Sondaż zrealizowano przed Dniem Samochodu Używanego, który przypada 18 września. CARFAX, dostawca raportów o historii aut używanych, pytał m.in. o technologie, które mają zdominować drogi w perspektywie 25–30 lat. Napęd wodorowy wskazało 15 proc. badanych, a 14 proc. liczy na inne rozwiązania, także jeszcze nieznane.
Tego oczekują od aut elektrycznych
Wśród oczekiwań wobec aut elektrycznych najczęściej pojawia się większy zasięg na jednym ładowaniu (49 proc.). Po 26 proc. respondentów wskazało szybsze ładowanie i trwalsze baterie, 25 proc. chce większego bezpieczeństwa, a 20 proc. tańszej wymiany akumulatora. W hybrydach liczą się przede wszystkim trwalsze baterie (36 proc.) i większy dystans (35 proc.).
Respondenci ocenili też, co musiałoby się zmienić, by auta spalinowe nadal pozostawały atrakcyjne. Wskazało na to 60 proc. badanych, wiążąc przyszłość benzyny i diesla ze znacznie niższym zużyciem paliwa i mniejszą emisją spalin. Ten warunek częściej podawali respondenci w wieku 55+ (68 proc.) niż osoby w wieku 18–24 lata (49 proc.).
DLA CIEBIEJedna noc. Jedno auto. Jeden prowadzący. Miasto po godzinach. After HOURS by Cupra
Tak wygląda polski rynek
Prognozy konsumentów mocno odbiegają od dzisiejszego obrazu rynku wtórnego w Polsce. W bazie CARFAX samochody benzynowe stanowią 56 proc., a diesle 37 proc. spośród ponad 21 mln używanych aut osobowych. Średni wiek używanego auta w Polsce to 16 lat, a niemal 80 proc. pojazdów ma co najmniej jeden czynnik ryzyka, na który kupujący powinien zwrócić uwagę.
CARFAX podaje również, że nieco ponad 40 proc. aut ma w historii odnotowane uszkodzenia. Z importu pochodzi 60 proc. pojazdów ujętych w bazie, a co drugie importowane auto jest niemieckiej produkcji. Sprowadzane samochody są wyraźnie starsze: ich średni wiek wynosi 19 lat.
– Z jednej strony aspirujemy do nowoczesnych napędów, z drugiej nasz rynek wtórny wciąż opiera się na imporcie wyeksploatowanych, blisko dwudziestoletnich aut spalinowych – mówi Robert Lewandowski, Business Development Manager CARFAX Polska. Dodaje, że przejście do pojazdów zero- i niskoemisyjnych wymaga czasu oraz szerokich zachęt, a także stabilnego rynku używanych aut elektrycznych.