ID. Polo to po części powrót do "starego" Volkswagena, który zrozumiał, że dotykowe panele, obłe kształty i naśladowanie Tesli nie są sposobem na sukces. Na początku wprowadzono wersję kosztującą tyle, ile spalinowy T-Roc, ale ktoś w Wolfsburgu poszedł po rozum do głowy i w końcu zaprezentowano bazową wersję.
Bazowe Polo ma akumulator o pojemności 37 kWh, co teoretycznie ma pozwolić na przejechanie 331 km – oczywiście, jeśli auto jest używane w mieście. Ładowanie na szybkich ładowarkach w trasie ma zajmować 23 min. Maksymalna moc, jaką przyjmie ID.Polo, to 88 kW. Nie jest to wartość rekordowa, ale jeśli używacie samochodu "wokół komina", nie ma ona aż tak dużego znaczenia.
WIDEOSamochód Roku WP 2026 - tak wyglądał backstage plebiscytu
Bazowa wersja Trend wyposażona jest m.in. w reflektory LED, 10-calowy wyświetlacz zegarów, 13-calowy ekran multimediów oraz automatyczną klimatyzację.
Wyżej pozycjonowana wersja Life ma już aktywny tempomat, kamerę cofania, czujniki parkowania, Android Auto/Apple Car Play czy indukcyjną ładowarkę do telefonów. Tak wyposażone ID. Polo z baterią 37 kWh kosztuje 115 290 zł z silnikiem o mocy 116 KM.
ID. Polo może być opcjonalnie wyposażone w system Harman Kardon 425W z 10 głośnikami, szklany dach czy fotele z masażem. Jeśli ktoś uważa, że Niemcy przesadzili z wycenieniem modelu, warto w tym miejscu podkreślić, że najtańszy elektryk w gamie Volkswagena zebrał w ciągu kilku tygodni 25 tys. zamówień w Europie. Bazowy wariant powinien jeszcze poprawić ten wynik.