Nowy Lexus ES staje się flagowcem. Co z hybrydą?
Flagowy Lexus LS zostaje wycofany ze sprzedaży, a jego rolę przejmuje mniejszy model ES. Jednak czy na pewno mniejszy? Nowa generacja urosła zdecydowanie, nie tylko pod względem rozstawu osi (+8 cm), ale i miejsca na tylnej kanapie.
Lexus musi iść z czasem, a to oznacza wersję elektryczną – dlatego też ES ma takie niecodzienne proporcje. Bateria, niezależnie od wersji mająca ok. 70 kWh, umieszczona jest w podłodze. Ładowanie do 80 proc. ma trwać ok. 20 min, choć maksymalna moc jaką może przyjąć Lexus to 150 kW. W segmencie premium jest to już raczej słabszy wynik.
Oczywiście Lexus nie rezygnuje z hybrydy – nie może tego zrobić na takim rynku jak np. Polska. W tym przypadku mamy pod maską 2,5-litrowy silnik i moc 201 KM. Takie samochody pojawią się na rynku jednak później.
Generacyjnej zmianie uległo też wnętrze – choć tu pojawia się jeden bardzo irytujący element. Jaki? Zapraszam do wideo.
Dziennikarz motoryzacyjny z wieloletnim doświadczeniem w mediach, zarówno w prasie, jak i w Internecie. Czy trzeba dodawać, że jego publikacje są liczone już w tysiącach, a nie setkach? W swoich publikacjach często porusza tematykę elektromobilności oraz sytuacji rynkowej w Polsce i na świecie. Jeździł zarówno na kole podbiegunowym, jak i po pustyni Namib. Gdyby nie cztery kółka, opowiadałby o grach komputerowych albo jednośladach.