Zmiany w karaniu kierowców u ministra. Ma być jak we Francji

Zmiany w karaniu kierowców u ministra. Ma być jak we Francji23.01.2023 12:35
Nawet wynik z laserowego miernika prędkości jest obarczony błędem.
Nawet wynik z laserowego miernika prędkości jest obarczony błędem.
Źródło zdjęć: © Materiały prasowe | Policja

Polskie przepisy umożliwiają karanie za przekroczenie dozwolonej prędkości już o 1 km/h. Za przekroczenie o mniej niż 10 km/h obecny taryfikator mandatów przewiduje karę w wysokości 50 zł, a taryfikator punktów karnych jedno oczko. Czy jednak zawsze taka kara jest sprawiedliwa? Zdaniem Rzecznika Praw Obywatelskich – nie.

Winny - niewinny

Rzecznik Praw Obywatelskich proponuje, by nie karać kierowców za najmniejsze przekroczenia dozwolonej prędkości. Chodzi o przypadki, w których przekroczenie jest na granicy błędu pomiaru urządzenia, którym posługuje się policja czy GITD. O jakie wartości chodzi?

Rozporządzenie w sprawie wymagań względem sprzętu do pomiaru prędkości ruchu drogowego określają, że poza laboratorium, a więc na drodze, błąd pomiaru może wynosić do 3 km/h dla zakresu prędkości do 100 km/h. Jeśli pojazd porusza się z prędkością wyższą niż 100 km/h, błąd nie może być wyższy niż 3 proc. mierzonej prędkości. Co to oznacza w praktyce?

Zgodnie z polskim prawem policyjny miernik czy fotoradar może więc pokazywać, że kierowca jechał 53 km/h, podczas gdy w rzeczywistości pojazd poruszał się z prędkością 50 km/h. Na autostradzie miernik może pokazywać prędkości 144 km/h, choć rzeczywista prędkość wynosi 140 km/h.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Mercedes-AMG GT 63S E–Performance – limuzyna (prawie) jak Bugatti –

Jakie błędy rzeczywiście może popełniać używany na polskich drogach sprzęt? Popularne w policji laserowe mierniki LTI 20/20 TRUCAM mają – według producenta – błąd na poziomie 2 km/h. Wśród urządzeń używanych przez Główny Inspektorat Transportu Drogowego w masztach fotoradarów znajdziemy Multaradar CD z dokładnością pomiaru wynoszącą 2 km/h, Fotorapid CM z dokładnością 3 km/h do 100 km/h i 3 proc. powyżej 100 km/h czy stosowane w odcinkowym pomiarze średniej prędkości urządzenia Unicam VELOCITY3 czeskiej firmy Camea, charakteryzujące się dokładnością 3 km/h do 100 km/h oraz 3 proc. powyżej tej wartości.

Jeśli chodzi o używane w nieoznakowanych samochodach GITD fotoradary RAMET AD9C, to czeski producent na swojej stronie internetowej nie podaje dokładności pomiaru. Należy więc założyć, że jest ona taka, jaką określa wspomniane wcześniej rozporządzenie.

Różnica w pomiarze, różnica w konsekwencjach

Jak zauważa Rzecznik Praw Obywatelskich, istnienie błędów pomiarowych przekonuje nas, że nowy taryfikator, uwzględniający nawet przekroczenie o 1 km/h, jest błędny. Rozbieżność pomiędzy wynikiem prezentowanym na ekranie miernika i rzeczywistej prędkości namierzanego pojazdu może sprawić, że niewinna osoba otrzyma mandat lub kierowca otrzyma karę dotkliwszą niż ta, na którą zasługuje.

Przykładowo kierowca, który w obszarze zabudowanym jedzie z prędkością 80 km/h, powinien otrzymać 400 zł mandatu oraz 7 punktów karnych. Jeśli jednak policyjny miernik wskaże, że jechał 82 km/h – a taki błąd jest zgodny z ministerialnym rozporządzeniem – policjant wystawi mandat na 800 zł i dopisze kierowcy 9 punktów karnych.

Różnice w wysokości kary mogą być jeszcze większe, jeśli ze względu na rozbieżność pomiaru kierowca zostanie ukarany zgodnie z prawem recydywy. Jeśli powyższy przypadek miałby miejsce w okresie krótszym niż dwa lata od wcześniejszego przyłapania kierowcy na jeździe zbyt szybkiej o więcej niż 30 km/h, kierowca zamiast zapłacić 400 zł, otrzyma mandat na kwotę 1600 zł.

Łatwo też wyobrazić sobie, jak duży wpływ może mieć błąd pomiaru dla osób, które poruszały się z prędkością balansującą na granicy zatrzymania prawa jazdy. Czy powinno się na trzy miesiące zabierać dokument, jeśli policyjny miernik wskazuje na przykład 102 km/h?

Czy rzeczywiście jest luka?

"Uwzględnienie marginesu błędu pomiarowego urządzeń laserowych powinno oznaczać uznanie, że tabela powinna racjonalnie sankcjonować przekroczenia dopuszczalnej prędkości w zakresie od 4 do 10 km/h. Prawo – które co do zasady uzasadnia wymierzenie sankcji za wykroczenie drogowe – powinno zawierać także gwarancje rozstrzygania wątpliwości na korzyść obwinionego i to już w momencie ujawnienia przez organ potencjalnego wykroczenia" – pisze na swojej stronie internetowej Rzecznik Praw Obywatelskich.

RPO przytacza tu przykład Francji. W tym kraju policja karze kierowców na podstawie wartości pomiaru pomniejszonego o margines błędu używanego urządzenia. W takim ujęciu mundurowy, zatrzymujący kierowcę za jazdę w terenie zabudowanym z prędkością 72 km/h, powinien odjąć od tej wartości 2 km/h, bo taki błąd dopuszcza producent laserowego miernika, i wypisać mandat za przekroczenie prędkości o 20 km/h.

"Zasadnicza różnica pomiędzy regulacjami francuskimi a polskimi sprowadza się do tego, że ustanowienie aktem normatywnym marginesu błędu pomiarowego, które w obu państwach występuje, nie wpływa w Polsce na sytuację prawną kierującego i nie przekłada się wprost na uwolnienie obwinionego o odpowiedzialności lub złagodzenie sankcji" – dodaje RPO.

Jest jednak i drugi punkt widzenia – ten zza kierownicy. Licznik samochodowy, wyjąwszy sytuację awarii czy zastosowania niewłaściwego rozmiaru ogumienia, wskazuje prędkość nieco wyższą niż w rzeczywistości. Różnica wynosi zwykle mniej niż 5 km/h. Jest to wymóg Unii Europejskiej, który ma sprawić, że kierowcy będą jeździć wolniej, a co za tym idzie bezpieczniej.

W rzeczywistości więc kierowca, który w obszarze zabudowanym jedzie tak, że wskazówka prędkościomierza nie przekracza 50 km/h, nie naraża się na niezawiniony mandat. Naprawdę jedzie 46 lub 47 km/h. Rozmyślny błąd licznika niweluje więc odchyłkę pomiaru. Dopiero kierowca, który jedzie tak, by wskazówka prędkościomierza była nieco poza liczbą 50, może otrzymać mandat z powodu błędu policyjnego miernika. Złośliwi powiedzieliby "chcącemu nie dzieje się krzywda".

Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się do MSWiA z propozycją wprowadzenia przepisów, które nakażą służbom uwzględnianie na korzyść kierowców błędu pomiarowego stosowanych na drogach urządzeń. Czas pokaże, czy strona rządowa przychyli się do wniosku RPO.

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (53)