WAŻNE
TERAZ

Pięciosetowy bój Djokovicia z Sinnerem! Wielka sensacja w Melbourne

Volkswagen Golf GTI Edition 50 © Autokult | Szymon Jasina

Pierwsza jazda: Volkswagen Golf GTI Edition 50 - pół wieku historii

Szymon Jasina

50 lat temu pojawiła się prawdziwa rewolucja na drogach. Połączenie kompaktowego samochodu dla ludu ze sportowymi osiągami, które zachowując wszystkie zalety tego pierwszego, miało na celu wywoływanie uśmiechu na twarzy kierowcy i demokratyzację frajdy z jazdy. Pół wieku później Volkswagen Golf GTI wciąż jest z nami i to w formie, o jakiej nie mogli nawet śnić twórcy modelu, który zapoczątkował tę historię.

W połowie lat 70. grupa inżynierów postanowiła stworzyć coś nietypowego. Sprowadzić sportowe wrażenia z jazdy pod strzechy. I tak powstał projekt o prostej i wszystko mówiącej nazwie - Sport Golf. W 1975 r. zaprezentowano ten nietypowy jak na swoje czasy samochód, a miało to miejsce nie byle gdzie - na torze Nurburgring. Już wtedy legendarnym obiekcie, który raczej kojarzył się z Formułą 1, a nie małymi, rodzinnymi hatchbackami. Gotowa konstrukcja, już jako Golf GTI, trafiła do sprzedaży w 1976 r.

Model ten miał być ciekawostką, pokazem możliwości i doświadczeniem inżynieryjnym. Nie liczono na wielki sukces i zakładano sprzedaż 5 tys. samochodów. Teraz, z perspektywy kolejnych 50 lat i łącznej liczby 2,5 mln wyprodukowanych Golfów GTI brzmi to wręcz niewiarygodnie. Ale nazwa Volkswagen zobowiązuje. Jaka inna marka mogłaby stworzyć praktyczny samochód sportowy dla każdego?

Volkswagen Golf GTI Edition 50
Volkswagen Golf GTI Edition 50 © Autokult | Szymon Jasina

Przy okazji pierwszych jazd jubileuszowym Volkswagenem Golfem GTI Edition 50 miałem też możliwość zasiąść za kierownicami wszystkich generacji tego kultowego dziś hot hatcha. W tym tej pierwszej, auta od którego wszystko się zaczęło. I tak jak standard oraz wykończenie pierwszego Golfa prezentuje się bardzo spartańsko, tak właściwości jezdne imponują po dziś dzień. Niezwykła lekkość ze współczesnej perspektywy w połączeniu z zaskakująco sprawnym zawieszeniem od razu udowodniły mi, że ten prosty samochód cały czas potrafi wywoływać wielki uśmiech na twarzy kierowcy.

Świętowanie rocznicy

Teraz przeskoczmy pół wieku do przodu. Do oferty Volkswagena dołącza jubileuszowy Golf GTI Edition 50. Nie jest to jednak jedynie zestaw naklejek na nadwoziu (choć te też są) czy emblematów w kabinie (i tych nie brakuje), ale po prostu najszybszy i najmocniejszy VW Golf GTI w historii. Samochód, którego silnik jest już tylko minimalnie słabszy od odmiany R, ale przy zachowaniu przedniego napędu.

Volkswagen Golf GTI Edition 50
Volkswagen Golf GTI Edition 50 © Autokult | Szymon Jasina

Golf GTI Edition 50 bazuje na znanej i lubianej odmianie Clubsport, ale podnosi poprzeczkę jeszcze wyżej. Zresztą robi to dwukrotnie, bo dostępny jest zarówno w "standardowym" wydaniu jubileuszowym, jak i z pakietem Performance. I szczerze - jeśli już się idzie do salonu z myślą zamówienia wersji GTI Edition 50, to trudno uzasadnić odpuszczenie tego zestawu dodatkowych ulepszeń.

Liczby są ważne

Choć Volkswagen Golf GTI został stworzony do dawania przyjemności z jazdy i to właśnie odczucia za kierownicą są najważniejsze, to jego autorami byli inżynierowie, a ci lubią liczby. Zresztą chyba każdy fan sportowych samochodów zwraca na nie uwagę i trudno nie rozpocząć rozmowy właśnie od wymienienia parametrów i osiągów.

Volkswagen Golf GTI Edition 50
Volkswagen Golf GTI Edition 50 © Autokult | Szymon Jasina

Volkswagen Golf GTI Edition 50 dostał zdecydowanie mocniejszą wersję 2-litrowego doładowane silnika. Rozwija ona robiące wrażenie 325 KM, czyli o 25 KM więcej niż w Clubsporcie i aż o 60 KM więcej niż w standardowym GTI. Ba, to prawie trzy razy więcej niż w pierwszym Golfie GTI z 1976 r. Maksymalny moment obrotowy odmiany jubileuszowej to 420 Nm osiągane w zakresie 2000-5500 obr./min. Wszystko to przekłada się na przyspieszenie do 100 km/h w 5,3 s (tak, jest funkcja launch control) oraz prędkość maksymalną równą 270 km/h.

Jest jeszcze jedna wartość, która nie jest bez znaczenia. Tym bardziej mając w pamięci miejsce debiutu oryginalnego Volkswagena Golfa GTI. Odmiana z pakietem Performance pokonała północną pętlę Nurburgringu w czasie 7:46 min, czyli rekordowym dla jakiegokolwiek produkcyjnego Golfa.

Volkswagen Golf GTI Edition 50
Volkswagen Golf GTI Edition 50 © Autokult | Szymon Jasina

Jak już wspomniałem - pod kątem zawieszenia Edition 50 jest takie samo jak Clubsport. Ale tylko jeśli mowa o podstawowej wersji odmiany jubileuszowej. Pakiet Performance to zmiany przede wszystkim właśnie w tym zakresie. Jak na Niemców przystało, eksperci Volkswagena bardzo szczegółowo opisali nam, czym różnią się poszczególne elementy zawieszenia - a to sztywniejsze tuleje, a to podwójne zaczepienie drążka poprzecznego. Najważniejsze jest to, że wersja z pakietem Performance jest zawieszona dalsze 5 mm niżej niż pozostałe wersje GTI, co sumarycznie daje 20 mm niżej niż w standardowym Golfie, a do tego ma być jeszcze skuteczniejsza w zakrętach.

Volkswagen Golf GTI Edition 50
Volkswagen Golf GTI Edition 50 © Autokult | Szymon Jasina

Na tym jednak nie koniec zmian, jakie przynosi pakiet Performance. Kluczową jest mniejsza o 25 kg masa. Z tego ponad 12 kg zawdzięczamy układowi wydechowemu, a ok. 13 kg felgom i oponom - te pierwsze są bardzo otwarte (co poprawia też chłodzenie hamulców), a drugie opracowane specjalnie dla tego modelu przez Bridgestone’a. Zresztą tak duże redukcja wagi kół ma podwójne znaczenie, bo mowa tu o masie nieresetowanej, a to jest kolejnym czynnikiem wpływającym na prowadzenie się samochodu.

Teoria teorią, ale jak to działa w praktyce?

Wsiadając za kierownicę Volkswagena Golfa GTI Edition 50 z jednej strony czuję, że zajmuję miejsce w wyjątkowym samochodzie. Tu nie tylko pasy są czerwone, ale pedały też! Jednak z drugiej jest to po prostu Golf - dopracowany, praktyczny, komfortowy i trochę klasyczny na tle SUV-ów samochód. Trudno nie poczuć się tu jak w domu.

Volkswagen Golf GTI Edition 50
Volkswagen Golf GTI Edition 50 © Autokult | Szymon Jasina

Już pierwsze metry pokazują mi, że Edition 50 z pakietem Performance jest twardszy od zwykłego GTI. Mimo że ruszyłem na trybie komfortowym, to czułem, że jest to jeszcze ten krok dalej w sportowej ewolucji. Zresztą mówiąc o kolejnych krokach - dwa następne dostępne tryby (oprócz pominiętego przeze mnie podczas testu Eco) to "podstawowy" sportowy i jeszcze ostrzejszy oznaczony grafiką przedstawiającą pętlę Nurburgringu.

Na tor dojechałem jednak autostradą, więc poznawanie potencjału Golfa GTI Edition 50 zacząłem od próby na zamkniętej pętli. Nie było czasu na oswajanie się na okolicznych górskich drogach. Od razu czas na pełen pokaz możliwości i to w niełatwych warunkach, bo chwilę wcześniej zaczęło mocno padać. Wyzwanie przed jubileuszowym GTI było jeszcze większe.

Volkswagen Golf GTI Edition 50
Volkswagen Golf GTI Edition 50 © Autokult | Szymon Jasina

Nagle te wszystkie teoretyczne informacje przekazane mi przez inżynierów miały przerodzić się w skuteczność, ale też frajdę na torze. I tu Golf GTI Edition 50 udowodnił, że nadal wzorowo robi to, do czego został stworzony 50 lat temu, ale robi to nieporównywalnie szybciej. Mimo panujących warunków atmosferycznych zapewniał ogromną pewność za kierownicą i zaskakujące pokłady przyczepności. Jasne, przy takiej ilości wody na asfalcie zdarzało się mi stracić stabilność, ale to tak jakby złotemu medaliście w sprincie zarzucać, że nie pobił rekordu świata przy lejącym deszczu.

Mokra nawierzchnia pokazała jednak co innego. Mimo dopracowanego zawieszenia i dużo lepszej trakcji niż w autach poprzednich generacji, 420 Nm na przedniej osi to naprawdę sporo. Przy deszczu cała sztuka wiązała się właśnie z tym, aby z wyczuciem operować gazem. Fizyki nie da się oszukać.

Volkswagen Golf GTI Edition 50
Volkswagen Golf GTI Edition 50 © Autokult | Szymon Jasina

Gdy później wyjechałem na okoliczne górskie drogi (którymi wcześniej jeździłem poprzednimi generacjami GTI), mogłem docenić to, jak pewnie i szybko ten kompaktowy hatchback pokonuje zakręty. Zacząłem się zastanawiać, czy nazwa hot hatch jest tu jeszcze na miejscu, gdyż osiągi, a przede wszystkim podejście inżynierów są takie, jak przy pełnokrwistych samochodach sportowych.

Jednak to Golf GTI, a jego najważniejszą cechą od momentu powstania jest przecież uniwersalność. Wrócę więc do wspomnianego wcześniej dojazdu na tor. Tak, Edition 50, a tym bardziej pakiet Performance, nie czynią z tego samochodu najbardziej komfortowego Volkswagena, ale z drugiej strony wszystko jest jak najbardziej odpowiednie do codziennej jazdy. Nawet ten najostrzejszy i najszybszy w historii Golf GTI cały czas jest Golfem, samochodem, który nie jest przesadzony. Nie męczy. Można z nim świetnie żyć na codzień i faktycznie jest dwoma autami w jednym - wygodnym hatchbackiem i rasowym sportowcem.

Volkswagen Golf GTI Edition 50
Volkswagen Golf GTI Edition 50 © Autokult | Szymon Jasina

Przyznam się, że trochę bałem się tej premiery. Bo łatwo by było albo po prostu dorzucić oznaczenia edycji specjalnej i prawie nic nie zmieniać, albo stworzyć ekstremalny model, który imponowałby na torze, ale jazdę poza nim zamieniał w codzienną mękę (pamiętam jak ten krok za daleko wykonano z Scirocco R). Volkswagen jednak zdał ten test i jeśli jesteś fanem GTI, a tym bardziej jeśli pamiętasz wcześniejsze auta z tą nazwą, to się nie zawiedziesz. Edition 50 robi dokładnie to samo, tylko jeszcze lepiej.

  • Volkswagen Golf GTI Edition 50
  • Volkswagen Golf GTI Edition 50
  • Volkswagen Golf GTI Edition 50
  • Volkswagen Golf GTI Edition 50
  • Volkswagen Golf GTI Edition 50
  • Volkswagen Golf GTI Edition 50
  • Volkswagen Golf GTI Edition 50
  • Volkswagen Golf GTI Edition 50
  • Volkswagen Golf GTI Edition 50
  • Volkswagen Golf GTI Edition 50
  • Volkswagen Golf GTI Edition 50
  • Volkswagen Golf GTI Edition 50
  • Volkswagen Golf GTI Edition 50
  • Volkswagen Golf GTI Edition 50
  • Volkswagen Golf GTI Edition 50
  • Volkswagen Golf GTI Edition 50
  • Volkswagen Golf GTI Edition 50
  • Volkswagen Golf GTI Edition 50
  • Volkswagen Golf GTI Edition 50
  • Volkswagen Golf GTI Edition 50
  • Volkswagen Golf GTI Edition 50
[1/21] Volkswagen Golf GTI Edition 50 Źródło zdjęć: Autokult | Szymon Jasina
Wybrane dla Ciebie
Volkswagen nie zrezygnuje ze spalinowych hot hatchy
Volkswagen nie zrezygnuje ze spalinowych hot hatchy
Znowu drożej na A4. Zarządca szykuje (ostatnią) podwyżkę
Znowu drożej na A4. Zarządca szykuje (ostatnią) podwyżkę
Bentley odświeżył Continentala GT S i dał mu hybrydowy napęd
Bentley odświeżył Continentala GT S i dał mu hybrydowy napęd
Widać dalsze szanse na obniżki. Mamy najnowsze prognozy
Widać dalsze szanse na obniżki. Mamy najnowsze prognozy
Toyota aktualizuje Yarisa na 2026 rok. Przy okazji delikatnie wzrosły ceny
Toyota aktualizuje Yarisa na 2026 rok. Przy okazji delikatnie wzrosły ceny
Elektryk za mniej niż 70 tys. zł. Chińczycy przebili samych siebie
Elektryk za mniej niż 70 tys. zł. Chińczycy przebili samych siebie
Nowy Mercedes Klasy S zaskakuje napędem. V8 wciąż ma się dobrze
Nowy Mercedes Klasy S zaskakuje napędem. V8 wciąż ma się dobrze
Szukała parkingu pod dworcem. Wjechała do przejścia podziemnego
Szukała parkingu pod dworcem. Wjechała do przejścia podziemnego
Autostrady w Chorwacji z nowym systemem opłat. Już ruszyła strona internetowa
Autostrady w Chorwacji z nowym systemem opłat. Już ruszyła strona internetowa
Długi dystans: Škoda Superb 1.5 TSI Plug-In Hybrid - 3 plusy i 3 minusy
Długi dystans: Škoda Superb 1.5 TSI Plug-In Hybrid - 3 plusy i 3 minusy
Huayra jeszcze nie umarła. Właśnie wróciła, by uczcić 70. urodziny Horacio Paganiego
Huayra jeszcze nie umarła. Właśnie wróciła, by uczcić 70. urodziny Horacio Paganiego
W życie weszły nowe przepisy. Teraz trzeba je mądrze stosować [Opinia]
W życie weszły nowe przepisy. Teraz trzeba je mądrze stosować [Opinia]