Idą zmiany w przeglądach. Ministerstwo zdradziło swoje plany
Już niedługo diagnosta podczas obowiązkowego badania będzie robił zdjęcia twojemu samochodowi, a na przegląd będzie można przyjechać wcześniej bez obawy o utratę dni. Podczas konferencji właścicieli stacji diagnostycznych rząd uchylił rąbka tajemnicy.
Znów zmiany w przeglądach
Od września 2025 r. podstawowa stawka za obowiązkowe badanie techniczne samochodu osobowego wynosi 149 zł, a nie jak dawniej 99 zł. Niebawem nadejdą kolejne zmiany. Podczas konferencji "Stacje kontroli pojazdów – 2026", która odbyła się w Zakopanem, przedstawiciele Ministerstwa Infrastruktury podzielili się z przedsiębiorcami prowadzącymi stacje wizją czekających nas zmian. Projekt nowelizacji, który ma je wprowadzić, niebawem zostanie wpisany do wykazu prac legislacyjnych Min. Infrastruktury.
Zmiany mają wpłynąć na uszczelnienie systemu kontroli technicznej pojazdów, przez którego oka dziś bez trudu przedostają się pojazdy o bardzo wątpliwej sprawności. Nowością będzie wprowadzenie obowiązku fotografowania poddawanego badaniu pojazdu w stacji diagnostycznej. Takie zdjęcia będą przechowywane przez stację, a kontrolujący ją z ramienia starosty urzędnik będzie mógł żądać okazania zdjęć dowolnego pojazdu, który został przebadany w danej stacji. Ma to zapobiec sytuacjom, gdy pieczątkę przeglądu otrzymują pojazdy, które w ogóle nie zjawiły się na stacji.
Dobrą informacją dla kierowców będzie możliwość wykonania badania technicznego do 30 dni przed wyznaczonym terminem bez skracania ważności kolejnego badania. Będzie to znaczące ułatwienie dla sumiennych kierowców. Jeśli w dniu, gdy kończy się poprzednie badanie, nie można pojechać na stację, na przykład ze względu na podróż czy hospitalizację, nic nie tracąc będzie można wykonać badanie techniczne wcześniej.
Jednocześnie zwiększone zostaną wymagania względem samych diagnostów. Rząd zapowiedział dla nich nowy program cyklicznych szkoleń. Mają one podwyższyć umiejętności pracowników stacji. Zmianie nie ulegnie natomiast regulacja dotycząca interwału pomiędzy obowiązkowymi przeglądami technicznymi. Polskie prawo pozostanie więc bardziej restrykcyjne niż unijna dyrektywa. Więcej nowości będzie dotyczyło pojazdów z zagranicy.
Z zagranicy? Idą nowe zasady
Według deklaracji Ministerstwa infrastruktury wprowadzony zostanie obowiązek rejestracji pojazdów z zagranicy, które poruszają się po polskich drogach dłużej niż 12 miesięcy. Po przerejestrowaniu pojazd będzie podlegał obowiązkowi przechodzenia obowiązkowych badań technicznych.
Rząd ureguluje także przepisy dotyczące ciągników z Białorusi. Począwszy od 2016 r. do kraju importowano kilka tysięcy białoruskich maszyn, które nie spełniały unijnych wymogów homologacyjnych. Były za to o wiele tańsze niż ciągniki dostępne na oficjalnym unijnym rynku. Z czasem pojawiły się problemy z ich rejestracją. Teraz nadchodzi jednak przełom. W wyniku negocjacji z Komisją Europejską uzyskano zgodę na ich eksploatację z zastrzeżeniem, że maszyny nie będą mogły opuścić granicy Polski.
W prawie ma pojawić się również nowa możliwość uzyskania indywidualnego dopuszczenia pojazdu, który nie jest nowy. Nie będzie tanio. Badanie dokumentów ma kosztować ok. 900 zł, fizyczne badanie pojazdu ok. 300 zł i wydanie świadectwa również 300 zł. Min. Infrastruktury szacuje, że rocznie ten sposób dopuszczenia może dotyczyć nawet 90 tys. pojazdów rocznie. Czyżby nowa furtka dla nietypowych aut z Chin?
Zmiany niebawem powinny zostać ujęte w formie projektów nowelizacji przepisów. Na razie termin wprowadzenia korekt systemu nie jest jeszcze znany.