Pierwsza jazda Porsche 911 GT3 S/C: tego auta mieli nigdy nie zrobić
W momencie debiutu w 1999 r. 911 GT3 piastowało szczególną, wyspecjalizowaną rolę w gamie Porsche. Przez wiele lat Niemcy uparcie twierdzili, że jego otwarta odmiana nie ma sensu. Dzisiaj jednak właśnie takie auto prezentują. Za jego kierownicą sprawdzam dlaczego teraz i kiedy mieli rację.
O tym, czym jest Porsche 911 GT3, najlepiej informuje jego nazwa: to po prostu wyczynowa konstrukcja z wyścigów klasy GT3 przeniesiona na drogi publiczne. A przynajmniej tak było przez wiele lat.
Pozbawione wygód, ekscentryczne konstrukcje z parcianymi taśmami zamiast klamek i wolnossącym silnikiem zaczęły jednak gromadzić tak duże grono fanów, że wyrosły na coś w rodzaju samodzielnej marki, która wytwarza już kolejne modele, pochodne i ich ewolucje.
Z każdą kolejną oddalają się one od swojego pierwotnego zamysłu, w którym tablice rejestracyjne były potrzebne tylko po to, by dotrzeć na tor - coraz częściej ich domyślnym miejscem występowania stają się same drogi publiczne.
Finałowym elementem tej ewolucji jest Porsche 911 GT3 S/C: samochód, który wedle samego producenta miał nigdy nie powstać. Popatrzmy jednak na to z tej strony: co jest złego w aucie sportowym bez dachu, z którego teraz jeszcze lepiej słychać wolnossący silnik bez żadnej elektryfikacji, który kręci się do aż 9000 obr./min?
Tym bardziej, gdy elektroniki nie ma tu również wśród zwykle wymaganych od nowych samochodów systemów bezpieczeństwa i asystowania w prowadzeniu. Jak to możliwe? Odpowiadam w filmie.
O samochodach pisze i opowiada od 2004 r. W tym czasie był redaktorem naczelnym polskich pism motoryzacyjnych, publikował w najbardziej prestiżowych na świecie magazynach z USA, Wielkiej Brytanii i Niemiec. Jego reportaże, filmy i testy samochodów były uznawane trzykrotnie za najlepsze publikacje w Polsce w plebiscycie Trade Press Awards. Współtworzone przez niego filmy zdobyły m.in. nagrodę specjalną jury Międzynarodowego Festiwalu Mastercard OFF CAMERA. Całokształt aktywności w roku 2022 przyniósł mu tytuł Dziennikarza Roku na Kongresie Nowej Mobilności organizowanym przez Polskie Stowarzyszenie Paliw Alternatywnych.