Ford: rezygnacja z sedanów to dobry ruch, dlatego do nich wracamy
Ciekawe rzeczy dzieją się w Fordzie, który na nowo wymyśla swoją linię modelową. Okazuje się, że marka postawi na powrót sedanów. Jednym z nich może być nowy… Mustang.
W rozmowie z redakcją serwisu autonews.com Andrew Frick, dyrektor zarządzający komórkami Ford Blue oraz Ford e potwierdził, że wycofanie się z sedanów było dobrym krokiem. "Rywalizowaliśmy tam tylko dla rywalizacji. Wzięliśmy te moce przerobowe i przenieśliśmy je na segmenty w których gramy, by wygrać" – stwierdził.
"Nie mielibyśmy Bronco, nie mielibyśmy Mavericka albo Bronco Sport. Nie mielibyśmy linii modelowej jak Tremor. Nie rozszerzylibyśmy rodziny Raptora" – wyliczał.
Pierwsza jazda: Renault Twingo - elektryczny powrót wielkiego malucha
Jednak Frick zapytany o słowa Jima Farleya, szefa Forda, który mówił o powrocie sedanów, brnie w dziwnym kierunku.
"Jest pewien procent klientów, którzy wciąż kupują sedany. Oczywiście ta baza jest mniejsza niż kiedyś. Było to 50 proc., teraz to 16-17 proc. (…) Chcemy rozszerzyć rodzinę Mustanga w przyszłości. Z naszym portfolio miałoby to sens" – mówił.
Nie jest to pierwszy raz, gdy temat czterodrzwiowego Mustanga pojawia się w przestrzeni publicznej. Ford powoli wprowadza temat rozwoju tej ikony do takiego kultowego brandu, jakim jest np. Porsche 911, które doczekało się podniesionej – i pozbawionej sensu - wersji Dakar.
Na razie Ford wprowadził do rodziny Mustanga elektrycznego crossovera i ekstremalną odmianę GTD, która ma rywalizować właśnie z Porsche 911 GT3 RS. Plotki mówią też o wersji Raptor, czyli podniesionej, przeznaczonej do offroadu czy jazdy cross-country. Czterodrzwiowy sedan nie byłby więc niczym dziwnym.
Przeczytaj też o planach Forda w Europie: