Kia K4 Kombi (2026) © WP Autokult | Filip Buliński

Pierwsza jazda: Kia K4 Kombi – droga rozsądku

Filip Buliński

Są niezwykle praktyczne, choć z SUV-ami nie mają nic wspólnego. Równie chętnie jest wybierany przez rodziny, co przez floty. Mowa o kompaktowych kombi. Choć ich populacja powoli maleje, wciąż jest w czym wybierać. Ze swojej propozycji nie zrezygnowała Kia, która uzupełniła ofertę modelu K4 o rodzinny wariant. Miałem okazję sprawdzić go już z bliska w Beskidzie Żywieckim.

Znikający segment D sprawił, że producenci coraz chętniej pozycjonują swoje dotychczas rodzinne kompakty na pograniczu klas C i D. Taką strategię obrała m.in. Kia z K4, mówiąc wprost o zamiarze wejścia na teren wymierającego segmentu i argumentując tym powiększenie nadwozia. Następca Ceeda wyraźnie urósł, dzięki czemu zyskał wiele atutów, szczególnie w sprawie przestrzeni w kabinie.

Zrezygnowanie z kombi mogłoby być postrzegane jako nie do końca rozsądne posunięcie, początkowo ruch ten był brany pod uwagę. Tym niemniej, jak pokazują dane, wśród kompaktowych modeli, które oferują rodzinne wydanie, to właśnie ono stanowi trzon sprzedaży. Wyjątkiem jest Škoda Octavia, której mix sprzedażowy liftbacka i kombi jest podzielony praktycznie na pół.

W przypadku Kii machina dopiero się rozkręca — wobec już sprzedanych 1,4 tys. egzemplarzy hatchbacka K4, kombi znalazło w przedsprzedaży "tylko" 857 właścicieli. Jak na fakt, że samochód dopiero wyjeżdża na drogi, jest to i tak świetny wynik. W obliczu popularności poprzednika koreańska marka liczy tu na naprawdę duże zainteresowanie.

Kia K4 Kombi (2026)
Kia K4 Kombi (2026) © WP Autokult | Filip Buliński

Żeby zachować dobrą passę, producenci starają się jednak zachować w jakiejś części charakterystykę poprzednika. Tymczasem K4 odcina się od poprzednika tak w aspekcie wizualnym nadwozia, jak i projektu wnętrza. Design wpisuje się w nowy język stylistyczny marki czerpiący pełnymi garściami ze stylu retro, a projektanci postawili na nieco prostsze i smuklejsze linie.

Do tego dochodzi obniżona linia dachu (o 3 cm) i wyraźnie wydłużone, bo aż o 9,5 cm, nadwozie. Naprawdę można tu mieć wrażenie obcowania z klasą wyżej, szczególnie jeśli spojrzymy na rozmiar tylnych drzwi. Są naprawdę ogromne i wycięte przy nadkolu w taki sposób, że otwierając je, trzeba naprawdę uważać na zaparkowane po sąsiedzku auta, by ich nie obić spiczastą krawędzią.

Kia K4 Kombi (2026)
Kia K4 Kombi (2026) © WP Autokult | Filip Buliński

O ile zmiana wyglądu jednym może przypaść do gustu, a innym nie, tak nikt nie powinien narzekać na kolejną zmianę, o którą pokusiła się Kia. Rozstaw osi w K4 Kombi jest aż o 7 cm większy, niż w Ceedzie Kombi. Efekt widać nie tylko na papierze, ale także w praktyce. Przestrzenią w II rzędzie Kia wręcz zachwyca. Jest jej tyle, że można tu robić fikołki.

Zarzutów nie można mieć też do pojemności bagażnika. Wartość 604 l nie stanowi co prawda segmentowego rekordu, ale zapakowanie się całą rodziną na wakacyjny wypad nie będzie wyzwaniem. Pojawia się tu jednak pewien zgrzyt – Ceed Kombi oferował bowiem… 21 l większą przestrzeń. Większą uwagę poświęcono tu więc komfortowi pasażerów, co jest kolejnym dowodem na skupienie wokół podgryzania segmentu D. Kia mówi zresztą otwarcie, że pasażerowie z tyłu mają ponad 8 cm więcej miejsca na nogi – wiadomo więc, gdzie wykorzystano dodatkowe centymetry.

  • Kia K4 Kombi (2026)
  • Kia K4 Kombi (2026)
  • Kia K4 Kombi (2026)
  • Kia K4 Kombi (2026)
  • Kia K4 Kombi (2026)
  • Kia K4 Kombi (2026)
  • Kia K4 Kombi (2026)
  • Kia K4 Kombi (2026)
[1/8] Kia K4 Kombi (2026) Źródło zdjęć: WP Autokult | Filip Buliński

Sama przestrzeń w kufrze została zaprojektowana w sposób ułatwiający jej efektywne wykorzystanie. Dodatkowo mamy sporo schowków przygotowanych zarówno na drobniejsze rzeczy, jak gaśnica czy trójkąt ostrzegawczy, jak i większe, np. w postaci rolety bagażnika. Są haczyki na siatki, gniazdo 12V, nie zabrakło przelotki na narty, a gdy złożymy oparcia kanapy, do dyspozycji będziemy mieli 1439 l. Co więcej – II rząd składa się na płasko, co zwiększa funkcjonalność transportową auta.

Bezpośrednie pokrewieństwo z hatchbackiem sprawia, że rodzinny wariant, podobnie jak mniejszy brat, mimo nowoczesnego wizerunku, jawi się jako uczciwie, rozsądnie i dobrze zaprojektowane auto. Aż chciałoby się rzecz: "kombi jak dawniej". Wnętrze dobrze łączy współczesne trendy z tradycyjną, wygodną ergonomią obsługi. Z jednej strony mamy 12,3-calowy ekran cyfrowych zegarów, multimedia o tej samej przekątnej i nieduży, 5,3-calowy panel od klimatyzacji, a z drugiej podstawowymi funkcjami jak zmianą temperatury, podgrzewaniem i wentylacją foteli czy głośnością sterujemy za pomocą przycisków i przełączników.

Kia K4 Kombi (2026)
Kia K4 Kombi (2026) © WP Autokult | Filip Buliński

W kabinie K4 nie trzeba spędzić wiele czasu, by poczuć się jak u siebie. Za szybkie odnalezienie się w sytuacji odpowiadają także przejrzyste multimedia (z bezprzewodową łącznością z Android Auto i Apple Car Play) o nietypowej, ale nietrącącej myszką grafice. Jeden z dwóch minusów przypisałbym wspomnianemu wcześniej dotykowemu panelowi klimatyzacji, skąd możemy np. wywołać automatyczną funkcję klimatyzacji czy kierunek nawiewu – niestety w dużej mierze zasłania go wieniec kierownicy, więc żeby coś więcej zmienić, trzeba się lekko wychylić. Drugi minus to z kolei nieregulowany podłokietnik, który jest zdecydowanie zbyt krótki, by służył jako wspornik dla kierowcy.

Na razie skromnie, ale zaraz się rozkręci

Wiem, że niektórzy wydadzą z siebie jęk zawodu, kiedy dowiedzą się, że Kia nie planuje wyposażać K4 Kombi w diesla. Na razie dostępne są dwa benzyniaki w trzech wariantach: 1.0 T-GDI o mocy 115 KM i 1.6 T-GDI o mocy 150 lub 180 KM. Manualna skrzynia dostępna jest tylko w połączeniu z podstawowym silnikiem. Przy wyższych mocach dostajemy już dwusprzęgłową przekładnie 7-stopniową.

Kia K4 Kombi (2026)
Kia K4 Kombi (2026) © WP Autokult | Filip Buliński

Niestety nie jest ona najmocniejszym elementem napędu – irytuje rozlazłym charakterem, zdarza jej się szarpnąć, a ponadto bardzo powoli reaguje zarówno podczas przyspieszania od zera, jak i przy potrzebie redukcji. Całość zabija nieco dynamikę nawet 180-konnego wariantu, który na dodatek nie jest przesadnie oszczędny – na trasie przy 140 km/h potrafi spalić nawet ponad 8 l/100 km.

Jeśli szukacie alternatywy, poczekajcie jeszcze chwilę, bo lada moment do oferty dołączy pełna hybryda o mocy 154 KM. Tu napęd parowany będzie także z dwusprzęgłową skrzynią, ale o 6 przełożeniach. Nie wiadomo jeszcze, jak zelektryfikowany wariant będzie wyceniony, ale na okazję raczej nie ma co liczyć.

Kia K4 Kombi (2026)
Kia K4 Kombi (2026) © WP Autokult | Filip Buliński

Już zwykłe benzynowe wersje są nieco droższe niż konkurencja. Za bazowy wariant ze 115-konnym silnikiem trzeba zapłacić 115,5 tys. zł, ale wersja z większym silnikiem i automatem wymaga tylko 9 tys. zł dopłaty. Topowy, 180-konny model dostępny jest dopiero od wersji L (115- i 150-konny dostaniemy w odmianie M), co winduje jego cenę do poziomu co najmniej 144 tys. zł.

  • Kia K4 Kombi (2026)
  • Kia K4 Kombi (2026)
  • Kia K4 Kombi (2026)
  • Kia K4 Kombi (2026)
  • Kia K4 Kombi (2026)
  • Kia K4 Kombi (2026)
  • Kia K4 Kombi (2026)
  • Kia K4 Kombi (2026)
  • Kia K4 Kombi (2026)
  • Kia K4 Kombi (2026)
  • Kia K4 Kombi (2026)
  • Kia K4 Kombi (2026)
  • Kia K4 Kombi (2026)
  • Kia K4 Kombi (2026)
  • Kia K4 Kombi (2026)
  • Kia K4 Kombi (2026)
  • Kia K4 Kombi (2026)
  • Kia K4 Kombi (2026)
  • Kia K4 Kombi (2026)
  • Kia K4 Kombi (2026)
  • Kia K4 Kombi (2026)
  • Kia K4 Kombi (2026)
  • Kia K4 Kombi (2026)
  • Kia K4 Kombi (2026)
  • Kia K4 Kombi (2026)
  • Kia K4 Kombi (2026)
  • Kia K4 Kombi (2026)
  • Kia K4 Kombi (2026)
  • Kia K4 Kombi (2026)
  • Kia K4 Kombi (2026)
[1/30] Kia K4 Kombi (2026) Źródło zdjęć: WP Autokult | Filip Buliński
Wybrane dla Ciebie