Volkswagen szykuje rewolucję. Nawet połowa modeli może zniknąć z rynku

Volkswagen przygotowuje jeden z największych programów restrukturyzacyjnych w swojej historii. Niemiecki koncern chce znacząco ograniczyć liczbę oferowanych modeli, zmniejszyć moce produkcyjne i uprościć konfigurację samochodów.

Oliver Blume, prezes Grupy VolkswagenOliver Blume, prezes Grupy Volkswagen
Źródło zdjęć: © WP Autokult | Volkswagen Group
Aleksander Ruciński

Szef koncernu Volkswagena, Oliver Blume, podczas posiedzenia rady nadzorczej w Wolfsburgu przedstawił plan radykalnych cięć. Jak podkreślił, sytuacja na światowym rynku motoryzacyjnym w ostatnim roku jeszcze bardziej się pogorszyła, dlatego Volkswagen musi przyspieszyć działania mające poprawić rentowność.

Jednym z najważniejszych elementów programu jest ograniczenie gamy modelowej. Obecnie grupa Volkswagena – do której należą marki Volkswagen, Audi, Skoda, Seat, Cupra, Porsche, Bentley, Lamborghini oraz Volkswagen Samochody Dostawcze – oferuje około 150 linii modelowych. Docelowo ich liczba ma zostać zmniejszona nawet o połowę. Koncern nie wskazał jednak, które modele lub marki najbardziej odczują planowane cięcia ani kiedy proces miałby się zakończyć.

Równocześnie Volkswagen zamierza zmniejszyć globalne moce produkcyjne z około 10 do 9 mln samochodów rocznie. Firma chce również radykalnie uprościć konfigurację swoich aut. Liczba dostępnych wersji wyposażenia i opcji ma zostać ograniczona nawet o 75 proc., co ma przełożyć się na niższe koszty produkcji i większą efektywność.

Za planami stoi pogarszająca się sytuacja finansowa koncernu. W ciągu ostatnich kilku lat marże Volkswagena znacząco spadły. Producent zmaga się z wysokimi kosztami pracy i energii w Niemczech, rosnącą konkurencją ze strony chińskich producentów, coraz bardziej wymagającymi regulacjami oraz amerykańskimi cłami na import samochodów.

Według informacji Reutersa kierownictwo rozważa także radykalne kroki dotyczące pracowników i fabryk. Wśród analizowanych scenariuszy jest potencjalne zamknięcie czterech niemieckich zakładów – w Hanowerze, Emden, Zwickau oraz fabryki Audi w Neckarsulm. Skala redukcji zatrudnienia mogłaby sięgnąć nawet 100 tys. osób, czyli dwukrotnie więcej niż zakładały wcześniejsze plany. Działalność zakładów byłaby wygaszana stopniowo do połowy następnej dekady.

Na razie nie zapadły jednak żadne wiążące decyzje. Według źródeł agencji Reuters przedstawiciele pracowników zasiadający w radzie nadzorczej zablokowali proponowaną przez zarząd restrukturyzację. Głosowanie zakończyło się wynikiem 12 do 7 przeciwko przedstawionemu planowi.

Przeciwko możliwym zwolnieniom protestują także związki zawodowe. Przed siedzibą koncernu w Wolfsburgu odbyła się demonstracja pracowników, którzy ostrzegają przed eskalacją konfliktu. Przewodnicząca rady zakładowej Daniela Cavallo podkreśliła, że to nie pracownicy odpowiadają za kryzys w branży, a wśród załogi narastają obawy o przyszłość.

Analitycy również nie są zgodni w ocenie planu. Część uważa, że Volkswagen wreszcie podejmuje konieczne działania, jednak wielu ekspertów zwraca uwagę na brak konkretów. Ich zdaniem koncern powinien szybciej ograniczać koszty, aby skuteczniej przygotować się na coraz silniejszą konkurencję chińskich producentów oraz spodziewaną w Europie wojnę cenową na rynku samochodów elektrycznych.

Wybrane dla Ciebie
ZACZEKAJ! ZOBACZ, CO TERAZ JEST NA TOPIE