Ograniczenia budżetów zespołów w F1?

Force India w Monako
Force India w Monako
Bartosz Pokrzywiński

16.06.2012 17:00, aktual.: 12.10.2022 13:19

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Formuła 1 już od dłuższego czasu dąży do ograniczenia kosztów utrzymania zespołów, przez co zainteresowałby się nią wielu nowych sponsorów oraz powróciliby do niej producenci samochodów. Teraz, po raz kolejny, pojawił się pomysł wprowadzenia ograniczeń budżetowych.

Formuła 1 już od dłuższego czasu dąży do ograniczenia kosztów utrzymania zespołów, przez co zainteresowałby się nią wielu nowych sponsorów oraz powróciliby do niej producenci samochodów. Teraz, po raz kolejny, pojawił się pomysł wprowadzenia ograniczeń budżetowych.

Co roku, po zakończeniu sezonu, pomiędzy zespoły rozdzielana jest część przychodów z reklam sprzedawanych przez Formułę 1, w rozumieniu biznesowym. Wartość tych "wypłat" jest uzależniona od tego jaką pozycję zajęły zespoły w klasyfikacji generalnej ekip. Dzięki tym funduszom oraz wsparciu sponsorów, zespoły mają pieniądze na utrzymanie.

Jednak F1 w obecnych czasach nie jest dobrym biznesem, a jeśli komuś uda się wyjść "na zero", ma powody do zadowolenia. To właśnie dlatego Toyota, Honda czy BMW, całkowicie porzuciły ten sport, ze względu na zbyt duże inwestycje i niewspółmierne zyski - nawet w kwestii wizerunkowej.

Jean Todt, prezydent FIA już od jakiegoś czasu wspomina o chęci wprowadzenia limitu budżetowego dla zespołów. Przykładowo jeśli każdy miałby do wykorzystania 30 mln funtów rocznie, teoretycznie nawet słabsze zespoły mogłyby uzyskiwać podobne rezultaty jak te największe i najbogatsze, no i teoretycznie, niektóre zespoły zarabiałyby już na samych sponsorach. Właśnie m.in. z powodu ograniczenia kosztów wycofano tankowanie bolidów w trakcie wyścigu.

Obraz

Były szef zespołu Ferrari zamierza wprowadzić do regulaminu zasad podobnych do tych, jakie zawarto w Porozumieniu o Ograniczeniu Kosztów, za które odpowiada FOTA. Obecnie trwa dyskusja pomiędzy FIA i zespołami, której celem jest wprowadzenie kontroli kosztów i nowelizacji regulaminów technicznych, co też bezpośrednio związane jest z tym jakie kwoty zespoły przeznaczają na udoskonalanie swoich konstrukcji.

Efektem tej dyskusji ma być głosowanie faxem, które zostanie przeprowadzone przed 30 czerwca. Oczywiście celem jest pomoc tym zespołom, które nie mają takiego zaplecza finansowego jak np. Red Bull, Ferrari czy McLaren. Brzmi to bardzo skomplikowanie, ale tak naprawdę chodzi o to, że najprawdopodobniej już za kilka lat w F1 wprowadzony zostanie limit maksymalnego budżetu jakim będą mogły dysponować zespoły.

Oczywiście pojawi się mnóstwo protestów oraz głosów mówiących o tym, że zamiast poświęcać dany procent budżetu na opracowanie jakiegoś rozwiązania, można zlecić to fikcyjnej spółce należącej do jednego z właścicieli zespołu, która zaniży wycenę prac i odsprzeda opracowaną technologię z olbrzymią stratą.

Trudno jednoznacznie określić czy wprowadzenie limitu budżetu za kilka lat, byłoby na pewno dobrym rozwiązaniem. Jeśli tak się stanie, będziemy mieli kolejne ograniczenie zakładane na najszybszy sport motorowy na świecie - czy to aby na pewno dobrze?

Źródło: Formula1.pl

Źródło artykułu:WP Autokult
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)