Zabawy to nie tylko bale u ambasadorów z bentleyami na podjazdach. Zrobienie wina na murku za śmietnikami też jest przecież jakąś uroczystością. W tym przypadku również można doszukać się porównania ze światem motoryzacji, choćby z przejażdżką Oplem Calibrą z mocnym silnikiem. Jedno i drugie nie wygląda najlepiej, ale dobrze kopie. I o to chodzi! Czy grill na działce nie ma czegoś wspólnego z nawet starym Citroenem C5? Nikt nie marzy ani o jednym, ani o drugim, ale po całym tygodniu ciężkiej pracy, wspaniale jest odpocząć przy szaszłykach albo w bardzo wygodnym samochodzie. Przypadkowe spotkanie na ulicy obcego miasta kumpla – śmieszka ze szkoły średniej zdarza się niezbyt często, tak jak jazda Fiatem 500. Trwająca kwadrans pogawędka nie wpływa na Twoje życie, ale z pewnością to przyjemna heca. Tak samo mały fiacik, nie odmienia on charakteru, przekonań i sposobu myślenia, ale wychodząc z jego wnętrza myślisz, że szkoda już kończyć. Jest też chodzenie po barach w ciągu tygodnia. Rzadko kończy się sensacją, niczym jazda Mazdą 6. Japońska maszyna ma cztery cylindry, a Ty wypijasz cztery piwa, bo rano idziesz do pracy. Z pewnością nie będziesz opowiadać wnukom, że dawno temu jechałeś szóstką, albo byłeś w pewien wtorek w knajpie z wujkiem, ale czy nie są to miłe chwile? Wydaje się, że odpowiedź jest oczywista, zwłaszcza gdy możemy nacieszyć wzrok, oglądając śliczne dziewczyny z sąsiedniego stolika, albo obserwując linię nadwozia pięknej Mazdy. Niektórzy mieli inne przygody, które zrozumieć pomoże taka ilustracja. Mocno wstawiony budzisz się na stole w barze zdominowanym przez reprezentantów środowisk LGBT. Nie wiesz o co chodzi, ale czujesz spojrzenia, a pytania zaczynają się mnożyć jak króliki. Tak samo jakbyś jechał Fiatem Multiplą. Nie jest to godne potępienia, ale jakoś nie chcesz tego powtarzać.