Będzie nowe oznaczenie na stacjach. Pomoże znaleźć punkt ładowania

Niedawny przykład kobiety próbującej zatankować Teslę świadczy o tym, że oznakowanie jest potrzebne
Niedawny przykład kobiety próbującej zatankować Teslę świadczy o tym, że oznakowanie jest potrzebne
Źródło zdjęć: © East News/Albin Marciniak
Tomasz Budzik

02.01.2019 12:12, aktual.: 28.03.2023 12:15

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Na stacjach paliw i w miejscach pozwalających na naładowanie samochodu elektrycznego czy hybrydy plug-in pojawi się nowe oznaczenie. To dalszy ciąg zmian z 2018 r.

Oznaczenia dla ekologicznych aut

Elipsa o szerokości przynajmniej 30 mm z wpisanym w nią symbolem "EV" - tak wyglądać będą nowe oznaczenia, które pojawią się na stacjach paliw i na infrastrukturze dla zmotoryzowanych. Symbol będzie oznaczał miejsce, w którym można naładować samochód o napędzie elektrycznym czy hybrydę typu plug-in. Jak czytamy w projekcie rozporządzenia, identyfikator będzie musiał znaleźć się także w instrukcji obsługi pojazdów elektrycznych, w miejscach, gdzie są one sprzedawane, a także w pobliżu gniazda lub wtyczki na samochodzie.

Ten symbol będzie wskazywał miejsce ładowania samochodu
Ten symbol będzie wskazywał miejsce ładowania samochodu© mat. pras.

Projekt rozporządzenia przewiduje również, że do oznakowania miejsc tankowania samochodów LPG, skroplonym gazem ziemnym LNG, sprężonym gazem ziemnym CNG i wodorem, stosuje

się wytyczne zawarte w normie PN-EN 16942. Będzie to więc romb z symbolem "H2" dla wodoru, "CNG" dla sprężonego gazu ziemnego, "LNG" dla skroplonego gazu ziemnego oraz "LPG" dla najpopularniejszego z tych paliw.

Nowe przepisy wejdą w życie po 14 dniach od ogłoszenia w przypadku oznakowania paliw alternatywnych i po 6 miesiącach w części dotyczącej oznakowania punktów ładowania energii elektrycznej. W ilu miejscach się pojawią?

Ministerstwo Energii planuje, że do 2020 r. powstanie 400 szybkich punktów ładowania samochodów elektrycznych i 6000 publicznie dostępnych punktów o normalnej mocy. To śmiałe założenia, ale niestety mało realne. Aktualnie w Polsce działa 6,6 tys. stacji paliw tradycyjnych. Trudno sobie wyobrazić, aby do podobnych rozmiarów w ciągu dwóch lat rozrosła się infrastruktura skrojona pod potrzeby aut elektrycznych. Tym bardziej, że są one rzadkością na naszych drogach.

Wśród dostępnych w Polsce samochodów elektrycznych nie ma wielu modeli. Na liście znajdują się: BMW i3, Smart EQ, Renault Zoe, Renault Twizy, Volkswagen e-up!, Volkswagen e-Golf, Nissan Leaf, Hyundai Ioniq Electric, Jaguar I-Pace, Nissan e-NV200 oraz Renault Kangoo Z.E. Dla tak niewielkiej liczby pojazdów prywatni inwestorzy nie zechcą stworzyć infrastruktury. Nawet jeśli na każdej stacji Orlenu i Lotosu, a więc spółek kontrolowanych przez państwo, powstałby punkt ładowania, dałoby to liczbę 2,2 tys.

Oznaczenia paliw tradycyjnych

Nowe przepisy o oznakowaniu punktów tankowania paliw alternatywnych i ładowania samochodów to dalszy krok na drodze do unifikacji symboli na stacjach paliw w całej Europie. Dzięki temu systemowi kierowcy z łatwością odnajdą właściwy dystrybutor w każdym unijnym kraju.

Symbole te znajdują się również w okolicy wlewu paliwa w nowych samochodach
Symbole te znajdują się również w okolicy wlewu paliwa w nowych samochodach© mat. pras.

Od października obowiązują już przepisy, zgodnie z którymi na dystrybutorach i pistoletach znaleźć można dodatkowe oznaczenie - "B7" dla oleju napędowego oraz "E5" dla benzyny. Wartości liczbowe oznaczają najwyższy możliwy, oznaczony w procentach, dodatek biokomponentu. W przyszłości może się więc ona zmienić.

Źródło artykułu:WP Autokult
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (1)