"Kraków pozostaje wstrząśnięty ostatnim tragicznym śmiertelnym wypadkiem, w którym życie stracili młodzi rodzice, a poszkodowane zostało ich kilkumiesięczne dziecko. Jako miasto wyciągamy z tej tragedii wnioski i podejmujemy działania zmierzające do zwiększenia bezpieczeństwa ruchu drogowego. Równocześnie zwracamy się z niniejszą rezolucją w sprawie zmian w prawie krajowym, które pozwolą miastom i samorządom na skuteczne uniknięcie tak tragicznych wypadków w przyszłości" – możemy przeczytać w rezolucji wysłanej do Sejmu, Senatu, Prezesa Rady Ministrów i Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej.
WIDEOSamochód Roku WP 2026 - tak wyglądał backstage plebiscytu
Radni apelują, by do Kodeksu karnego wprowadzić instytucję zabójstwa drogowego, zwiększyć rolę policji i innych służb w ramach rozbudowy liczby etatów, wdrożyć przepisy pozwalające na instalowanie fotoradarów akustycznych oraz lepiej szkolić młodych kierowców.
Gotową propozycję ma już Stowarzyszenie Pomocy Poszkodowanym w Wypadkach i Kolizjach Drogowych Alter Ego. Zabójstwo drogowe miałoby miejsce w przypadku śmierci przez szczególnie rażące naruszenie zasad bezpieczeństwa. Za to groziłaby kara od 2 do 25 lat pozbawienia wolności.
Na karę wpłynęłyby okoliczności: odurzenie, rażące przekroczenie prędkości, prowadzenie bez wymaganych uprawnień, ucieczka z miejsca zdarzenia czy używanie telefonu komórkowego. Chodzi tu też o oddzielenie od proponowanego terminu zwykłego błędu czy nieszczęśliwego wypadku. Podobne przepisy obowiązują we Francji.
Dziś w przypadku sprawców wypadków obowiązuje art. 177 Kodeksu karnego, czyli nieumyślne spowodowanie wypadku w ruchu lądowym, wodnym lub powietrznym. Jeśli nie ma ofiar śmiertelnych, sprawcy grozi maksymalnie 3 lata więzienia. W przypadku ofiar mowa już o 8 latach pozbawienia wolności.
Od 2026 r. do Kodeksu wprowadzono przepis mówiący o wyższych karach, jeśli zdarzenie miało miejsce podczas nielegalnego wyścigu. Kara wzrasta wówczas do 10 lat.