V12 jeszcze nie umarło. Mercedes potwierdził topową Klasę S na 100‑lecie Maybacha

V12 nigdzie się nie wybiera, przynajmniej jeśli mowa o Mercedesie-Maybachu
V12 nigdzie się nie wybiera, przynajmniej jeśli mowa o Mercedesie-Maybachu
Źródło zdjęć: © fot. mat. prasowe/Mercedes
Filip Buliński

19.04.2021 12:02, aktual.: 14.03.2023 16:45

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Kiedy wydawało się, że dni majestatycznych silników V12 w limuzynach są już policzone, przychodzi Mercedes i daje nadzieję miłośnikom dużych jednostek. Przy okazji świętowania 100-lecia Maybacha, producent pokazał zdjęcie potwierdzające, że 12 cylindrów w widlastym układzie to jeszcze nie przeszłość.

Czasem ciężko połapać się w deklaracjach producentów. Gdy z rynku schodziła Klasa S generacji W222, Mercedes pokazał finalną wersję S65, na pożegnanie silnika V12. Kilka miesięcy później pojawiła się jednak informacja, jakoby majestatyczna jednostka miała zagościć w nowej generacji W223.

Obrońcy "prawdziwych" silników mogli odetchnąć z ulgą, przy okazji premiery nowego Mercedesa-Maybacha Klasy S. Pojawiła się wtedy informacja, że poza podwójnie doładowanym V8, w ofercie będzie także V12. Przy okazji świętowania 100-lecia Maybacha, Mercedes postawił kropkę nad "i" topowego wariantu - a to za sprawą ciekawego zdjęcia, na którym widać Klasę S spod znaku podwójnego "M", którego lustrzanym odbiciem jest pierwszy model luksusowego producenta, który trafił do sprzedaży – W3.

Co bardziej spostrzegawczy dopatrzyli się dosyć istotnego szczegółu. Na błotniku najnowszego Mercedesa-Maybacha, swoje miejsce znalazł skromny znaczek "V12". Moc ponad 600 KM ma pochodzić z podwójnie doładowanego, 6-litrowego silnika, a po raz pierwszy z 12-cylindrowym silnikiem w Maybachu zestawiony zostanie napęd na 4 koła. Pojawiły się również spekulacje dotyczące oznaczenia modelu – mówi się o S650 lub S680.

Tym samym jeśli zapragniecie Klasy S z V12 pod maską, będziecie skazani na Mercedesa-Maybacha. Swoją drogą "rozrzut" gamy napędowej w nowej limuzynie z podwójnym "M" będzie więc dosyć spory – po jednej stronie barykady będzie stała limuzyna z paliwożernym V12, a po drugiej – jej zaprzeczenie w postaci elektrycznego wariantu bazującego na nowym EQS. Przynajmniej każdy znajdzie coś dla siebie.

Źródło artykułu:WP Autokult
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (2)