Problem dotyczy odcinka tzw. obejścia Węgierskiej Górki pomiędzy Żywcem a Zwardoniem. Trasa prowadzi przez dwa dwunawowe tunele, a od momentu jej otwarcia dziewięć miesięcy temu system monitoringu zarejestrował już cztery przypadki zawracania przed tunelami i jazdy pod prąd. Wszystkie sytuacje mogły zakończyć się poważnymi wypadkami.
Według katowickiego oddziału GDDKiA scenariusz wygląda podobnie. Kierowca jadący od strony Bielska-Białej, który przegapi zjazd do Węgierskiej Górki lub Przybędzy, otrzymuje od jednej z aplikacji nawigacyjnych sugestię zawrócenia na drodze ekspresowej. Gdy zignoruje pierwszą podpowiedź i pojedzie dalej, nawigacja ponownie proponuje zawrócenie – tym razem przed kolejnym węzłem w rejonie Milówki. To właśnie tam dochodziło do niebezpiecznych manewrów.
Drogowcy przypominają, że nawigacja ma jedynie charakter pomocniczy i nie zwalnia kierowcy z obowiązku przestrzegania przepisów oraz stosowania się do oznakowania. Jeśli aplikacja wskazuje wykonanie manewru sprzecznego z organizacją ruchu, nie wolno go wykonać.
GDDKiA podkreśla również, że droga ekspresowa nie jest miejscem do zawracania, cofania ani zatrzymywania się poza sytuacjami awaryjnymi. W tunelach oraz na dojazdach do nich kierowcy powinni bezwzględnie stosować się do znaków drogowych, sygnalizacji świetlnej i komunikatów systemów zarządzania ruchem. Niezbędne jest także zachowanie bezpiecznego odstępu od poprzedzającego pojazdu oraz dostosowanie prędkości do obowiązujących ograniczeń.
S1 jest jedną z najważniejszych tras w południowej Polsce. Docelowo połączy węzeł z autostradą A1 w pobliżu lotniska Katowice w Pyrzowicach z granicą polsko-słowacką w Zwardoniu. Część trasy nadal pozostaje w budowie.