Mercedes wyraźnie odświeżył GLS-a. Zmienił się nie tylko wygląd
Po 6 latach od rynkowej premiery i 3 latach od pierwszego liftingu flagowy SUV Mercedesa przeszedł kolejną modernizację. Zmieniło się wiele, zarówno na zewnątrz, jak i w środku.
Jeśli chodzi o wygląd zewnętrzny, Mercedes postawił na ewolucję dotychczasowego nadwozia, które jednak zostało przyprawione o nowy front i tył. Reflektory zdecydowanie nawiązują do tych znanych np. z nowej Klasy E, co oznacza, że są większe i bardziej zaokrąglone niż dotychczas. Nowa i bardziej okazała jest też atrapa chłodnicy.
Z tyłu zmieniło się nieco mniej. Mamy tu lampy z wstawkami w postaci świetlnych gwiazdek i czarną listwę łączącą krańce nadwozia. Czy takie zmiany wyszły GLS-owi na dobre? Kwestia gustu, ale poprzednik wydawał się bardziej charakterny.
Sporo nowości czeka także we wnętrzu, gdzie zagościły zupełnie nowe multimedia MBUX Superscreen oparte na aż trzech ekranach. Na szczęście fizyczne przyciski pod głównym wyświetlaczem pozostały na swoim miejscu.
Warto wspomnieć, że przy okazji liftingu Mercedes wzbogacił też wyposażenie. Na pokładzie pojawiło się np. zawieszenie pneumatyczne z technologią poprawy jakości jazdy opartą na chmurze. System pobiera dane z drogi 1000 razy na sekundę i zapisuje je w chmurze, a następnie korzysta z tych danych w celu dobrania jak najlepszych ustawień zawieszenia.
Jeśli chodzi o silniki, w Europie dostaniemy do wyboru dwa benzyniaki - 450 o pojemności 3 litrów i mocy 381 KM oraz 580 w postaci 537-konnego V8. Będą też dwa diesle - 350d o mocy 286 KM i 367-konny 450d. Ceny i szczegółową specyfikację dla polskiego rynku powinniśmy poznać niebawem.