochodu polecamy jedynie wielbicielom tego modelu lub chcącym znaleźć taniego youngtimera. Nie ma ich zbyt wiele na rynku, bo większość wylądowała już na złomie.

Druga generacja cieszyła się ogromną popularnością i jako alternatywa dla Polo była bardzo udanym modelem. Była oferowana w aż pięciu wersjach nadwoziowych (2d, 3d, 4d, 5d oraz kombi), przy czym Cordoba była sedanem Ibizy, oferowanym z nadwoziem 2- i 4-drzwiowym. Auto wygodnie mieści 4 pasażerów i sporą ilość bagażu. O ile w zwykłej Ibizie bagażnik nie imponuje (270 litrów) to już w Cordobie jak najbardziej (455 litrów). Kombi miało 390 litrów przestrzeni bagażowej. Niestety wadą auta była raczej kiepska jakość wykonania i dość ubogie wyposażenie, przynajmniej do faceliftingu w 1999 roku.

Seat Ibiza II po faceliftingu
Seat Ibiza II po faceliftingu

Prosta konstrukcja samochodu odznacza się dużą ogólną niezawodnością, choć męczą drobne niedomagania elektryki czy silników. Trudno wymienić wszystkie oferowane jednostki napędowe, bo tych było w Ibizie kilkanaście, ale benzyniaki zaczynały się od 1 litra, a kończyły na 2 litrach, natomiast diesle to tylko i wyłącznie różne odmiany silników 1,9 l. Najlepszym źródłem napędu będzie benzynowy silnik 1,6 l o mocy 75 lub 100 KM oraz 1,8 l o mocy 90 lub 16-zaworowy 129 KM. Wszystkie mają odpowiednie do wielkości samochodu osiągi, a ich największą zaletą jest prostota konstrukcji i dobra współpraca z instalacjami gazowymi, nawet tymi najprostszymi. Osobom chcącym kupić diesla można polecić słabego, ale niemal niezniszczalnego 1,9 SDI o mocy 64 lub 68 KM oraz prostego i już dynamicznego 1,9 TDI o mocy 90 KM.

Obraz

Przy zakupie auta warto sprawdzić działanie wszystkich elektrycznych urządzeń oraz stan blacharki, która lubi korodować. Zwłaszcza, że wiele egzemplarzy na naszym rynku miało jakieś przygody i mogą być po drobnych lub poważnych naprawach. Dobrze jest też pod tym kątem przejrzeć podwozie.

Na rynku wtórnym znajdziemy bardzo dużo używanych aut, których ceny zaczynają się w zasadzie już od 2000 zł. Jednak warto poszukać lepiej wykonane i ładniejsze egzemplarze po faceliftingu (1999 r.) czy nawet z końca produkcji (2001 r.), które kupimy już za 5000 zł.

Škoda Felicia to dziś całkiem ciekawa alternatywa dla samochodu kompaktowego, choć to model segmentu B. Jego przestronna kabina bez trudu pomieści 4 dorosłych pasażerów, głównie dzięki ubogim panelom na drzwiach i niezbyt rozbudowanej desce rozdzielczej. Bagażnik ma pojemność 270 litrów. Wersja kombi to już pełnoprawne auto rodzinne z 447-litrowym kufrem. Niestety za autem nie przemawia wyposażenie, które nie zawsze obejmuje elektrycznie sterowane szyby z przodu czy klimatyzację.

Felicia ma niektóre wady poprzednich modeli Škody i zalety aut Volkswagena. Z jednej strony jej nadwozie nie tylko koroduje, ale też wygina się do tego stopnia, że mogą pękać szyby, a z drugiej, niemieckie silniki są bardzo niezawodne i można na nich robić przebiegi, z których często o 200 tys. km schodzą handlarze. Najlepszym wyborem będzie silnik benzynowy 1,6 l o mocy 75 KM oraz wolnossący diesel 1,9 D o mocy 64 KM. Nie warto interesować się innymi motorami, zwłaszcza 1,3 l konstrukcji Škody.

Skoda Felicia po liftingu upodabniającym ją z przodu do Octavii
Skoda Felicia po liftingu upodabniającym ją z przodu do Octavii

Samochód ten jest stosunkowo prostą konstrukcją, ale wymagającą stałej opieki mechanika, gdyż dość szybko zużywa się zawieszenie, a układ hamulcowy i kierowniczy również mają swoje dolegliwości. Zaskakująco niskie są natomiast ceny części zamiennych, nawet gdyby udać się do ASO. Kupując Felicię warto interesować się tylko i wyłącznie egzemplarzami po faceliftingu przeprowadzonym w 1998 roku. Ich przód przypomina pierwszą Octavię, więc z rozpoznaniem wersji nie będzie problemu. Poprawiono w nich jakość montażu i uzupełniono wyposażenie. Takie egzemplarze z końca produkcji (2001 r.) można kupić już za 4000 zł. Sporo aut pochodzi z polskich salonów.

W gronie samochodów za 5000 zł teoretycznie nie mogło zabraknąć Fabii pierwszej generacji, ale od razu trzeba zaznaczyć, że tylko samochody z najsłabszym wyposażeniem, bez klimatyzacji, powypadkowe lub dość mocno zużyte kupimy za takie pieniądze. Nie warto zatem szukać egzemplarza z początku produkcji jeśli nie zależy nam po prostu na czymś co ma cztery koła i jedzie. W takiej kwocie Fabia I nie ma żadnego sensu. Lepiej kupić starszego japończyka lub francuza. Na temat tego modelu niebawem pojawi się osobny artykuł obszernie opisujący jego wady i zalety.

Seat Toledo I

Stary dobry Golf II oferowany był również jako Jetta i Toledo pod marką Seat. Kompaktowy, hiszpański liftback zadebiutował na rynku w 1991 roku jako auto zbudowane pod rządami Volkswagena, stylistycznie nawiązujące do Ibizy, z ogromnym bagażnikiem i całkiem niezłą prezencją. Trochę brakowało mu do Passata, ale można go porównywać z tym modelem. Tylko 5-drzwiowe nadwozie oferowało przestrzeń dla 4 dorosłych pasażerów oraz bagażnik o pojemności 550 litrów. Płyta podłogowa Golfa to konserwatywne do bólu podejście do tematu układu jezdnego z belką skrętną w tylnej osi. Dzięki temu i sprawdzonym silnikom Volkswagena, Toledo stał się jednym z najlepszych aut w swojej klasie.

Dobry komfort jazdy i duża przestrzeń w połączeniu z udanymi silnikami, do dziś czynią z Toledo dobre auto rodzinne za niewielkie pieniądze. Znalezienie ładnego egzemplarza nie będzie łatwe, ale jeśli się uda, Toledo szybko się odwdzięczy. Największymi obecnie problemami modelu jest korozja, wyeksploatowanie, zaniedbania serwisowe i ogromne przebiegi. Dużo samochodów ma pod maską popularne silniki 1,9 TDI, najlepsze bo na pompie wtryskowej. Nie mniej udane są benzyniaki o pojemności od 1,6 l do 2,0 l o różnej mocy, które lubią pracę na gazie. Najsłabszy, bo ledwie 75-konny motor o pojemności 1,6 l zasilany jest gaźnikiem i to może być dziś najbardziej kłopotliwy silnik. Benzynowym ideałem jest 1,8 l 8V 90 KM – wystarczająco dynamiczny i ekonomiczny, a jednocześnie najlepszy silnik na świecie do współpracy z instalacją gazową.

Obraz

Samochód zużywa się normalnie więc nie powinien dziwić tragiczny stan niektórych egzemplarzy. Słaba jakość wykonania w porównaniu z Volkswagenem odbija się głównie na wnętrzu, w którym często brakuje niektórych elementów, a inne są połamane. Toledo w 1995 roku przeszedł facelifting, a w 1999 roku został zastąpiony kolejną generacją, więc za 5000 zł można szukać egzemplarzy z końca produkcji, które miały już poduszki powietrzne, ABS, elektrycznie sterowane szyby czy nawet klimatyzację. Co ciekawe, nierzadko wersje TDI są w lepszym stanie technicznym niż benzynowe. Warto poszukując tego auta zwrócić uwagę na świeżo sprowadzone sztuki z Zachodu. Nie opłaca się już ich robić „na sztukę”, więc najczęściej handlarze ściągają auta w ładnym stanie wizualnym.

Ten samochód jest fenomenem, ponieważ jego ogromna popularność tak mocno nasyciła rynek, że łatwiej kupić za 5000 zł Octavię niż mniejszą Fabię. Niestety są to najczęściej najuboższe wersje wyposażeniowe, najsłabsze silnikowe lub auta już dość mocno wyeksploatowane. Tak czy inaczej Octavia I jest dostępna w tej kwocie więc warto się nią zainteresować.

Model zadebiutował w 1996 roku, czyli wcześniej od Fabii. Dziś trudno wpaść w zachwyt, taki jak wtedy gdy debiutował. Niesamowicie smutne, szare wnętrze nawet nie urzeka swoją prostotą, a prędzej wprowadza w przykry nastrój, nie lepszy niż wnętrze Astry II. Jest przestronnie pod warunkiem, że na tylnej kanapie siedzą raczej niższe osoby. Bagażnik liftbacka oferuje 528 litrów, a kombi 548 litrów przestrzeni, więc Octavia I to idealne auto rodzinne. Nadaje się też na dłuższe wyjazdy, ponieważ prostota konstrukcji skutkuje dużą niezawodnością i niskimi kosztami serwisu. Do budowy wykorzystano jedną z najprostszych i najlepszych płyt podłogowych w klasie - od VW Golfa IV. Również silniki są wspólne.

Obraz

Paleta silników jest duża, ale warto wspomnieć o kilku najbardziej godnych uwagi. Jeśli chodzi o benzyniaki to jednostki 1,6 l (75-102 KM) oraz 1,8 l (125 KM) i 2,0 l (115 KM) doskonale nadają się do gazu i są niezawodne. Najlepsze będą pierwsza i ostatnia. Można też zaufać prostym dieslom 1,9 TDI o mocy 90 i 110 KM na pompie. Za 5000 zł trudno jednak liczyć na zadbanego diesla oraz mocniejsze benzyniaki 1,8 turbo o mocy 150 KM.

Obraz

Škoda Octavia to samochód wygodny, prosty, niezawodny i tani w eksploatacji, jest więc idealną propozycją na auto rodzinne. Niestety za 5000 zł trudno kupić w miarę zadbany egzemplarz więc lepszym wyborem będzie jednak coś innego.

Źródło artykułu:WP Autokult
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (19)