Kupno samochodu używanego - kompendium wiedzy

Kupno samochodu używanego - kompendium wiedzy18.06.2013 12:30
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjne
Źródło zdjęć: © fot. Autokult
Rafał Warecki

W dzisiejszych czasach samochód to nie tylko środek komunikacji ale często także narzędzie lub miejsce pracy, w którym wiele osób spędza sporą część dnia. Zakup odpowiedniego auta w rozsądnej cenie, które spełni wszystkie wymagania i nie będzie sprawiać problemów użytkowych może wydawać się łatwy tylko z pozoru. Aby uniknąć przykrych niespodzianek warto wiedzieć gdzie szukać samochodu, na jakiej podstawie podjąć właściwą decyzję i jak przeprowadzić transakcję kupna.

Kupno samochodu używanego - wstęp

Zakup nowego samochodu nie wymaga od kupującego zagłębiania się w techniczną tematykę motoryzacyjną, a sprawy związane z marką, modelem, doborem jednostki napędowej czy wyposażenia związane są wyłącznie z przeznaczonym na kupno auta budżetem i preferencjami.

W wielu salonach sprzedaży można oddać posiadane auto w zamian za stosowną zniżkę przy zakupie nowego pojazdu. Ceny nowych aut podawane na stronach internetowych i w katalogach należy traktować wyłącznie informacyjnie. Każdy salon sprzedaży rządzi się swoimi własnymi prawami i organizuje dla klientów liczne promocje związane zarówno z rabatami, jak i dodatkowym wyposażeniem w cenie auta.

Nowy Citroën DS5 2,0 HDI Hybrid4 Airdream So Chic / Fot. Mariusz Zmysłowski
Nowy Citroën DS5 2,0 HDI Hybrid4 Airdream So Chic / Fot. Mariusz Zmysłowski

Podczas zakupu nowego samochodu warto prowadzić z handlowcem indywidualne negocjacje, które często owocują korzystną ceną lub rabatami na wyposażenie opcjonalne. Różnice w cenie dwóch identycznych samochodów w poszczególnych salonach mogą wynosić od kilku do nawet kilkunastu tysięcy złotych. Warto przejrzeć także ogłoszenia zamieszczane w Internecie. W katalogach motoryzacyjnych można znaleźć fabrycznie nowe pojazdy często w cenach niższych niż oferowane przez salony.

Kupując nowy samochód, można być niemal pewnym jego wzorowego stanu technicznego, a w przypadku odkrytych wad korzystać z praw przysługujących klientowi, określonych w umowie napraw gwarancyjnych. Trzeba wiedzieć, że gwarancji nie podlegają zużycia eksploatacyjne i uszkodzenia wynikające z nieprawidłowego i nieumiejętnego obchodzenia się z autem.

Nowe BMW 320d Luxury (F30) / Fot. Mariusz Zmysłowski
Nowe BMW 320d Luxury (F30) / Fot. Mariusz Zmysłowski

Aby utrzymać gwarancję udzielaną na samochód przez producenta, nie trzeba dokonywać przeglądów serwisowych w autoryzowanych serwisach obsługi. Unijne przepisy Gruppen FreistellungsVerOrdnung (GVO) określają, że wykonanie przeglądu poza autoryzowanym punktem nie może być podstawą do oddalenia późniejszego roszczenia reklamowego, jeśli tylko odnotowano wizytę w książce serwisowej pojazdu.

Zakup samochodu na rynku wtórnym przypomina hazard - to wydarzenie, z którym wiążą się niemałe emocje. Należy jednak pamiętać o zdrowym rozsądku, który nakazuje trzymać je na wodzy podczas podejmowania decyzji. Kupno używanego samochodu może wydawać się proste, a w rzeczywistości jest to niemalże pokerowa rozgrywka między sprzedającym, który chciałby jak najmniej stracić, a kupującym, któremu zależy na jak najkorzystniejszej cenie.

Kiedy wszystkie kryteria wyboru samochodu zostaną już odpowiednio zhierarchizowane, marka i model - wybrane, a kwota na niego przeznaczona - jasno określona, można znaleźć interesujące auto i przystąpić do oględzin. Zdjęcia umieszczone na kartach ogłoszeń w serwisach internetowych czy gazecie pozwolą wstępnie ocenić stan pojazdu. Żadna fotografia nie zastąpi jednak obejrzenia pojazdu na żywo.

Kupno samochodu używanego - oględziny nadwozia

Nadwozie samochodu jest prawdziwym źródłem informacji. To właśnie elementy blacharskie i stan lakieru pozwolą szybko i dość precyzyjnie określić wstępny zarys historii pojazdu. Spasowanie poszczególnych elementów poszycia może świadczyć o ewentualnych naprawach blacharskich.

Szczeliny między pokrywą silnika a przednimi błotnikami, analogicznie pasowanie tylnej klapy bagażnika czy drzwi pozwolą rozpoznać, które elementy mogły być demontowane w celach naprawczych. Trzeba także przyjrzeć się zderzakom oraz zarówno przednim, jak i tylnym reflektorom. Wszelkie nierówności względem pozostałych elementów zachęcają, by zainteresować się nimi bardziej.

Tylny reflektor BMW 520d GT / Fot. Paweł Kaczor
Tylny reflektor BMW 520d GT / Fot. Paweł Kaczor

Na uwagę zasługuje nie tylko poszycie zewnętrze. Warto zajrzeć też pod pokrywę silnika, aby ocenić wstępnie stan konstrukcji nośnej. Wszelkiego rodzaju nacieki lakieru czy nieseryjne spoiny spawalnicze są niemal gwarancją czołowej powypadkowości auta. To samo tyczy się tylnej części pojazdu. Warto zajrzeć pod wykładzinę do wnęki koła zapasowego. Uszkodzenia powstałe wskutek uderzenia w tył auta są w tym miejscu wyjątkowo trudne do zamaskowania.

Szczególną uwagę należy poświęcić także szybom pojazdu. Sprawdzenie ich numerów oraz znaku towarowego producenta często podpowie, której części pojazdu należy przyjrzeć się najdokładniej. Prawidłowo wklejona, nieoryginalna szyba przednia lub tylna nie jest powodem do zmartwień. Jakość usługi wymiany szyby można określić, oglądając miejsca jej wklejenia pod tapicerką na przednich i tylnych słupkach, gdzie nie powinno być śladów kleju.

Nieseryjna szyba nie musi świadczyć o powypadkowej historii samochodu - jej uszkodzenie mogło być spowodowane próbą włamania, aktem wandalizmu czy nawet rozpędzonym kamieniem spod kół innego użytkownika drogi, dlatego warto kojarzyć ze sobą obserwacje poszczególnych elementów. Nierówne szczeliny między błotnikami a maską i przednia szyba o innych numerach niż pozostałe? Takie zestawienie obserwacji powinno wzbudzić czujność kupującego.

Szyby w Citroën C5 2.0 HDI 160 Exclusive Hydroactive / Fot. Mariusz Zmysłowski
Szyby w Citroën C5 2.0 HDI 160 Exclusive Hydroactive / Fot. Mariusz Zmysłowski

Oglądając samochód, warto zabrać ze sobą miernik grubości powłoki lakierniczej. Urządzenie to pozwala w prosty sposób zlokalizować miejsca ewentualnych napraw. Mierniki lakieru można podzielić na zgrubne i precyzyjne. Pierwsze z nich wskażą zakres, w jakim znajduje się badana powłoka lakiernicza. Najczęstszą konstrukcją takiego urządzenia jest przypominająca długopis odpowiednio sztywna sprężyna z magnesem, który będzie przylegał do lakieru tym mocniej, im cieńsza jest powłoka lakieru, podkładu czy szpachli. Urządzenie to można kupić już za kilkadziesiąt złotych.

Dużo bardziej precyzyjnym czujnikiem jest tester elektroniczny wskazujący dokładną wartość w mikrometrach. Mając miernik elektroniczny, warto dowiedzieć się, jakiej grubości powinna być seryjna powłoka lakiernicza oglądanego modelu. Im precyzyjniejsze urządzenie, tym wyższy koszt jego zakupu. Najtańsze mierniki elektroniczne można kupić już za nieco ponad 100 zł. Nie mając testera, można wizualnie ocenić lakier. Powinien być on czysty. Warto obejrzeć auto zarówno w słońcu, jak i w cieniu. Odcięcia lakieru po naprawach występują najczęściej na załamaniach elementów blacharskich.

Przedni reflektor w Hyundai i40 2,0 GDI / Fot. Mariusz Zmysłowski
Przedni reflektor w Hyundai i40 2,0 GDI / Fot. Mariusz Zmysłowski

Bezpośrednio ze stanem powłoki lakierniczej wiąże się ewentualna korozja elementów poszycia. Jej ogniskami są części narażone na odpryski lakieru i działanie agresywnego środowiska, jakim jest na przykład zalegająca na drogach w sezonie zimowym sól. Należy dokładnie obejrzeć listwy progowe, nadkola oraz dolne krawędzie drzwi czy tylnej pokrywy. Walka z rozwiniętą rdzą jest nie tylko kłopotliwa, ale także dość kosztowna.

Jeśli oglądany samochód wyposażony jest w hak holowniczy, warto obejrzeć poziom jego wyeksploatowania, dokładnie przyglądając się głowicy. Samochód z hakiem mógł być wykorzystany do ciągnięcia ciężkich przyczep, co nie sprzyja układowi napędowemu i samemu silnikowi.

Kupno samochodu używanego - oględziny podwozia

Po obejrzeniu samochodu z zewnątrz należy przyjrzeć się podwoziu. Najlepszym rozwiązaniem jest skorzystanie z podnośnika i fachowej pomocy doświadczonego mechanika, który bez problemu wskaże większe luzy w układzie kierowniczym czy zawieszenia oraz zlokalizuje ewentualne wycieki i miejsca napraw. Kiedy potencjalny klient jest zdany tylko na siebie i nie dysponuje odpowiednim sprzętem, możliwości są ograniczone. Nie stawia go to jednak na przegranej pozycji.

Chcąc wstępnie poznać stan amortyzatorów, należy przyłożyć impuls siły do nadwozia nad kołem i sprawdzić, po jakim czasie drgania karoserii zostaną wytłumione. Po mniej więcej dwóch wahnięciach ruch nadwozia powinien zaniknąć.

Podczas pracy amortyzatora nie powinny pojawiać się żadne dźwięki. Aby przyjrzeć się bliżej przedniemu zawieszeniu, należy maksymalnie skręcić koła i obejrzeć amortyzator. Na jego cylindrze nie powinny występować żadne większe nacieki oleju, a tłoczysko ma być gładkie, pozbawione brudu, wżerów i złuszczeń powierzchni.

Przednie zawieszenie / Fot. Mariusz Zmysłowski
Przednie zawieszenie / Fot. Mariusz Zmysłowski

Naokoło tłoczyska w górnej jego części montowane są odboje. Warto sprawdzić ich stan - jeśli się rozpadają i są zniszczone, oznacza to, że zawieszenia pracuje poza dopuszczalnym zakresem pracy – jest wyeksploatowane lub źle ustawione. Jeśli przy okazji maksymalnego skrętu kół słychać głośną pracę pompy wspomagania, świadczy to o jej słabym stanie.

Podwozie i prowadzenie układu wydechowego / Fot. Mariusz Zmysłowski
Podwozie i prowadzenie układu wydechowego / Fot. Mariusz Zmysłowski

Warto przyjrzeć się także odległościom między błotnikiem a kołem oraz czy koło symetrycznie wypełnia nadkole. Sama opona może także dostarczyć wiarygodnych informacji o zawieszeniu pojazdu. Jeśli któraś z jej czołowych krawędzi jest intensywnie bądź niesymetrycznie starta, może to oznaczać błędne ustawienie geometrii kół. Zadbane opony wysokiej klasy dobrze świadczą o właścicielu. Ktoś, komu stan auta nie jest obojętny, nie będzie poruszał się na łysym i najtańszym ogumieniu.

Kupno samochodu używanego - oględziny silnika

Przy oględzinach samochodu nie można zapomnieć o silniku. Na początku warto zajrzeć do komory silnikowej, kiedy silnik jest wyłączony i zimny. Sprawdzenie poziomu i stanu płynów eksploatacyjnych, takich jak olej silnikowy, olej wspomagania, płyn hamulcowy czy chłodniczy, dostarczy istotnych informacji o jednostce napędowej. Olej silnikowy powinien być czysty, klarowny, bez wytrąceń i zapachu paliwa. Po rozsmarowaniu go na opuszkach palców powinien zostać trwały i nieprzerwany film olejowy bez żadnych zanieczyszczeń.

Silnik nie powinien być przesadnie czysty, ponieważ sprzedający może próbować w ten sposób ukryć wycieki. Nadmierny brud także nie jest powodem do radości - może świadczyć o nieszczelności i problemach z jednostką napędową. Wszelkie opaski, obejmy i przewody powinny być oryginalne, przede wszystkim jeśli chodzi o układ chłodzenia.

Zaglądając pod maskę, należy także zwrócić uwagę na przyczepianą w komorze silnika etykietę informacyjną oleju silnikowego. Dowiemy się z niej, przy jakim przebiegu ostatnio wymieniono olej oraz jaki obecnie znajduje się w układzie. Warto także porównać datę oraz przebieg z etykietki z tym wyświetlanym przez licznik samochodu. Korekta licznika kilometrów obecnie nie jest w Polsce karalna, ale zatajenie informacji o jego cofnięciu - owszem.

Pierwszym testem silnika jest jego odpalenie. Jednostka napędowa powinna zacząć pracować po kilku obrotach wału korbowego, czyli przytrzymaniu kluczyka w pozycji startu nie dłużej niż około 5 sekund, niezależnie od tego, czy silnik jest zimny czy rozgrzany. W przypadku motoru wysokoprężnego zapłon powinien nastąpić po pierwszym nagrzaniu świec żarowych.

Silnik schowany pod pokrywą w Lexusie GS350 AWD / Fot. Paweł Kaczor
Silnik schowany pod pokrywą w Lexusie GS350 AWD / Fot. Paweł Kaczor

Dobrze jest poprosić zaufaną osobę, aby stanęła za autem i obserwowała kolor spalin zarówno zaraz po odpaleniu, jak i przy wkręcaniu silnika na wyższe prędkości obrotowe. Jeśli silnik jest rozgrzany, a spaliny wydostające się z układu wydechowego są niepokojąco gęste i białe, można podejrzewać uszkodzoną uszczelkę pod głowicą.

Niebieski kolor świadczy o spalaniu oleju silnikowego, czego przyczyną mogą być uszkodzone uszczelniacze zaworowe, pierścienie tłokowe lub nawet gładzie cylindrów, a sam silnik nadaje się do remontu. Czarny dym przypisany jest przede wszystkim silnikom Diesla, w których następuje spalanie zbyt bogatej mieszanki. Może to świadczyć o problemach z wtryskiwaczami lub układem dolotowym.

Podczas zwiększania prędkości obrotowej silnika nie powinno być czuć wyraźnych szarpnięć. W przypadku jednostek z turbosprężarką jej praca nie powinna być słyszalna w kabinie pasażerskiej. Warto też zwrócić uwagę, czy sprzedający po prezentacji możliwości auta pozwolił jej odpocząć na wolnych obrotach przed wyłączeniem samochodu.

Nie wolno zapomnieć o zajrzeniu do komory silnikowej podczas pracy jednostki napędowej. Wyraźne klekotanie, stukanie, cykanie najczęściej świadczą o problemach układem rozrządu. Warto też odkręcić korek wlewu oleju, obejrzeć, czy nie ma na nim niepokojących osadów, i sprawdzić zachowanie silnika po jego odkręceniu – nie powinien zgasnąć. Ani z otworu wlewu oleju, ani z pochwy bagnetu nie może wydostawać się olej silnikowy.

Silnik dCi 110 w Dacia Duster / Fot. Marcin Pogorzelski
Silnik dCi 110 w Dacia Duster / Fot. Marcin Pogorzelski

Podczas dodawania gazu warto obserwować poziom cieczy chłodzącej w zbiorniczku wyrównawczym. Płyn nie powinien bulgotać ani zmieniać swojego poziomu - jeśli tak jest, może to świadczyć o przedmuchach z cylindrów. Przewody doprowadzające ciecz do chłodnicy nie powinny twardnieć po dodaniu gazu - może to świadczyć o problemach ze szczelnością głowicy lub bloku silnika.

Kupno samochodu używanego - oględziny wnętrza

Miejsce, gdzie najlepiej widać zużycie eksploatacyjne pojazdu, stanowi jego wnętrze. To właśnie ono jest odzwierciedleniem przebytych przez auto kilometrów. Najbardziej narażoną na zużycie częścią jest koło kierownicy. Jej wieniec powinien być zużyty stosownie do przebiegu. Jeśli kierownica jest niemal gładka, a przebieg zadziwiająco niski, może to oznaczać próbę zatuszowania rzeczywistego przebiegu samochodu.

Wnętrze w Alfa Romeo MiTo 1,4 TB TCT S&S Distinctive Q2 / Fot. Paweł Kaczor
Wnętrze w Alfa Romeo MiTo 1,4 TB TCT S&S Distinctive Q2 / Fot. Paweł Kaczor

Ta sama zasada tyczy się także mieszka oraz gałki dźwigni zmiany biegów, pedałów czy pracy napinacza pasów bezpieczeństwa. Wyblakłe, poszarpane i przetarte obicia tapicerskie siedzeń czy boczków drzwi także nie świadczą dobrze o samochodzie. Warto także zajrzeć do popielniczki: jeśli autem jeździł palacz papierosów, pozornie zamaskowany odświeżaczami zapach tytoniu może być bardzo ciężki do wywabienia.

Pomocne w weryfikacji może być odchylenie podsufitowych uchwytów nad siedzeniami pasażerów i obejrzenie trudniej dostępnych elementów tapicerki, takich jak podłokietnik tylnej kanapy. Materiały nie powinny być zżółkłe. Intensywny zapach odświeżaczy i pożółkła tapicerka, elementy blacharskie czy naklejki mogą świadczyć też o popowodziowej historii auta. Warto włączyć maksymalny nawiew kabiny i sprawdzić, czy wnętrza nie wypełnia zapach stęchlizny.

Jeśli wykładzina bagażnika czy tylna część oparcia kanapy są wybrudzone i starte, samochód mógł służyć do wożenia ciężkich i dużych gabarytowo przedmiotów. Po przekręceniu kluczyka w pozycję zapłonu należy spojrzeć na tablicę zegarów, czy wszystkie kontrolki zapalają się i gasną. Warto zwrócić szczególną uwagę na ikonki poduszek powietrznych (nie będzie jej w samochodach z poduszką mechaniczną) i systemów bezpieczeństwa, takich jak ABS czy ESP, które w przypadku problemów nie zgasną lub się nie zaświecą. Najprostszą przyczyną może być uszkodzony bezpiecznik, gorzej, kiedy mamy do czynienia z awarią układu.

Lewarek skrzyni biegów DSG w Volkswagenie CC 2,0 TDI / Fot. Mariusz Zmysłowski
Lewarek skrzyni biegów DSG w Volkswagenie CC 2,0 TDI / Fot. Mariusz Zmysłowski

Dużo problemów z elektroniką sprawiają samochody popowodziowe. Warto więc dokładnie sprawdzić działanie urządzeń pokładowych, skrzynkę bezpieczników oraz - w miarę możliwości - styki, które nie powinny być zaśniedziałe - wilgoć jest największym wrogiem elektroniki samochodowej.

Jeśli oglądane auto wyposażone jest w system klimatyzacji, należy sprawdzić, czy działa. Jeśli nie, może to świadczyć o niskim poziomie lub braku czynnika chłodzącego, w najgorszym przypadku o uszkodzeniu sprężarki klimatyzacji, co łatwo zdiagnozować, zaglądając pod maskę. Sprawny układ klimatyzacji zwiększy także nieco prędkość obrotową silnika na biegu jałowym, która nie powinna falować.

Kupno samochodu używanego - jazda próbna

Jeśli samochód wydaje się godny uwagi, czas na jazdę próbną. Przejażdżka może okazać się kolejnym źródłem przydatnych informacji o aucie.

Porsche Cayman S w ruchu / Fot. Mariusz Zmysłowski
Porsche Cayman S w ruchu / Fot. Mariusz Zmysłowski

Na początku warto sprawdzić, jak samochód toczy się na luzie z wyłączonym hamulcem postojowym. Jeśli wprawienie auta w ruch sprawia duże problemy, należy podejrzewać nieprawidłowości w układzie hamulcowym.

Obcierający i blokujący swobodny ruch hamulec może stać się przyczyną szybszego zużycia łożysk i przegubów półosi napędowych. Podczas powolnego toczenia się można przy okazji sprawdzić działanie hamulca ręcznego - powinien zacząć hamować już na mniej więcej trzecim ząbku naciągu.

Podczas odjeżdżania z miejsca postoju warto zwrócić uwagę, czy w miejscu, gdzie stał pojazd, nie pojawiły się wycieki płynów eksploatacyjnych. Po rozpoczęciu jazdy należy nasłuchiwać dźwięków dochodzących z okolic kół i układu napędowego. Szumy podczas wyłączania sprzęgła mogą świadczyć o zużytym łożysku wyciskowym. Także trudności z wbiciem odpowiedniego biegu mogą być związane z nieprawidłową pracą układu sterowania sprzęgłem.

Przy próbie ruszenia z drugiego biegu z zaciągniętym hamulcem postojowym samochód powinien zgasnąć. W przeciwnym razie możemy podejrzewać nadmierny poślizg sprzęgła na elementach ciernych. Stuki podczas ruszania objawiają się w przypadku problemów z przegubami półosi. Jeśli dźwięk staje się głośniejszy na skręconych kołach, wówczas można podejrzewać przeguby wewnętrzne.

Hałas dochodzący z okolic kół podczas pokonywania nierówności może świadczyć o wybitych sworzniach wahaczy, uszkodzonych łącznikach, wyrobionych tulejach stabilizatorów bądź zużytych poduszkach kolumn prowadzących.

Huczenie wzrastające wraz z prędkością jazdy informuje o uszkodzonych łożyskach piast lub nieprawidłowościach związanych oponami. Źródłem hałasu podobnego do klekotania mogą być także skrzynia biegów lub jej poduszki, dyferencjał, poduszki silnika bądź podpory wału napędowego. Objawia się to głównie podczas gwałtownego ruszania z miejsca i hamowania - kiedy na samochód działają siły wzdłużne.

Należy zwrócić uwagę, z jakim oporem włączane są poszczególne przełożenia. Problem z wyborem biegu może być objawem zużycia lub uszkodzenia jego synchronizatora.

Gwałtowne wciśnięcie pedału gazu powinno zaowocować płynnym przyrostem prędkości obrotowej silnika, popartym przyspieszaniem pojazdu. Jeśli prędkość samochodu nie rośnie stosownie do wzrostu prędkości obrotowej, odpowiada za to najprawdopodobniej wysłużone, ślizgające się sprzęgło.

Kolejnym testem jest wypuszczenie kierownicy na prostej drodze z kołami ustawionymi do jazdy na wprost. Samochód nie powinien ściągać do boków ani podczas jazdy ze stałą prędkością, ani podczas przyspieszania czy hamowania.

Kupując używany samochód wyposażony w automatyczną skrzynię biegów, podczas jazdy próbnej należy zwrócić uwagę na jej stan techniczny. Przełączanie dźwigni zmiany biegów między ustawieniami P-R-N-D powinno być płynne i odbywać się bez szarpnięć zarówno na zimnym, jak i rozgrzanym silniku. Po wybraniu trybu służącego do jazdy i zwolnieniu hamulca samochód powinien samoczynnie rozpocząć powolne toczenie (z pewną zwłoką przy biegu wstecznym R).

Zmiana kolejnych przełożeń D także powinna odbywać się płynnie, bez szarpania autem czy gwałtownego hamowania. Sprawdzenie poziomu i jakości oleju w automatycznej skrzyni biegów wymaga często skorzystania z podnośnika, jednak warto polecić taką kontrolę podczas wizyty w serwisie, ponieważ naprawy skrzyni automatycznej są zazwyczaj kosztowne.

Jeśli właściciel nie pozwoli nam usiąść za kierownicą i samemu poprowadzić pojazd, należy poprosić go w trakcie jazdy o wykonanie powyższych testów, obserwując podczas nich zachowanie auta.

Jeśli samochód pomyślnie przeszedł jazdę próbną, warto umówić się na wizytę w autoryzowanym serwisie obsługi. Niemal każdy warsztat zapewnia usługę przeglądu przedsprzedażowego, podczas którego oprócz obejrzenia podwozia i geometrii kół samochód zostanie także podłączony do interfejsu diagnostycznego w celu odczytania ewentualnych błędów zgłaszanych przez silnik, układ napędowy czy elektronikę pokładową. Dodatkowo można wykupić usługę sprawdzenia ciśnienia w cylindrach i analizę spalin.

Kupno samochodu używanego - dokumenty, sporządzanie umowy kupna-sprzedaży, prawa kupującego

Jeśli samochód spełnia wszystkie oczekiwania i wydaje się tym, czego poszukujemy, nie wolno zapomnieć o dokładnym przejrzeniu jego dokumentów. Warto spisać numer VIN z dowodu rejestracyjnego, porównać go z nabitym w odpowiednim dla oglądanego modelu miejscu i sprawdzić jego przeszłość w ASO oraz na policji.

Autoryzowany serwis obsługi udostępni ewentualne informacje o historii serwisowania i ewentualnych naprawach samochodu, policja natomiast potwierdzi, że samochód nie figuruje w kartotekach policyjnych, a jego zakup będzie w pełni legalny. Należy także obejrzeć dowód rejestracyjny, sprawdzić, czy samochód nie jest obciążony zobowiązaniami finansowymi, które mogłyby przejść na nowego właściciela. Miłe dodatki podczas przeglądania dokumentacji samochodu to także książka serwisowa i faktury, dzięki którym poznamy chociaż część historii samochodu, tym bardziej jeśli zmienia właściciela nie po raz pierwszy.

Wybór samochodu używanego to często sztuka znalezienia odpowiedniego kompromisu. Ze względu na swoją historię niemal każde auto używane kryje w sobie pewne informacje, o których dowiemy się dopiero podczas jego użytkowania. Jeśli oglądany samochód jest tym, czego szukaliśmy, należy przystąpić do ewentualnych negocjacji cenowych i sporządzenia umowy.

Sprzedający na każdym kroku będzie zachwalał sprzedawany przez siebie samochód, negując lub tłumacząc każdą znalezioną usterkę w taki sposób, aby nie dopuścić do obniżenia ceny. Do tego, co mówi sprzedający, należy podchodzić z dystansem i ufać przede wszystkim samodzielnie wyciągniętym wnioskom. Do końca inspekcji samochodu trzeba zachować zimną krew i czujność, nie chwaląc przy tym zbytnio stanu oglądanego pojazdu, nawet jeśli na to zasługuje.

Gotowe formularze kupna-sprzedaży można bez problemu znaleźć w Internecie. Umowa sprzedaży samochodu powinna zostać sporządzana w dwóch jednobrzmiących egzemplarzach, po jednym dla każdej ze stron. Jeśli kupowany samochód jest własnością więcej niż jednego właściciela, trzeba dopilnować, aby uczestniczył on w zawieraniu umowy i własnoręcznie złożył podpis w odpowiednim miejscu. Jeśli wypełnia się umowę podpisaną in blanco, może to skutkować nieporozumieniami z osobą nieobecną, chyba że sprzedający przedstawi stosowne upoważnienie.

Należy także pamiętać o prawach, jakie przysługują kupującemu podczas podpisywania umowy. Jeśli pojazd kupowany jest od osoby fizycznej, sprzedawca odpowiada za ukryte wady towaru z tytułu rękojmi.

Umowa kupna-sprzedaży samochodu / Fot. Rafał Warecki
Umowa kupna-sprzedaży samochodu / Fot. Rafał Warecki

W przypadku sprzedaży używanego samochodu oferent może zdjąć z siebie odpowiedzialność za stan techniczny pojazdu, dołączając do umowy odpowiednią klauzulę zgodnie z artykułem 558 kodeksu cywilnego. Zastrzeżenie to nie zwalnia z odpowiedzialności z tytułu świadomego i zamierzonego zatajenia wad technicznych, jednak udowodnienie umyślnego i podstępnego działania sprzedającego wiąże się zazwyczaj z długotrwałym procesem sądowym.

W przypadku wygranej sprawy sądowej kupujący może odstąpić od umowy i żądać zwrotu pieniędzy lub ewentualnego obniżenia ceny. Inną możliwością jest naprawienie poniesionej szkody lub wyrównanie kosztów z nią związanych. W skrajnych przypadkach nieuczciwy sprzedający może zostać skazany na karę pozbawienia wolności od 6 miesięcy do 8 lat (art. 286 kodeksu karnego).

Przy zakupie pojazdu od osoby prawnej, takiej jak diler lub komis samochodowy, sprzedający pociągany jest do odpowiedzialności z tytułu niezgodności towaru z umową, określonej ustawą o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej, niezależnie od tego, czy wprowadzenie w kupującego w błąd było zamierzone czy nieświadome.

Odpowiedzialność ta w przypadku nowych przedmiotów trwa dwa lata, dla towarów z rynku wtórnego skracana jest zazwyczaj do jednego roku po podpisaniu umowy kupna-sprzedaży. Reklamacje związane z wadami przedmiotu nie obejmują niezgodności, o których z logicznego punktu widzenia kupujący powinien wiedzieć na podstawie własnych obserwacji, takich jak na przykład pęknięta szyba.

Nowy właściciel traci także prawo do reklamacji, w przypadku gdy czas między zauważeniem wady a jej zgłoszeniem będzie dłuższy niż dwa miesiące. Klient może żądać doprowadzenia towaru do stanu określonego w umowie, a jeśli jest to niewykonalne - wymiany samochodu na nowy.

W przypadku zakupu nowego lub używanego samochodu na firmę, kupującego czeka szereg decyzji. Pierwszą z nich jest forma finansowania, która oprócz gotówki najczęściej występuje w postaci kredytu bądź leasingu. Jej wybór powinien zostać poprzedzony szczegółową analizą kosztów i korzyści.

Karta Hands Free w Renault Laguna Coupe Monaco GP 2,0 dCi / Fot. Marcin Pogorzelski
Karta Hands Free w Renault Laguna Coupe Monaco GP 2,0 dCi / Fot. Marcin Pogorzelski

W przypadku skorzystania z kredytu należy pamiętać o podliczeniu rat kapitałowych, rat odsetkowych oraz różnego rodzaju prowizji związanych z zaciągnięciem kredytu. Następnie trzeba podjąć decyzję o zabezpieczeniu kredytu. Jedną z form jest zastaw rejestrowy wpisywany w dowód rejestracyjny pojazdu, innym - zabezpieczenie przez przewłaszczenie, w przypadku którego właścicielem samochodu staje się bank, a prawa własności przenosi na kredytobiorcę dopiero po spłaceniu ostatniej raty wraz z odsetkami.

Korzystniejsze zabezpieczenie stanowi zastaw rejestrowy. W przypadku kłopotów finansowych przewłaszczenie pozwala pod odpowiednim warunkiem na tymczasowe lub bezterminowe odebranie pojazdu kredytobiorcy. Przy zastawie rejestrowym obciążony długiem samochód pozostaje we władaniu firmy.

W przypadku leasingu będącego formą czasowego wynajmu należy zsumować raty leasingowe, opłatę wstępną oraz ewentualny koszt wykupu pojazdu. Przez cały okres trwania umowy leasingowej właścicielem pojazdu jest strona finansująca. Prawa własności mogą zostać przeniesione na leasingobiorcę za określoną w umowie kwotę dopiero po spłaceniu wszystkich rat leasingowych i terminowym uiszczeniu stosownej, zawartej w umowie opłaty wykupu.

Istotnym aspektem wyboru formy finansowania są także związanie z nimi koszty podatkowe. W przypadku kredytu zaliczają się do nich zapłacone odsetki, dla leasingu operacyjnego będą to opłaty i raty ustalone bezpośrednio w umowie, a przy leasingu finansowym - rata odsetkowa oraz odpisy amortyzacyjne (o ile w umowie nie postanowiono inaczej).

Wśród ofert leasingowych można znaleźć wiele ciekawych i korzystnych propozycji finansowania, przedstawianych także bezpośrednio przez banki powiązane z producentami samochodów (Volkswagen Bank Polska, Toyota Bank Polska, GMAC Bank Polska, Fiat Bank Polska, FCE Bank Polska, Renault Credit Polska).

Portale aukcyjne zapewniają nie tylko obszerną bazę ofert zarówno z rynku wtórnego, jak i pierwotnego, ale także kompleksowy zestaw narzędzi pozwalający poznawać opinie na temat samochodów czy przeglądać oferty finansowania ich zakupu. W obliczu postępującej komputeryzacji codziennych działań sterty gazet z ogłoszeniami motoryzacyjnymi, wizyty na giełdach samochodowych czy podróże w poszukiwaniu najlepszych ofert finansowania wydają się przeszłością – teraz wszystko jest w jednym miejscu.

Źródło artykułu:WP Autokult
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (21)