Prezydent odwołany. Kiedy strefa w Krakowie może zniknąć?

Prezydent Krakowa Aleksander Miszalski w wyniku referendum został odwołany, a głównym powodem obecności mieszkańców przy urnach była kwestia krakowskiej strefy czystego transportu. Czy teraz strefa zniknie? Wiemy dokładnie, kiedy jest to możliwe.

Referendum dla wielu kierowców było sposobem wyrażenia opienii Referendum dla wielu kierowców było sposobem wyrażenia opienii
Źródło zdjęć: © PAP Codzienny Serwis Fotograficzny | PAP, Łukasz Gągulski
Tomasz Budzik

Kierowcy poczekają

24 maja 2026 r. mieszkańcy Krakowa w referendum zdecydowali o odwołaniu prezydenta tego miasta Aleksandra Miszalskiego. Według ankiety przeprowadzonej wśród głosujących w referendum najczęstszym motywem chęci odwołania prezydenta była krakowska strefa czystego transportu. Ta kwestia była najważniejsza dla 28,3 proc. głosujących. Czy odwołanie prezydenta oznacza, że po zmianie władz strefa zostanie szybko likwidowana? Nic takiego się nie stanie.

Strefę czystego transportu powołuje się na podstawie przepisów zawartych w Ustawie o elektromobilności. Ta została znowelizowana pod koniec 2024 r. i przewiduje, że władze każdego miasta o liczbie mieszkańców przekraczającej 100 tys. osób są zobowiązane do powołania strefy czystego transportu wówczas, gdy średnioroczny poziom dwutlenku azotu (NO2) określony w raporcie Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska przekroczy dopuszczalną normę. Ta wynosi 40 µg NO2/m3.

W raporcie za 2023 r. GIOŚ podał, że w Krakowie średnioroczne stężenie NO2 w powietrzu dla stacji o najwyższym wyniku wyniosło 49 µg NO2/m3, a w raporcie za 2024 r. - 45 µg NO2/m3. Dlatego też władze miasta były zobligowane do wprowadzenia strefy czystego transportu. Ustawa o elektromobilności określa też, kiedy powołaną strefę można zlikwidować.

Zgodnie z art. 39.3 Ustawy o elektromobilności zlikwidowanie strefy powołanej na czas nieokreślony jest możliwe, jeśli raport GIOŚ-u "(…) w kolejnych trzech latach nie wykaże przekroczenia średniorocznego poziomu dopuszczalnego dwutlenku azotu".

W raporcie za 2025 r., który został opublikowany 30 kwietnia 2026 r., możemy znaleźć informację, że na stacji o najwyższym w Krakowie natężeniu zanieczyszczenia powietrza dwutlenkiem azotu w ujęciu średniorocznym wykryto dokładnie 40 µg NO2/m3. Jeżeli więc raporty za rok 2026 i 2027 również wykażą rezultat nieprzekraczający normy, będzie można zlikwidować krakowską strefę czystego transportu.

W praktyce raport GIOŚ-u za 2027 r. zostanie opublikowany wiosną 2028 r. Potem władze miasta mogą stworzyć uchwałę o zlikwidowaniu strefy i zakończyć jej żywot. Odwołanie prezydenta Krakowa nie będzie więc oznaczało, że strefa zniknie, a związane z nią ograniczenia w ekspresowym tempie przejdą do historii. Możliwy jest jednak również inny scenariusz. Kraków może pójść za przykładem Katowic.

Musieli powołać strefę, więc powołali

W raportach GIOŚ-u za 2023 i 2024 r. Katowice również zostały wskazane jako miasto, w którym doszło do przekroczenia normy NO2. W 2023 r. na stacji pomiarowej przy ul. Plebiscytowej odnotowano średnioroczny wynik na poziomie 49 µg NO2/m3, a w 2024 r. – 47 µg NO2/m3. Ul. Plebiscytowa przebiega jednak w pobliżu autostrady A4, co – jak argumentowały władze miasta – zaburza wynik. Ostatecznie stację pomiarową GIOŚ-u przeniesiono i w nowym miejscu, przy ul. Dudy-Gracza, w 2025 r. zmierzono 26 µg NO2/m3. Wynik z 2024 r. w raporcie jednak pozostał.

Władze Katowic były zobligowane do stworzenia strefy czystego transportu i to zrobiły. Wykorzystały przy tym dużą dowolność, jaką samorządom daje ustawa o elektromobilności. Nie podaje ona szczegółów dotyczących wielkości strefy czy obowiązujących w niej zasad wjazdu. To wszystko jest w rękach władz lokalnych i w Katowicach postanowiono wypełnić ustawowe minimum.

Strefa, która zacznie obowiązywać 29 czerwca 2026 r., obejmie kilka przecznic w ścisłym centrum Katowic. Licząc orientacyjnie, będzie to ok. 0,5 proc. powierzchni miasta. Obowiązujące w niej warunki wjazdu – przynajmniej Euro 3 dla aut benzynowych i przynajmniej Euro 4 dla diesli – nie będą dotyczyć pojazdów posiadanych przez mieszkańców Katowic i Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii tak długo, jak długo pojazdy te będą zaliczać obowiązkowe badania techniczne.

Dla porównania, w Krakowie strefa czystego transportu obejmuje ok. 60 proc. powierzchni miasta. Obowiązujące w niej regulacje – przynajmniej Euro 4 dla aut benzynowych i przynajmniej Euro 6 dla diesli – nie dotyczą pojazdów, które mieszkańcy Krakowa posiadali przed wejściem w życie uchwały powołującej strefę. Osoby, których samochody nie spełniają warunków strefy, narażają się na mandat w wysokości 500 zł. Można też wykupić prawo do wjazdu do strefy. Dzienna opłata w 2026 r. wynosi 5 zł, czyli niewiele, ale w 2027 r. ma wzrosnąć do 15 zł.

Władze Krakowa, nawet wówczas, gdy na ich czele stanie nowy prezydent, nie mogą więc zlikwidować strefy czystego transportu przed 2028 r. Ustawa o elektromobilności nie wskazuje jednak wprost, że władze miasta, które powołały strefę, nie mogą zmienić obowiązujących w niej warunków. Nie jest więc wykluczone, że kolejny prezydent stolicy Małopolski, pomny losów swojego poprzednika, będzie parł w tym kierunku.

Wybrane dla Ciebie
ZACZEKAJ! ZOBACZ, CO TERAZ JEST NA TOPIE