Nie da się ukryć, że Chińczycy są gadżeciarzami, a ta opcja jest tego najlepszym przykładem. Ostatnio nasz czytelnik zauważył w Warszawie chińskiego BYD Tang L z nietypowym boxem na dachu. Napisał do nas z prośbą o identyfikację przedmiotu, twierdząc, że widzi coś takiego pierwszy raz w życiu. Wyjaśniamy więc.
Płaski box przypominający nieduży bagażnik dachowy to tzw. moduł dronowy, czyli mobilne lądowisko dla drona. BYD opracowało we współpracy z DJI specjalny system (o nazwie Ling Yuan), pozwalający korzystać z bezzałogowca i nagrywać krajobraz (nawet w jakości 4K) w czasie jazdy, bez konieczności zatrzymywania się na czas startu i lądowania.
DLA CIEBIEJedna noc. Jedno auto. Jeden prowadzący. Miasto po godzinach. After HOURS by Cupra
Moduł umożliwia automatyczne wystartowanie drona z poziomu multimediów podczas jazdy z prędkością do 25 km/h. Po naciśnięciu przycisku na ekranie otworzy się pokrywa, z której nasz bezzałogowiec automatycznie wystartuje. Można nim sterować manualnie lub ustawić autopilota. Wówczas dron będzie za nami podążał z prędkością do 55 km/h. Po wszystkim samodzielnie wróci do stacji dokującej, gdzie uzupełnienie energii od 20 do 80 proc. powinno mu zająć 30 min.
Chińczycy przygotowali moduł z myślą o tych, którzy często podróżują rekreacyjnie i pragną uwiecznić eksplorowane drogi na zdjęciach i filmie. Cała stacja nie wpływa przesadnie na aerodynamikę, ponieważ projektanci zadbali o opływowy kształt i niską wysokość (215 mm).
System został po raz pierwszy zamontowany w 2023 r. w należącym do koncernu BYD Yangwangu U8. Teraz Chińczycy rozszerzyli ofertę o kolejne modele. Mimo wszystko na europejskich drogach ta opcja na razie będzie jeszcze rzadko spotykana. Powód jest prosty – BYD nie oferuje u nas modułu dronowego. Na chińskim rynku kosztuje on 16 tys. RMB, czyli ok. 9 tys. zł.