Jest warty fortunę. Do Polski trafił pierwszy egzemplarz unikatowego Ferrari

F80 to najnowsze dzieło topowej linii modelowej marki z Maranello. Ma aż 1200 KM, 200 km/h osiąga w niespełna 5,8 s i kosztuje oszałamiające 15,5 mln zł. Jeden z 799 egzemplarzy trafił właśnie do Polski i został wydany przez Ferrari Katowice.

Ferrari F80Ferrari F80
Źródło zdjęć: © Materiały prasowe | Ferrari
Filip Buliński

Ferrari F80 jest kolejnym hiperautem Włochów kontynuującym tradycję nazw świętujących okrągłą rocznicę powstania marki. Co prawda 80-lecie Ferrari wypada dopiero jesienią 2027 r., ale marka już teraz postanowiła uczcić tę okazję, pokazując następcę takich legend jak F40, F50, Enzo czy LaFerrari.

Podobnie jak poprzednik, samochód jest hybrydą i technicznie nawiązuje do długodystansowego bolidu 499P, którym Robert Kubica w 2025 r. wygrał 24h Le Mans. Bazę stanowi 3-litrowe V6, które samodzielnie generuje astronomiczne 900 KM. Do tego dochodzą dwa silniki elektryczne po 142 KM przy każdym z przednich kół oraz dodatkowa, 95-konna jednostka przy spalinówce. Łącznie układ generuje aż 1200 KM, co przy masie niespełna 1600 kg sprawia, że F80 osiąga "setkę" w 2,15 s, a 200 km/h – w 5,75 s. Prędkość maksymalna wynosi z kolei 350 km/h.

F80 to istne arcydzieło inżynierii i Ferrari zdecydowało, że zbuduje tylko 799 egzemplarzy tego auta, co, wbrew pozorom, na tle rywali i tak jest stosunkowo pokaźną liczbą. Jak się okazuje, jedna sztuka trafiła właśnie do Polski.

Przekazaniem auta klientowi pochwaliło się Ferrari Katowice. Samochód został zamówiony w tradycyjnym czerwonym lakierze (prawdopodobnie Rosso Corsa) z biało-czarnym pasem przechodzącym przez całą długość auta. Fotele w kokpicie zostały z kolei obszyte na niebiesko. Tabliczka znamionowa sugeruje, że mamy do czynienia z egzemplarzem nr 444.

Odbiorca samochodu pozostaje anonimowy, ale wiadomo, że musiał sięgnąć głęboko do kieszeni. Abstrahując od liczby chętnych przekraczających planowany nakład produkcyjny, cena F80 zaczyna się bowiem od 3,6 mln euro (ok. 15,5 mln zł). Na razie nie wiadomo też, czy do kraju nad Wisłą trafi więcej sztuk. Tym niemniej gratulujemy zakupu i mamy nadzieję, że uda się zobaczyć samochód na żywo na ulicy.

Wybrane dla Ciebie
ZACZEKAJ! ZOBACZ, CO TERAZ JEST NA TOPIE