Znaleźli sposób na nowe przepisy UE. Polska metoda jest absurdalna

Rynek nie znosi próżni. Po wprowadzeniu w życie przepisów mówiących o obowiązkowych tachografach w busach powyżej 2,5 tony, producenci wyszli frontem do firm przewozowych. Oficjalnie jednak takie auto nie przewiezie za dużo.

Transit zarejestrowany na DMC 2490 kgTransit zarejestrowany na DMC 2490 kg
Źródło zdjęć: © WP Autokult | Ford polska
Mateusz Lubczański

1 lipca 2026 r. wszedł w życie obowiązek stosowania tachografów w pojazdach i zespołach pojazdów o dopuszczalnej masie całkowitej od 2,5 do 3,5 tony uczestniczących w zarobkowym transporcie międzynarodowym.

Innymi słowy busy z dopuszczalną masą całkowitą powyżej 2,5 tony są traktowane jak ciężarówki. Tachograf w aucie ma za zadanie rejestrować czas jazdy, przebyty dystans oraz aktywność kierowcy.


WIDEO
Samochód Roku WP 2026 - tak wyglądał backstage plebiscytu


Wraz z montażem tachografów kierowcy są objęci przepisami dotyczącymi czasu prowadzenia pojazdu, obowiązkowych przerw i odpoczynków na takich samych zasadach, jakie od lat obowiązują kierowców samochodów ciężarowych. Oznacza to m.in. maksymalnie 9 godzin jazdy dziennie (z możliwością wydłużenia do 10 godzin dwa razy w tygodniu), obowiązkową 45-minutową przerwę po 4,5 godzinach jazdy oraz konieczność odbywania wymaganych odpoczynków dobowych i tygodniowych.

Firmy znalazły jednak lukę – do ofert różnych marek zaczynają dołączać auta o dopuszczalnej masie całkowitej wynoszącej 2495 kg. Przykładowy Transit przygotowany przez firmę ITS może zabrać na pakę sześć palet. Tyle tylko, że oficjalna ładowność waha się w granicach 350–550 kg. Innymi słowy: cięższy ładunek można zapakować – legalnie – do Kii Sportage.

To nie jedyny przykład. Filip Bednarkiewicz z serwisu 40ton.net znalazł również Mercedesa Sprintera od Grupy Wróble, którego DMC zostało obniżone do 2,49 tony. Ładowność takiego auta to 410 kg.

Wybrane dla Ciebie
ZATRZYMAJ SIĘ NA CHWILĘ… TE ARTYKUŁY WARTO PRZECZYTAĆ