Renault odświeżyło Megane E-Tech. Teraz zajedzie dalej
Po 4 latach od rynkowego debiutu Renault zdecydowało się na lifting swojego elektrycznego kompaktu. Dość subtelnym zmianom wizualnym towarzyszą poprawki techniczne.
Najbardziej widoczną nowością jest przeprojektowany przód. Zniknęły charakterystyczne, zakrzywione światła do jazdy dziennej, które zastąpiła nowa sygnatura świetlna oparta na motywie rombów. Zmieniono również atrapę chłodnicy oraz tylną część nadwozia, gdzie pojawiły się nowe lampy i bardziej wyrazisty zderzak.
We wnętrzu Renault postawiło na ewolucję zamiast rewolucji. Zachowano fizyczne przyciski do obsługi klimatyzacji, co z pewnością ucieszy wielu kierowców. Standardem pozostaje też 12-calowy ekran systemu multimedialnego oraz 12,3-calowy cyfrowy zestaw wskaźników. Nowością jest kamera monitorująca uwagę kierowcy, wymagana przez europejskie przepisy. System może również rozpoznawać użytkownika i dostosowywać do niego ustawienia pojazdu.
Najważniejsze jest jednak to, czego nie widać. Megane E-Tech Electric otrzymało nowy akumulator litowo-żelazowo-fosforanowy (LFP) o pojemności netto 67 kWh. Dzięki niemu zasięg wynosi nawet 500 km zgodnie z WLTP. Co ciekawe, większa bateria wymusiła zwiększenie prześwitu o 20 mm.
Wzrósł nie tylko zasięg, ale i maksymalna moc ładowania, która teraz wynosi 165 kW, co pozwala uzupełnić energię od 15 do 80 proc. w około 24 minuty – o około 25 proc. szybciej niż dotychczas.
Silnik elektryczny pozostał bez zmian. Oferuje 215 KM mocy i 300 Nm momentu obrotowego, napędzając przednie koła. Sprint od 0 do 100 km/h zajmuje 7,6 sekundy, a prędkość maksymalna wynosi 160 km/h.
Po liftingu gama modelowa została uproszczona do dwóch wersji wyposażenia: Techno oraz Esprit Alpine. W ofercie pojawiły się również nowe wzory felg 19- i 20-calowych oraz lakier Satin Slate Blue.
Odświeżone Renault Megane E-Tech Electric trafi do sprzedaży na europejskich rynkach jeszcze w tym roku. Ceny powinniśmy poznać niebawem.