Opel szykuje się do debiutu w serii TCR i przygotował trzy sztuki Astry dla zwycięskiego zespołu Target Competition i zeszłorocznego zwycięzcy Stefano Cominiego. Volkswagen debiut ma już dawno za sobą, a doświadczenie jakie otrzymał za darmo od Seata poskutkowało szybkim sukcesem. Tak naprawdę, samochód przygotowany do startów w ubiegłym roku był Seatem Leonem Cuprą Racer z nadwoziem Golfa. Teraz Volkswagen przygotował samochód samodzielnie, choć oczywiste jest, że bazując na doświadczeniach Seata. Niebawem stanie on do równej walki z Oplem Astrą.
Opel przyznaje, że przy bardzo ograniczonych możliwościach jakie dają przepisy techniczne TCR, szukali punktów zaczepienia, w które mogą włożyć najwięcej pracy. Skupili się m. in. na przedniej osi, a konkretnie na osi obrotu przedniego koła, którego regulamin techniczny w żaden sposób nie reguluje. Miało to na celu nie tylko szukanie przyczepności, ale także znalezienie kompromisu pomiędzy prowadzeniem a zużyciem opon.
Jednostka napędowa Opla Astry TCR to oczywiście zgodnie z regulaminem 2-litrowy, 4-cylindrowy, turbodoładowany silnik rozwijający moc 330 KM i około 420 Nm maksymalnego momentu obrotowego. Podobnie jak w Golfie GTI TCR do przeniesienia napędu posłużono się sekwencyjną skrzynią biegów. Zautomatyzowany, podwójny system wysprzęglania ma zapewniać stabilność przy redukcji biegów. W układzie hamulcowym z przodu zastosowano tarcze o średnicy 378 mm i 6 tłokowe zaciski, a z tyłu tarcze o średnicy 265 mm i 2 tłokowe zaciski.
Ostatnio pracowano intensywnie w tunelu aerodynamicznym. Przedni splitter i tylny spojler dachowy to dwa główne elementy tworzące siłę dociskającą w autach TCR. W celu obniżenia kosztów, dla uczestników serii obydwa te elementy są zdefiniowane w regulaminie technicznym jako standardowe wyposażenie. Producenci nie mogą zmieniać ich kształtu ani żadnego detalu — wolno im jedynie regulować ich położenie. Szczególnie istotne jest umiejscowienie tylnego spojlera, który zgodnie z regulaminem nie może wystawać ponad linię dachu. Ponadto może sięgać maksymalnie 1050 milimetrów poza obrys samochodu, mierząc od środka piasty tylnego koła. Oczywiście Opel nie szukał w takiej sytuacji nowych rozwiązań, ale sprawdzał jak zachowuje się nadwozie przy różnych ustawieniach splittera i tylnego skrzydła, by debiutujący z tym samochodem zespół Target Competition miał już pewną wiedzę w tym obszarze. Za prace nad rozwojem samochodu odpowiada wieloletni partner Opla firma Kissling Motorsport z Bad Münstereifel.
Choć seria TCR nie należy do szczególnie popularnych, to wbrew pozorom, wyścigi zdominowane w ubiegłym roku przez samochody Seata i tak były niezwykle emocjonujące, a w tegorocznym sezonie mogą być jeszcze ciekawsze i przebić poziomem rywalizacji niezbyt już interesujące mistrzostwa świata WTCC. Starcie takich tytanów jak Volkswagen Golf i Opel Astra na torze, może być równie ciekawe jak samochodów produkcyjnych na rynku europejskim, w tym polskim. Na razie w Polsce prowadzi Opel. Liczba rejestracji nowej Astry od początku stycznia do końca lutego wyniosła 2140 sztuk. W tym samym okresie zarejestrowano tylko 1759 Volkswagenów Golfów. Na torze różnica nie będzie aż tak duża.