Burza wokół SkyCash. Użytkownicy skarżą się na przymusową subskrypcję
Niedawna migracja MobiParking z usługą SkyCash wzbudziła niemałe zamieszanie. Użytkownicy serwisu "Wykop" alarmują o zmianach, które ich zdaniem przeprowadzono bez odpowiedniej komunikacji i zgody.
Popularna aplikacja mobiParking służąca do uiszczania opłat za parkowanie została zastąpiona nową usługą. Konta użytkowników wraz ze środkami przeniesiono do aplikacji usługi SkyCash Parking. Problem w tym, że wiele osób nie zdawało sobie sprawy z konsekwencji tego procesu.
Z relacji użykowników serwisu "Wykop", ale również komentarzy widocznych w "Sklepie Play" czy "AppStore" wynika, że klienci nie zostali poinformowani o zmianach mailowo ani SMS-owo, ani też nie wyrazili zgody na nowe warunki czy regulaminy.
Najwięcej emocji budzi jednak sposób korzystania z nowej aplikacji. Według użytkowników, aby rozpocząć parkowanie, konieczne jest aktywowanie płatnej subskrypcji Comfort+. Nie ma możliwości pominięcia tego kroku, co w praktyce oznacza przymusową opłatę. Dodatkowo część osób zgłasza konieczność podpięcia nowej metody płatności oraz przypadki blokowania środków – nawet do 30 zł przy próbie rozpoczęcia parkowania.
"Historia ze starej aplikacji usunięta, po dodaniu karty aplikacja sama sobie pobiera 30zł jeśli saldo zejdzie poniżej 10zł - nie ma opcji wyłączenia tej funkcji. Nie ma też opcji doładowania konta przelewem bez prowizji tak jak wcześniej. Cyrk na kółkach. Po 10 latach czas na zmianę aplikacji do parkowania. Gratuluję twórcom." - czytamy w jednym z komentarzy na "Google Play".
Co gorsza, rezygnacja z subskrypcji nie jest łatwa. Zdaniem użytkowników nie można jej anulować w aplikacji, a jedyną drogą jest kontakt mailowy z biurem obsługi klienta.
"Tragedia. Sprawa powinien zainteresować się UOKiK. Wymuszona subskrypcja przy rozpoczęciu korzystania z aplikacji. Rezygnacja z subskrypcji możliwa tylko mailowo lub telefonicznie. Czas wrócić do parkometrów albo znaleźć inną aplikację" - wybrzmiewa kolejny komentarz.
Sprawa szybko zyskuje rozgłos w sieci, a użytkownicy domagają się wyjaśnień oraz interwencji odpowiednich instytucji. Na ten moment firma nie przedstawiła szerokiego stanowiska odnoszącego się do wszystkich zarzutów.