Poprawili "Bestię Putina". Jednocześnie wpuścili na rynek konkurenta z Chin

Powstała na osobiste polecenie Władimira Putina i miała stanowić manifestację ambicji i możliwości Rosji. Marka Aurus odświeżyła swój pierwszy model. Ten sam, który stanowi bazę dla opancerzonej limuzyny prezydenta urzędującego na Kremlu. Zmiany są rozczarowująco skromne, a auto zyskało konkurenta. Oczywiście z Chin.

Aurus Senat w odświeżonej wersjiAurus Senat w odświeżonej wersji
Źródło zdjęć: © materiały prasowe
Tomasz Budzik

Rosja na "swoim"

W maju 2018 r., podczas jednej z inauguracji prezydenckich Władimira Putina, debiutowała nowa limuzyna prezydenta Rosji. W odstawkę odszedł Mercedes S600 Guard Pullman, a zastąpiła go kompletna nowość – Aurus Senat. Co to takiego?

Decyzję o powstaniu marki Aurus podjął sam Putin. Nazwa nawiązuje do łacińskiego słowa oznaczającego złoto. Nowa rosyjska limuzyna dla prezydenta miała być odpowiedzią na Bestię prezydenta USA. O ile jednak ta ostatnia powstaje tylko na potrzeby rezydenta waszyngtońskiego Białego Domu, to Aurus miał być marką mającą również wymiar komercyjny. Tak się też stało.

Nie trzeba było długo czekać, by świetlane plany dotyczące Aurusa, które kreśliła rosyjska firma, obróciły się w proch. Auto miało być alternatywą dla Bentleya czy Rolls-Royce’a i szybko stać się dostępne w wielu częściach świata. Nic z tego nie wyszło. Obecnie – według strony internetowej producenta – marka ma cztery salony w Rosji i jeden w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Nie pomogło tu nawet dołączenie do oferty SUV-a o wdzięcznej nazwie Komendant. Może więc lifting odwróci kartę Aurusa?

Czas na resuscytację

Podczas szczytu gospodarczego w Petersburgu zaprezentowano odświeżoną wersję Senata. Limuzyna otrzymała zmienione przednie i tylne światła – teraz wykonane w technologii Matrix LED, nową osłonę chłodnicy i kosmetyczne poprawki we wnętrzu. Choć w klasie superpremium liftingi bywają nad wyraz powściągliwe, to trzeba uznać, że odświeżenie modelu Senat nie rozwiązało jednego problemu – napędu.

Aurus Senat w odświeżonej wersji
Aurus Senat w odświeżonej wersji © materiały prasowe | Aurus

Pomiędzy zasianiem idei stworzenia rosyjskiej marki w 2013 r. a majem 2018 r. trwały intensywne prace projektowe. Choć jednak Aurus miał być pokazem rosyjskich możliwości, do programu rozwojowego zaproszono zachodnie firmy – m.in. Boscha oraz Porsche. Tak powstała hybrydowa jednostka napędowa z benzynowym silnikiem V8 o pojemności 4,4 l i mocy 598 KM. Nie wiadomo, ile wspólnego ma ta jednostka z hybrydowym silnikiem Porsche 918 (zakończenie produkcji w 2015 r.) o pojemności 4,6 l oraz mocy 608 KM. Można jednak podejrzewać, że sporo.

I tu leży problem. W czasie trwania zachodnich sankcji dostęp do niemieckich podzespołów jest trudny. To może być jeden z powodów kłopotów marki Aurus. Co prawda jeszcze w 2018 r. rosyjska firma zapowiadała, że opracuje autorski silnik V12, który trafi pod maskę Senata, ale – jak widać – nic takiego się nie stało. Potencjalni klienci otrzymali kosmetyczne zmiany wyglądu i nowy kolor w palecie barw. Jednocześnie na horyzoncie pojawiła się konkurencja – jak by inaczej – z Chin.

Wnętrze Aurusa Senata
Wnętrze Aurusa Senata © Materiały prasowe

Rywal od prawdziwego wielkiego brata

Według konfiguratora cena Aurusa Senata rozpoczyna się kwotą 48,5 mln rubli, czyli ok. 2,4 mln zł. To sporo. Tymczasem, jak informuje serwis autostat.ru, na rosyjski rynek wszedł reprezentant najbardziej luksusowej linii Golden Sunflower samochodów Hongqi. Guoya nie jest topową limuzyną z tego grona (ten tytuł należy się modelowi Gouyao), ale przy długości 5,35 m i rozstawie osi 3,26 m nie ma się czego wstydzić.

Jest też wyraźnie taniej niż w przypadku marki Putina. Guoya z silnikiem 3.0T V6 kosztuje 27,7 mln rubli (niespełna 1,4 mln zł), a z silnikiem 4.0T V8 została wyceniona na 31,7 mln rubli, czyli niespełna 1,6 mln zł. W pierwszej z wersji spalinowy motor dysponuje mocą 380 KM i 570 Nm maksymalnego momentu obrotowego, a w drugiej jest to odpowiednio 476 KM oraz 680 Nm. Silniki współpracują z jednostką hybrydową.

Oczywiście powiedzenie, że Guoya gra w dokładnie tej samej lidze co Aurus Senat, byłoby nadużyciem. Łatwo jednak wyobrazić sobie sytuację, w której zamożny klient, który akurat nie mógł kupić czegoś zachodniego, zamiast Senata wybiera nieco mniejszą, ale i tańszą propozycję z Chin. Jest jeszcze coś.

Hongqi Guoya
Hongqi Guoya © materiały prasowe

Chiński łącznik

Podczas petersburskiego szczytu gospodarczego zaprezentowano nową rosyjską markę – Senat. Nazwa, która nawiązuje do limuzyny Putina, nie jest przypadkowa. Marka Senat ma stanowić propozycję dla osób, które nie mogą sobie pozwolić na Aurusa, ale oczekują czegoś więcej niż może dać Łada czy Moskwicz. Zapowiedziano już dwa modele nowej marki – limuzynę o nazwie 900, nieco większą o nazwie 1000, a także poinformowano, że do oferty z czasem dołączy SUV. Produkcja aut w 2027 r. będzie mogła – teoretycznie – sięgnąć kilkudziesięciu tysięcy sztuk.

Czyli Rosjanie odnieśli jednak sukces? Nic z tych rzeczy. Pod maską samochodu Senat 900 pracuje trzylitrowy, doładowany silnik w układzie V – jak we wspomnianej wyżej chińskiej limuzynie. To nie przypadek, bo Senat 900 to w rzeczywistości poddany kosmetycznym zmianom Hongqi H9. Zapowiedziano też, że przyszły SUV marki Senat będzie dysponował silnikiem o pojemności 4.0 l. Dokładnie jak Hongqi Guoya w mocniejszej wersji. Ta zapewne również nie jest zbieg okoliczności.

Nie można więc wykluczyć scenariusza, w którym analogiczny transfer technologii będzie dotyczył również Aurusa. Kto wie, może w przyszłości zobaczymy limuzynę Putina z chińską jednostką napędową?

Wybrane dla Ciebie
ZACZEKAJ! ZOBACZ, CO TERAZ JEST NA TOPIE