Nowe napędy oznaczone jako "Hybrid" w pierwszej kolejności trafią pod maski kompaktowych modeli - Golfa i T-Roca. Mają łączyć niskie zapotrzebowanie na paliwo z dobrymi osiągami.
Bazę układu stanowi dobrze znany, benzynowy silnik 1.5 TSI wspierany elektryczną jednostką zasilaną akumulatorem o pojemności 1,6 kWh. Dzięki niemu możliwa jest jazda na samym prądzie, szczególnie w mieście. Silnik spalinowy wchodzi do gry dopiero przy wyższych prędkościach lub gdy mocniej wciśniemy gaz. Jak przystało na klasyczną hybrydę, jest to układ który ładuje się sam, odzyskując energię podczas hamowania lub zwalniania.
Łącznie do dyspozycji kierowcy jest 170 KM mocy i 309 Nm maksymalnego momentu obrotowego, co przekłada się na więcej niż przyzwoite osiągi - Volkswagen deklaruje przyspieszenie 0-100 km/h w czasie około 7,5 sekundy.
Dokładne dane dotyczące spalania nie są jeszcze znane, ale producent deklaruje spadek średniego zużycia paliwa o 10-15 proc. względem standardowej odmiany spalinowej, a w mieście nawet 35 proc.
Golf i T-Roc z nową hybrydą powinny trafić do salonów w najbliższych miesiącach. Niebawem poznamy polskie ceny, choć tanio raczej nie będzie. W Niemczech za Golfa Hybrid w wydaniu R-Line trzeba zapłacić 41 400 euro - o 4545 euro więcej niż w przypadku standardowego napędu.