Mini nie zrezygnuje z przycisków w kabinie. "Przesadna cyfryzacja odbiera charakter"
Mini chce stawiać na równowagę między ekranami a fizycznymi przyciskami. Tak przynajmniej twierdzi szef designu marki, który zapowiada rozwój okrągłego wyświetlacza przy jednoczesnym utrzymaniu pokręteł oraz przycisków, które mają wpływ na budowanie tożsamości wnętrza.
Producenci samochodów masowo postawili na duże dotykowe panele. Swoista "ekranoza" wydawała się nie mieć końca, lecz klienci coraz częściej domagają się powrotu klasycznych elementów sterowania. Do trendu przywracania (przynajmniej częściowo) przyciskowej obsługi dołączyli m.in. Audi, Hyundai i Volkswagen. Grupa BMW pozostaje zwolennikiem dotyku, ale zamierza wypracować odpowiedni balans z fizycznym sterowaniem.
Wideopremiera: Porsche Cayenne - najlepszy elektryk na świecie?
W wywiadzie z Motor1, Holger Hampf, który objął kierownictwo designu marki w 2024 r., podkreślał konieczność balansu pomiędzy „digitalem” a analogowym doświadczeniem. – Myślę, że to powszechny trend, że niektórzy klienci proszą o przywrócenie fizycznych przycisków. Uważam, że w przypadku Mini jest to bardzo dobra rzecz, ponieważ szukamy połączenia cyfrowego interfejsu i fizycznych udogodnień. Znalezienie odpowiedniej równowagi między doświadczeniem cyfrowym a analogowym jest niezwykle istotne. Jeśli zbyt mocno przesadzimy z cyfryzacją, stracimy więź i charakter, z którego słynie marka. Zawsze musimy zachować tę analogową jakość, z której słynie Mini – powiedział projektant.
O ile deklaracje mają wpisywać się w oczekiwania kierowców, dla których intuicyjna obsługa podstawowych funkcji pozostaje kluczowa podczas jazdy, tak słowa mężczyzny wydają się oderwane od rzeczywistości. Obecne Mini pozbyło się bowiem niemal całkowicie przyciskowej obsługi, bardzo tracąc tym samym zarówno na wygodzie, jak i bezpieczeństwie obsługi. Do dyspozycji kierowcy jest już tylko pięć głównych przełączników - do uruchomienia auta, wyboru przełożenia, regulacji głośności czy wyboru trybu jazdy.
Po słowach Hampfa można się więc spodziewać, że sercem kokpitu Mini pozostanie okrągły wyświetlacz, który obecnie ma przekątną 9,3 cala. Rozmówca Motor1.com zapowiada, że projektanci będą „budować” wnętrze wokół tego elementu. Pozostaje mieć nadzieję, że w przyszłości zakres fizycznych przycisków będzie większy.
– Mini ma moim zdaniem wystarczająco dużo interfejsu dotykowego. Ten okrągły wyświetlacz to wszystko, czego potrzebujemy. Chciałbym go w przyszłości jeszcze bardziej uczcić, bo jest tak wyjątkowy… Rozmiar wyświetlacza jest idealny, dopracowanie interfejsu cyfrowego i połączenie go z interakcją fizyczną to idealne rozwiązanie dla Mini – mówił w dalszej części wywiadu projektant.