Renault pokazało flagowego SUV-a. To owoc romansu z Chińczykami
Filante - tak nazywa się nowy, duży model Renault zaprojektowany z myślą o globalnych rynkach. Auto wyraźnie aspiruje do segmentu premium i wyróżnia się ciekawym designem.
Rolę topowego modelu Renault w Europie pełni Rafale i najprawdopodobniej tak pozostanie. Na pozostałe rynki Francuzi przygotowali jednak coś jeszcze większego i bardziej luksusowego. Mowa o 4,9-metrowym Filante bazującym na platformie CMA, znanej z aut koncernu Geely, wliczając w to np. Volvo.
Samochód wyróżnia się ciekawą stylistyką, w której widać wspólne elementy np. z nowym Clio, takie jak chociażby zagłębione w nadwozie projekcyjne reflektory. Ma też duży, 633-litrowy bagażnik i luksusowo wykończone wnętrze, w którym królują dotykowe ekrany.
Trzeba jednak przyznać, że styliści zgrabnie wkomponowali je w kokpit. Nic nie wystaje, a całość prezentuje się dość tradycyjnie. Co warte odnotowania - jest też sporo fizycznych przycisków. A co pracuje pod maską?
To 250-konna hybryda oparta na spalinowym silniku 1.5 i dwóch jednostkach elektrycznych. Została ona opracowana przez firmę Horse Powertrain Limited będącą spółką joint venture Renault i Geely. Za przeniesienie napędu odpowiada wielotrybowa przekładnia multi-mode.
Francuzi podobno położyli ogromny nacisk na komfort jazdy. Chodzi nie tylko o płynność pracy napędu, ale również wyciszenie kabiny czy jej konfigurację. Uwagę zwracają np. bardzo obszerne fotele i wykończenie premium.
Samochód zapowiada się naprawdę ciekawie, ale u nas go nie kupicie. W pierwszej kolejności auto zadebiutuje w Korei, a potem trafi na rynki Ameryki Połodniowej, a także Zatoki Perskiej.