Duży problem z naklejkami. To będzie nowy obowiązek dla kierowców

Tak będzie wyglądać naklejka do SCT
Tak będzie wyglądać naklejka do SCT
Źródło zdjęć: © WP | Tomasz Budzik
Tomasz Budzik

26.02.2023 09:19, aktual.: 26.02.2023 10:14

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Niebawem naklejka na szybie będzie obowiązkowa dla każdego, kto zechce wjechać do Krakowa czy strefy czystego transportu w Warszawie. Dowiedziałem się, czy poszczególne miasta będą uznawać naklejki z innych i dlaczego nie dostaną ich wszyscy, którzy powinni.

Nie będzie rzędu nalepek

Zgodnie z Ustawą o elektromobilności władze samorządowe mają prawo do powoływania stref czystego transportu i mogą samodzielnie decydować o panujących w takiej strefie zasadach. Oznacza to, że mogą zezwolić na wjazd do strefy kierowcom pojazdów zanieczyszczających powietrze w mniejszym stopniu. Rolę przepustki do strefy czystego transportu będą pełnić naklejki na przednią szybę, których wzór opracowało Ministerstwo Klimatu i Środowiska.

Zgodnie z zasadami określonymi we wspomnianej ustawie, nalepki wydawać będzie samorząd powołujący strefę. Na naklejce znajdzie się informacja o tym, z którego roku jest samochód, jakiego paliwa używa oraz gdzie została wydana nalepka. Jednocześnie ustawa nie nakazuje wzajemnego uznawania naklejek przez władze miast powołujących strefy. W efekcie wiele osób obawia się, że gdy strefy pojawią się w różnych miejscach w Polsce, kierowcy, którzy dużo podróżują po kraju, będą musieli umieścić na szybie kilka różnych naklejek. Czy to słuszna obawa?

– Warszawa, Kraków i inne miasta zrzeszone w związkach samorządowych porozumiały się i uzgodniły wzajemne respektowanie naklejek wydawanych w innych gminach – mówi Autokult.pl Artur Szklarczyk z wydziału prasowego Urzędu Miasta Stołecznego Warszawy. – Zapis taki znalazł się już w uchwale o krakowskiej SCT. Warszawa będzie uznawała naklejkę wydaną przez inną gminę. Miejsce jej wydania nie ma znaczenia. Istotne jest, czy samochód spełnia wymagania SCT, w której się znalazł. To samo auto może spełniać wymagania SCT w Krakowie, ale np. nie będzie spełniało wymagań SCT w Warszawie. Nalepka z Krakowa nie uchroni takiego kierowcy przed mandatem za wjazd do warszawskiej SCT – dodaje przedstawiciel warszawskiego magistratu.

Nie grozi nam więc konieczność zaśmiecania przedniej szyby rzędem nalepek. Jest jednak inny problem. Jak wynika z odpowiedzi resortu klimatu, naklejek mogą nie dostać niektórzy kierowcy samochodów, którzy formalnie powinni je otrzymać.

Norma Euro? Brak danych

Przeprowadzane w Krakowie i Warszawie – przez TRUE Initiative – badania rzeczywistej emisji pokazały, że ilość uwalnianych z rur wydechowych szkodliwych substancji wyraźnie zależy od rodzaju wykorzystywanego paliwa i spełnianej przez samochód normy Euro. Pod tym względem o wiele gorzej jest z pojazdami wysokoprężnymi. By nie były bardziej szkodliwe niż ich benzynowe odpowiedniki, muszą spełniać znacznie nowsze i bardziej wyśrubowane normy Euro. Nic więc dziwnego w tym, że to właśnie na nich opierać ma się system klasyfikowania pojazdów wpuszczanych do stref czystego transportu. Pojawia się tu jednak pewien problem.

Na naklejkach uprawniających do wjazdu do strefy czystego transportu nie ma informacji o tym, jaką normę Euro spełnia pojazd. I nie będzie. – Norma Euro dopiero od 2017 r. jest wpisywana do Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców, z której korzystają organy centralne, jak i samorządy. W związku z tym, w przypadku samochodów ze starszych roczników, weryfikowanie normy Euro byłoby niemożliwe – poinformował Autokult.pl Departament Edukacji i Komunikacji Ministerstwa Klimatu i Środowiska.

Problem w tym, że w niektórych rocznikach samochód wykorzystujący to samo paliwo mógł spełniać jedną z dwóch norm Euro. Było tak przed wejściem w życie kolejnych norm. Na przykład norma Euro 4 była obowiązkowa dla wszystkich samochodów rejestrowanych od 1 stycznia 2006 r. Producenci mogli jednak już przed tą datą sprzedawać auta, które ją spełniały. I rzeczywiście tak było.

Dla przykładu Citroën C4 z 2005 r. z silnikiem Diesla może spełniać normę Euro 3 lub Euro 4 – w zależności od jednostki napędowej i stosowanego osprzętu. Volkswagen Golf z roku 2009 lub 2010 może spełniać normę Euro 4, jeśli jest napędzany silnikiem Diesla 1.9 TDI lub normę Euro 5, jeśli jest napędzany silnikiem Diesla 2.0 TDI.

Takich przykładów jest oczywiście o wiele więcej, a samochodów, które "wyprzedzały" obowiązującą normę, zapewne dziesiątki czy setki tysięcy. Jeśli – zgodnie z informacją z resortu klimatu – w Centralnej Ewidencji Pojazdów nie ma danych o spełnianej przez takie auta normie Euro, to właściciele tych pojazdów nie otrzymają w urzędzie miasta naklejki uprawniającej do wjazdu na teren strefy czystego transportu. Mimo że ich samochody w rzeczywistości będą spełniać wymogi strefy.

Obecnie trudno jest określić skalę problemu, ale rząd – w porozumieniu z samorządami – powinien jak najszybciej podjąć próbę, by go zażegnać. W przeciwnym razie okaże się, że oddane w ręce władz miast rozwiązanie jest co prawda narzędziem skutecznym, ale mało sprawiedliwym.

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Komentarze (182)
Zobacz także