Import używanych aut mocno spadł przez koronawirusa. Wyniki za marzec 2020

Wiele sprowadzonych z zagranicy samochodów trafia do komisów. Teraz mają one znacznie mniej klientów
Wiele sprowadzonych z zagranicy samochodów trafia do komisów. Teraz mają one znacznie mniej klientów
Źródło zdjęć: © Piotr Mecik/East News
Tomasz Budzik

07.04.2020 13:11, aktual.: 22.03.2023 11:59

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Drastycznie spadła liczba używanych samochodów sprowadzonych do kraju. W marcu 2020 r. zarejestrowano o 41,8 proc. mniej takich aut niż w trzecim miesiącu 2019 r. To większy spadek niż w przypadku nowych pojazdów.

Z danych Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego wynika, że w marcu 2020 r. zarejestrowano w Polsce 47 727 sprowadzonych z zagranicy używanych samochodów osobowych i dostawczych o dopuszczalnej masie do 3,5 t. To o 41,8 proc. mniej niż w marcu 2019 r. W całym pierwszym kwartale import, który w dwóch pierwszych miesiącach przewyższał wartości z 2019 r., obniżył się o 11 proc.

Cieszyć może fakt, że nastąpił niewielki wzrost (z 9,5 proc. do 10 proc.) odsetka najmłodszych samochodów, liczących sobie do 4 lat. Z 32,6 proc. w pierwszym kwartale 2019 r. do 33 proc. w pierwszym kwartale 2020 r. zwiększył się również udział pojazdów liczących sobie od 4 do 10 lat. Z 58 proc. do 56,9 proc. spadł natomiast odsetek najstarszych sprowadzanych aut – liczących sobie więcej niż 10 lat.

Ma to przełożenie na normy emisji spalin spełniane przez importowane auta. W pierwszym kwartale 2020 r. najnowszą normą Euro 6 mogło pochwalić się 14,7 proc. sprowadzonych aut (9,5 proc. w I kw. 2019 r.). Normę Euro 5 spełniało 28,3 proc. sprowadzonych aut (24,6 proc. w I kw. 2019 r.). Najwięcej sprowadzonych aut spełnia normę Euro 4 – 38,1 proc. (41,5 proc. w I kw. 2019 r.).

Co ciekawe, choć na polskim rynku pierwotnym diesle osiągają mniej więcej 20 proc., wśród samochodów sprowadzonych z zagranicy w pierwszym kwartale 2020 r. ich udział wynosi 44,3 proc. i jest niemal niezmienny względem tendencji z 2019 r. Podobnie jest z autami benzynowymi, które stanowią obecnie 52,5 proc. sprowadzonych pojazdów. Zauważyć można delikatny spadek aut na LPG – z 2,6 proc. do 2,0 proc., a także wzrost popularności hybryd (z 05 proc. do 0,6 proc.) oraz aut elektrycznych (z 0,1 proc. do 0,2 proc.). Wciąż stanowią one jednak zupełny margines.

Co teraz nas czeka? Marcowy spadek importu jest oczywiście spowodowany pandemią SARS-CoV-2. Z tego samego powodu sprzedaż nowych samochodów zmalała w marcu o 40 proc. i w pierwszym kwartale 2020 r. o 23 proc. Zagrożenie wirusem skłoniło rządzących do zmiany zasad obowiązujących na granicach. Choć co prawda osoby zawodowo zajmujące się przewozem towarów - a więc i używanych samochodów - nie muszą przechodzić po powrocie dwutygodniowej kwarantanny, to zobligowani do niej są wszyscy, którzy chcieliby ściągnąć z zagranicy samochód na własną rękę. To zniechęci wiele osób, które myślały o indywidualnym wyjeździe po auto przed wybuchem pandemii koronawirusa.

Wyraźne spadki mogą występować w imporcie także w kolejnych miesiącach. Zwłaszcza że ze względu na pandemię wydłużono czas na przerejestrowanie auta z 30 do 180 dni. Oznacza to, że wiele osób, które w najbliższym czasie sprowadzą pojazd, będą zwlekać z wizytą w urzędzie. Będzie miało to wpływ na oficjalne dane.

Źródło artykułu:WP Autokult
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Komentarze (7)
Zobacz także