Święta Bożego Narodzenia są świetną okazją do spotkań z kolegami. W trakcie takich zebrań, prędzej czy później musi dojść do dyskusji o samochodach. Ciekawe polemiki przeradzają się niekiedy w zabawne pyskówki, podczas których adwersarze, będący dobrymi kumplami, debatują na temat silników, segmentów czy rajdów. Często jednak w gronie przyjaciół może znaleźć się ktoś, kto nie ma na temat samochodów zielonego pojęcia. Wtedy trzeba tłumaczyć mu, że hatchback to nie silnik, a LPG to nie nazwa samochodu. Problem polega na tym, że podczas kolejnego spotkania, taki koleżka o wszystkim zapomni. Przekonałem się o tym już kilka razy, także w tym roku. Postanowiłem więc przygotować krótką ściągę.