Zestawienie, o które chodzi, bierze pod uwagę tylko te samochody osobowe, które rzeczywiście są w użyciu. Na przykład są ubezpieczone. Jest to prawdziwszy obraz rzeczywistości niż w przypadku zaczerpnięcia danych o zarejestrowanych pojazdach. W końcu część z urzędowych rejestrów mogą stanowić tak zwane "martwe dusze", czyli samochody, które już od dawna nie są używane, ale nigdy nie zostały wyrejestrowane.
Według danych ACEA średni wiek samochodu osobowego w Polsce na koniec 2016 r., bo dla tego okresu organizacja uzyskała kompletne dane, wyniósł 13,6 roku. Nie ma się czym szczycić, bo w Luksemburgu, gdzie wynik jest najlepszy, jest to zaledwie 6,3 roku. Za nami pozostają jednak Węgrzy (13,9), Chorwaci (14,3), Czesi (14,5), Estończycy (14,6), Grecy (15) oraz Rumunia (16,2).
Oczywiście w bogatszych państwach jest lepiej. Z drugiej strony w przypadku znacznie zamożniejszych Finów średni wiek aut wyniósł 11,8 roku, a u Holendrów 10,4 roku.
Jeśli jednak spojrzymy na rodzaje silników w używanych w Polsce samochodach, to sytuacja nie jest taka najgorsza. 54 proc. spośród nich stanowią auta benzynowe, 30,2 proc. diesle, 0,1 proc. hybrydy, a 14,2 proc. auta z instalacją LPG. Diesli, emitujących sporo groźnych dla zdrowia ludzi tlenków azotu, jest więc stosunkowo niewiele. W Luksemburgu jest ich aż 64,2 proc., w Hiszpanii 61,1 proc., a w Austrii 57 proc.
Polaków nie stać na nowe samochody – to oczywiste. Wielu naszych rodaków decyduje się jednak na mniej szkodliwe samochody benzynowe, a hybrydy – zarówno wśród aut używanych, jak i nowych – szybko zyskują na popularności.