9 aut używanych, w których silnik jest lepszy niż cała reszta. Te wersje warto kupić

Samochody używaneAlfa Romeo9 aut używanych, w których silnik jest lepszy niż cała reszta. Te wersje warto kupić13.11.2021 07:59
Są na rynku auta budzące niepokój, ale kiedy zajrzy się pod maskę, można odetchnąć z ulgą. Przecież to znane...
Są na rynku auta budzące niepokój, ale kiedy zajrzy się pod maskę, można odetchnąć z ulgą. Przecież to znane...
Źródło zdjęć: © fot. mat. prasowe/Jaguar

Mogłaby to być lista aut, których po prostu się nie kupuje, ale wiem, że niektóre z nich kuszą niejednego kierowcę. Sam chciałbym mieć przynajmniej połowę z nich. Jeśli też tak macie, ale obawiacie się kłopotów z utrzymaniem, to ratunkiem są dobre silniki.

Diesel Fiata pod maską jakiegokolwiek auta rozwiązuje wiele problemów
Źródło zdjęć: © fot. mat. prasowe/Saab
Diesel Fiata pod maską jakiegokolwiek auta rozwiązuje wiele problemów

Są na rynku takie samochody, które mają złą opinię, a co gorsza — wymagają nierzadko specjalistycznej wiedzy w zakresie danej marki. Są też takie, które w dobrych wersjach lub zadbane, kosztują o wiele więcej niż te "gorsze". Jednak są na tyle interesujące, że wielu z was chciałoby je kupić. Niektóre opuszczały fabrykę w takich wersjach, że chociaż silnik jest dobry. To uczucie, kiedy otwierasz maskę i w nietypowym modelu widzisz znaną, popularną jednostkę... Wtedy można spać spokojnie.

Alfa Romeo 159 z silnikiem Opla 1.8 MPI

Zakup Alfy Romeo 159 w dobrym stanie jest dobrą decyzją, ale niełatwo taką znaleźć. Zadbane sztuki kosztują bardzo dużo — nierzadko są 2-, a nawet 3-krotnie droższe od tych w "normalnych" cenach. Z tańszych do wyboru są świetne diesle lub kiepskie benzyniaki JTS. Te drugie wymagają wyjątkowej dbałości, a i tak wszystko może się wydarzyć.

Alfa Romeo 159 z silnikiem 1.8 MPI to najbardziej ekonomiczna wersja
Źródło zdjęć: © fot. mat. prasowe/Alfa Romeo
Alfa Romeo 159 z silnikiem 1.8 MPI to najbardziej ekonomiczna wersja

Jest jednak pod maską rodzynek – jednostka 1.8 Opla. 140-konny motor ma jako jedyny w gamie wtrysk pośredni i dość prostą konstrukcję względem benzynowych JTS. Bez problemu znosi jazdę na LPG, a wisienką na torcie jest to, że nie współpracuje z nietrwałą przekładnią 6-biegową M32.

Oczywiście nie każdemu przypadną do gustu przeciętne osiągi i nierzadko marne wyposażenie, ale to jedyna bezpieczna wersja tego modelu, która nie zrujnuje budżetu. Do tego jedna z tańszych i dlatego Alfa Romeo 159 w ogóle znalazła się w tym zestawieniu. Bo ogólnie do niezły wóz.

Jaguar XF (X250) z silnikiem PSA 2.2 HDi

Marzysz o nietuzinkowym aucie wyższej klasy z tylnym napędem? Pewnie gdzieś w myślach masz Jaguara XF pierwszej generacji, którego da się kupić już w rozsądnych pieniądzach. Problem w tym, że to brytyjskie, niepopularne auto, czym delikatnie przeraża. Ponadto, silniki są duże i też rzadko spotykane w innych modelach. Tym samym mogą być kosztowne w naprawach. Ale nie najmniejszy diesel.

Zakup jaguara może być obarczony wysokim ryzykiem, ale pod maską tego pracuje znany, francuski diesel 2.2 HDi, który to ryzyko obniża
Źródło zdjęć: © fot. mat. prasowe/Jaguar
Zakup jaguara może być obarczony wysokim ryzykiem, ale pod maską tego pracuje znany, francuski diesel 2.2 HDi, który to ryzyko obniża

Jednostka 2.2 to konstrukcja PSA, która nie należy co prawda do szczególnie chwalonych, ale ten popularny diesel zdał egzamin w wielu samochodach. Moc od 163 do 200 KM i 400-450 Nm to parametry, które nie zawiodą na trasie. Dobry dostęp do części oraz brak wad technicznych nie zawiodą podczas eksploatacji. W razie czego jednostkę można łatwo wymienić, choć jest na tyle trwała, że raczej nie będzie to konieczne.

Land Rover Freelander I z dieslem BMW 2.0d

Szukając najtańszego SUV-a z napędem na cztery koła, najpewniej traficie w końcu na Freelandera pierwszej generacji. Od razu przestrzegam – to jedno z najbardziej awaryjnych, zaniedbywanych i przekombinowanych aut z tego okresu. Do tego stopnia, że sam fakt sprawności napędu 4x4 już powinien cieszyć. Druga sprawa to silniki.

Najlepsze co to auto ma, to silnik Diesla od BMW.
Źródło zdjęć: © fot. mat. prasowe/Land Rover
Najlepsze co to auto ma, to silnik Diesla od BMW.

Pod maską są benzyniaki produkcji Rovera, do których coraz trudniej o części, a do tego często ulegają awariom. No i trzeba je jeszcze umieć naprawić. Lepszym wyborem jest diesel od BMW M47, czyli 2-litrówka z wtryskiem Common Rail o mocy 112 KM. To silnik bardzo dobry, jeśli jest zadbany i niestety dość problematyczny, kiedy jest zaniedbany. To obecnie nie tylko najlepsza wersja pod względem eksploatacyjnym, ale i osiągów. Uwaga – do 2000 r. oferowano też 2-litrowego diesla Rovera, którego nie polecam.

Land Rover Freelander II z dieslem PSA 2.2 HDI

Druga generacja kompaktowego SUV-a brytyjskiej marki była znacznie poprawiona pod każdym względem. Nie miała już nic wspólnego z BMW, więcej z Fordem. To dlatego pod maskę trafił silnik… koncernu PSA.

Freelander II to już niezłe auto, a z dieslem 2.2 HDI nawet bardzo dobre
Źródło zdjęć: © fot. mat. prasowe/Land Rover
Freelander II to już niezłe auto, a z dieslem 2.2 HDI nawet bardzo dobre

Motor oznaczony jako TD4 lub SD4 osiąga od 152 do 190 KM i 400-420 Nm momentu, co czyni z niego najlepiej pasujący do charakteru samochodu. To dokładnie ten sam silnik, który montowano w Jaguarze XF.

Mini R50 z dieslem Toyoty 1.4 D-4D

Kupując Mini pierwszej generacji, czyli małe auto z dużą liczbą wad, można postawić na pasujące do jego charakteru jednostki benzynowe oraz totalnie niepasującego diesla, bo o mocy ledwie 88 KM i to w tej mocniejszej odmianie. Jednak chcąc mieć choć namiastkę trwałości i niezawodności, to może on być najlepszym wyborem.

Pierwsze mini nie ma dobrych opinii, ale diesel Toyoty ma rewelacyjne
Źródło zdjęć: © fot. mat. prasowe/Mini
Pierwsze mini nie ma dobrych opinii, ale diesel Toyoty ma rewelacyjne

Silniki Diesla od Toyoty praktycznie nie trafiają pod maskę innych aut, ale dla Mini zrobiono wyjątek. Jak dobrze, że w tak awaryjnym samochodzie silnik pochodzi od producenta słynącego z niezawodności. I w dodatku jest to jeden z najlepszych diesli minionych dziesięcioleci.

Mini R55-56 z dieslem PSA 1.6 HDi

Tu sytuacja jest podobna jak w przypadku poprzednika, z tą różnicą, że silniki benzynowe drugiej generacji Mini były jeszcze gorsze, a diesel jeszcze lepszy. Bo choć nie tak dopracowany jak Toyoty, to generujący przyzwoite 109 KM w mocniejszej odmianie Cooper D. I co więcej, aplikowany również pod maskę fajnego, bardziej praktycznego Clubmana.

Mini Clubman to ciekawe auto, ale z kiepskimi silnikami. Ale nie wtedy, kiedy pod maską jest 1.6 HDi
Źródło zdjęć: © fot. mat. prasowe/Mini
Mini Clubman to ciekawe auto, ale z kiepskimi silnikami. Ale nie wtedy, kiedy pod maską jest 1.6 HDi

Chcąc kupić Mini tej generacji i spać w miarę spokojnie, to warto wybierać tylko wersje wysokoprężne, i tylko do roku 2011. Odmiana o pojemności 1598 cm³ i mocy 112 KM to już nie to samo. To silnik BMW N47, czyli przykład kolejnej fatalnej jednostki w tym modelu.

Range Rover L322 z silnikiem BMW 3.0d

Wielu użytkowników terenówek marzy o tym, by mieć pod maską silnik M57 od BMW. Tymczasem niemiecki producent nie chciał się nim dzielić. Wyjątek zrobił dla Land Rovera. Z mocą 177 KM motor M57 trafił do trzeciej generacji Range Rovera, oznaczony jako Td6. I tu ciekawostka, nie był szczególnie chwalony, bo dość słaby i mało odporny na przegrzanie.

Fabryczna terenówka z silnikiem M57? Oto ona - Range Rover
Źródło zdjęć: © fot. mat. prasowe/Land Rover
Fabryczna terenówka z silnikiem M57? Oto ona - Range Rover

Jak na ironię, nawet "najlepszy diesel świata" pod maską Land Rovera tracił ten status. Wybierany często dlatego, że trudno go przegrzać, grzał się. Wybierany ze względu na moc, w range'u miał jej niedobór. Jednak dziś to i tak najlepsza wersja tego modelu, jeśli obawiacie się wysokich kosztów eksploatacji. Nie tylko można go łatwo naprawić, ale i wymienić.

Porsche Cayenne z silnikiem VW 3.2

Decydując się na luksusowego SUV-a tej klasy, trzeba mieć w zanadrzu sporo pieniędzy na naprawy i serwis. Nierzadko też sporo szczęścia, by trafić na dobrą jednostkę napędową. Niestety, takich w pierwszej generacji Cayenna było nie za wiele. Benzyniaki V8 to jednostki dużego ryzyka, a z 3-litrowym dieslem Volkswagena może być drogo w serwisie. Jedyny pewniak to najsłabszy benzyniak 3.2 o mocy 250 KM.

Porsche Cayenne im prostszy, tym lepszy. Dlatego bezpiecznie jest celować w najsłabszą odmianę 3.2.
Źródło zdjęć: © fot. mat. prasowe/Porsche
Porsche Cayenne im prostszy, tym lepszy. Dlatego bezpiecznie jest celować w najsłabszą odmianę 3.2.

Co prawda nie o takim porsche wielu marzy, ale ten dość stary, lecz lubiany przez użytkowników mniejszych modeli Volkswagena motor o konstrukcji VR6 może być rozsądną przepustką do posiadania dość ciekawego samochodu. Nikt pod maskę zaglądać nie będzie, a Porsche Cayenne to wciąż porsche. W dodatku całkiem nieźle brzmi.

Saab 9-3 z silnikiem 1.9 JTD

Marka, której już nie ma to zawsze ryzyko, a w dodatku problem ze znalezieniem odpowiedniego mechanika. Saaby są ogólnie chwalone, zwłaszcza za trwałość, ale i pełne nietypowych rozwiązań, składane z oryginalnych części. Przykładowo, choć model bazuje na podzespołach Opla Vectry, to benzynowe jednostki są już szwedzkie. Wysoko oceniane, ale kosztowne w naprawach.

Można się obawiać zakupu saaba, ale nie tego, który ma silnik Fiata
Źródło zdjęć: © fot. mat. prasowe/Saab
Można się obawiać zakupu saaba, ale nie tego, który ma silnik Fiata

Jednak dla osób, które chciałyby choć raz skosztować jazdy saabem, jest bezpieczna i bardzo dobra wersja – 1.9 TiD lub TTiD. To świetna jednostka Fiata 1.9 JTD, która w odmianie z dwiema literami T ma dwie turbosprężarki. Jeśli nie zależy wam na osiągach, polecam niskoobciążoną odmianę 120-konną o gigantycznej trwałości. Idealnie pasującej do modelu Saaba. Jeśli wam zależy, inne wersje można podkręcić do ponad 200 KM i bez uszczerbku na trwałości.

Źródło artykułu:WP Autokult
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (20)