Test: Alpine A110S – jedna z niewielu sytuacji, kiedy wolałbym "tę zwykłą"
Wydawać by się mogło, że mocniejsze, szybsze i bardziej hardkorowe wersje przyozdobione chwytliwymi literami "S", "R" lub ich kombinacją będą zawsze lepsze od "zwykłych" odpowiedników. No nie do końca. Choć w A110S zakochałem się bez pamięci, to gdybym miał kupić ten model, wybrałbym "słabszą, zwykłą" wersję. Mam kilka powodów.