Porsche traci tempo. Start 2026 r. ze spadkiem sprzedaży
Po podsumowaniu kiepskiego 2025 r., Porsche teraz przedstawiło wyniki finansowe za Q1 2026 r. Mówiąc krótko - nie jest różowo. Sprzedaż jest jeszcze gorsza, niż w analogicznym okresie ubiegłego roku, ale Niemcy mają nadzieję na poprawę sytuację w najbliższym czasie.
Porsche podało, że od stycznia do marca 2026 r. wydało klientom 60 991 samochodów. To wynik niższy o 15 proc. niż przed rokiem. Firma wskazuje nie tylko na słabszy popyt w Chinach i Ameryce Północnej, ale też na problemy, które sama wcześniej wywołała decyzjami produktowymi.
Jednym z przykładów jest segment "wejściowy". Boxster i Cayman zniknęły z oferty, a ich elektryczni następcy nadal nie trafili do sprzedaży. Prace nad planowaną platformą, z której ma korzystać także Audi, opóźniają się, więc Porsche zostało w tej klasie bez oferty.
Poważne rysy widać także w strategii elektryfikacyjnej. Marka mocno postawiła na ten kierunek i wszystko wskazuje na to, że się przeliczyła. Tym niemniej członek zarządu ds. sprzedaży Matthias Becker ocenił, że łączny wolumen mieści się w oczekiwaniach i wskazuje na elektrycznego Cayenne jako kluczowy model najbliższych miesięcy. Nowy SUV ma wchodzić do sprzedaży stopniowo i według firmy pobudzić popyt.
Największy problem dla Porsche stanowią dziś Chiny, gdzie sprzedaż spadła o 21 proc. do 7 519 aut. Producent notuje wyraźny odwrót klientów i podkreśla, że świadomie nie wchodzi w wysokie rabaty. Przy dużej presji cenowej osłabia to pozycję marki wobec lokalnych firm oferujących tańsze i konkurencyjne technicznie samochody.
Mocno ucierpiał tam m.in. Taycan. Pierwszy elektryczny samochód sportowy Porsche praktycznie przestał się liczyć na tym rynku. W styczniu i lutym zarejestrowano mniej niż 50 nowych egzemplarzy.
W Ameryce Północnej sytuacja wygląda nieco lepiej niż w Chinach, ale także tam liczby są słabsze. Porsche sprzedało 18 344 auta, czyli o 11 proc. mniej niż rok wcześniej. Dodatkowym obciążeniem pozostają wysokie cła w USA, bo wszystkie modele trafiają tam z Europy.
W Europie z kolei najmocniej odczuwalny jest brak spalinowego Macana, który, według Porsche, nie zniknął z rynku przez normy, a sprawy związane z cyberbezpieczeństwem oprogramowania i nowe regulacje w tej sprawie. W efekcie klienci mogą wybrać na Starym Kontynencie tylko elektryczny wariant mniejszego SUV-a z Zuffenhausen.
Globalnie Porsche dostarczyło w I kwartale 18 209 egzemplarzy Macana, w tym 10 130 w wersji spalinowej. Tradycyjny wariant pozostanie w sprzedaży do lata i tylko na części rynków poza UE. Łącznie sprzedaż Macana spadła aż o 23 proc.
Lepiej od SUV-a radzi sobie 911, który cieszy się wzrostem zainteresowania i do aż o 22 proc. do 13 889 sztuk, co pomaga stabilizować sytuację. W gamie prowadzi jednak Cayenne z wynikiem 19 183 dostaw, choć i tu widać spadek o 4 proc.
Na tle słabszej sprzedaży jeszcze gorzej wyglądają wyniki finansowe. Zysk po podatku spadł w ubiegłym roku do 310 mln euro, czyli o 91,4 proc. wobec niemal 3,6 mld euro rok wcześniej. Przychody zmniejszyły się o ok. 10 proc. do 36,3 mld euro. Porsche przyznaje, że musi korygować wcześniejsze założenia dotyczące elektromobilności, bo okazały się zbyt ambitne.