V8 wróci do Formuły 1. Na zmianę chwilę jeszcze poczekamy
W ostatnich dekadach każda nowa generacja silników w królowej motorsportu oznaczała stopniowe obcięcie cylindrów. Z V12 w latach 90. przeszliśmy do obecnego 1.6 V6 wspomaganego hybrydą. Wszystko wskazuje jednak na to, że wkrótce się to zmieni.
Jak donosi agencja Reuters, prezydent FIA Mohammed Ben Sulayem zapowiedział podczas Grand Prix Miami powrót Formuły 1 do korzystania z silników V8, wskazując na potrzebę prostszych rozwiązań niż obecne hybrydowe V6. Mężczyzna miał wręcz powiedzieć, że zmiana jest przesądzona, a wstępny termin wdrożenia to 2031 r.
Ben Sulayem przekonywał, że przejście na V8 to w praktyce kwestia czasu. - To nadchodzi. Ostatecznie to kwestia czasu - mówił, cytowany przez Reutersa. Jednocześnie z jego słów wynika, że scenariusz przyspieszenia decyzji pozostaje otwarty, jeśli taki kierunek poprą producenci.
W jego ocenie FIA zależy na jednostce napędowej mniej skomplikowanej niż obecnie stosowane 1,6-litrowe V6 hybrydowe. Tłumaczył, że V8 oznacza mniejszą złożoność i niższą masę, a jednocześnie zapewnia charakterystyczny dźwięk, który wielu fanów kojarzy z wcześniejszymi erami Formuły 1.
Jakie mają być nowe silniki V8? "Bardzo niewielka" elektryfikacja
Choć FIA nie przedstawiła jeszcze pełnych parametrów, Ben Sulayem zapowiedział, że szczegóły dotyczące nowej jednostki napędowej mają pojawić się "bardzo szybko". Jednocześnie ujawnił już ogólny kierunek: V8 mają zostać połączone z bardzo niewielką elektryfikacją.
Taka zmiana powinna spodobać się fanom, którym zarówno przesadna elektryfikacja jednostki, jak i mało angażujący i nieekscytujący dźwięk hybrydowego V6 nie przypadły do gustu.