TestyIsuzuIsuzu D-Max 2.5 TD LSX z namiotem Roof Lodge - test, opinia, spalanie, cena

Isuzu D‑Max 2.5 TD LSX z namiotem Roof Lodge - test, opinia, spalanie, cena

Posiadanie dzielnego terenowo samochodu z namiotem na dachu inspiruje do zjechania z utwardzonych szlaków i rozpoczęcia poszukiwania przygód.
Posiadanie dzielnego terenowo samochodu z namiotem na dachu inspiruje do zjechania z utwardzonych szlaków i rozpoczęcia poszukiwania przygód.
Źródło zdjęć: © fot. Rafał Warecki
Rafał Warecki

10.11.2015 11:32, aktual.: 28.03.2023 16:30

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Współczesne pick-upy to samochody wyjątkowe. Dzięki podwójnej kabinie mogą śmiało pełnić funkcję klasycznej osobówki, zintegrowana paka pozwoli przewieźć więcej ładunku niż niejedno auto z przyczepą, a dzięki zdolnościom terenowym wjadą z tym wszystkim w trudno dostępne miejsce. Jeśli dołożyć do tego sensowne miejsce do spania, to mogłyby skutecznie walczyć nawet z mikrokamperami pokroju Volkswagena Californii. Na pomysł ten wpadło Isuzu poszerzając ofertę D-Maxa o wzmocnioną zabudowę skrzyni wraz z wygodnym namiotem na dachu. Choć nie jest to rozwiązanie w pełni pionierskie, turystyka samochodowa nabiera z nim nowego znaczenia, a związane z nią ograniczenia kurczą się.

Isuzu D-Max 2.5 TD LSX z namiotem Roof Lodge - test, opinia

Duże, w miarę wygodne, w pełni funkcjonalne auto, którym bez większych problemów można codziennie poruszać się na dystansie dom-praca-dom zahaczając okazjonalnie o wszystkie inne ważne miejsca, o ile oczywiście wyposażone są w odpowiednio duży parking. To warunek konieczny, ponieważ decydując się na regularną eksploatację samochodu użytkowego w mieście trzeba pamiętać o jego gabarytach. Jazda pick-upem wymaga drobnych wyrzeczeń związanych właśnie z parkingowymi manewrami, jednak takie auto potrafi odwdzięczyć się niespotykaną funkcjonalnością, która przydaje się praktycznie na każdym kroku, a jeśli doposażyć je w kilka akcesoriów jego możliwości stają się jeszcze większe. Isuzu D-Max z namiotem na dachu jest tego najlepszym przykładem.

Obraz
© fot. Rafał Warecki

Isuzu D-Max jako samochód na co dzień

Choć wiele osób podchodzi sceptycznie do codziennej jazdy pick-upem potrafi ona dawać naprawdę dużo przyjemności i komfortu, podobnego do klasycznych, często uznawanych za luksusowe terenówek. Tym co najbardziej różni te dwa segmenty jest wnętrze. Pick-up z założenia jest samochodem użytkowym, służącym przede wszystkim do pracy i wożenia ładunku, jego postępujące ucywilizowanie nie wpłynęło zbytnio na jakość i sam pomysł wykończenia kabiny. Deska rozdzielcza D-Maxa może się podobać, jest ergonomiczna i skromna, ale zarazem jak to wśród pick-upów bywa jest również twarda i przeciętnie spasowana. Tapicerka to wytrzymałe i łatwe w czyszczeniu tworzywo imitujące naturalną skórę, ale boczki drzwi czy tunel środkowy to już plastik jak z kamienia, przez co opieranie łokcia dłużej niż kilka minut nie jest zbyt dobrym pomysłem. Jeśli spojrzeć na całość z dozą wyrozumiałości łatwo to zrozumieć i zaakceptować.

Wnętrza pick-upów to mimo ich ciągłego cywilizowania nadal niższa półka.
Wnętrza pick-upów to mimo ich ciągłego cywilizowania nadal niższa półka.© fot. Rafał Warecki

Na wyposażenie praktycznie nie można narzekać, jest tu wszystko co można znaleźć we współczesnych, bardziej cywilizowanych samochodach takich jak chociażby crossovery. Natomiast najgorszym rozwiązaniem, które zdecydowanie nie zasługuje na wybór z listy opcji jest zestaw multimedialny firmy Kenwood z nawigacją Garmin. Nie dość, że długo myśli nad każdym poleceniem kierowcy, często wyznacza bezsensowne trasy i na dodatek się w nich gubi, to jest niezbyt przyjazny w obsłudze i ma przestarzały, nieczytelny interfejs. Szkoda na niego pieniędzy, lepiej postawić na nagłośnienie Isuzu Surround z odtwarzaczem i peryferyjne urządzenie nawigacyjne na szybę, które wytyczy trasę raz, a dobrze, tym bardziej, że manewrowanie najmniejszym z Isuzu wymaga wprawy. Pozycja za kierownicą, spore lusterka boczne, zabudowa z tylną szybą i kamera cofania pokazująca w metrach odległość od przeszkody oczywiście skutecznie ułatwiają jazdę D-Maxem.

Urządzenie Kenwooda to chyba jedno z najgorszych z jakimi miałem do czynienia w ostatnich latach...
Urządzenie Kenwooda to chyba jedno z najgorszych z jakimi miałem do czynienia w ostatnich latach...© fot. Rafał Warecki

Choć samochód robi wrażenie gabarytami to widoczność jest ponad zadowalająca. Wysoko osadzone fotele są wygodne i mają w miarę szeroki zakres regulacji, ale całość niweczy niestety ograniczenie ustawienia kierownicy wyłącznie na wysokość, bez przesunięcia wzdłużnego.

Tylna kanapa będzie wygodna nawet dla dwóch dorosłych osób.
Tylna kanapa będzie wygodna nawet dla dwóch dorosłych osób.© fot. Rafał Warecki

Tylna kanapa jest za to bardzo wygodna i oferuje sporo przestrzeni nawet dla dwóch osób sięgających 190 cm wzrostu. Lekkie pochylenie oparcia oraz sporo miejsca na kolana i głowę sprawiają, że D-Max może bez kompleksów służyć jako komfortowe auto na dłuższą wyprawę dla czterech osób. Jednak przy pełnym obłożeniu kabiny i z większym bagażem D-Max kiedy już ruszy, nie będzie zbyt żwawy. Wprawienie go w ruch nie sprawia problemów, ponieważ okrągłe 400 Nm wstaje już przy 1400 obr./min. przy czym dalsze nabieranie prędkości podróżnych wymaga cierpliwości.

Użyteczny zakres prędkości obrotowych jest wąski co wymusza częste sięganie do lewarka. Zaletą jest sensowne zestopniowane skrzyni, które pozwala utrzymywać niższe obroty zmniejszając przy tym zużycie paliwa i hałas wewnątrz kiepsko wyciszonej kabiny. W przypadku jazdy terenowej biegi można dodatkowo mocno skrócić reduktorem o przełożeniu 2,48. Sam drążek pracuje specyficznie, skok jest długi, a on swoimi ruchami wiernie oddaje to co dzieje się z układem przeniesienia napędu. Podczas przyspieszania czy hamowania drży i lata na boki jak ręka fanatyka tanich trunków, a przód auta przy okazji lubi też lekko się unieść lub zanurkować.

Fotele są wygodne, a ich regulacja szeroka. Szkoda tylko, że zabrakło wzdłużnej regulacji kolumny...
Fotele są wygodne, a ich regulacja szeroka. Szkoda tylko, że zabrakło wzdłużnej regulacji kolumny...© fot. Rafał Warecki

Zawieszenie w Isuzu D-Max to udany kompromis, zestrojono je bardzo rozsądnie. Auto podczas normalnej jazdy jest komfortowe i świetnie radzi sobie z dużymi wymuszeniami od drogi, takimi jak studzienki czy progi zwalniające. Sporo gorzej jest w przypadku niewielkich i gęsto rozsianych nierówności. Na kostce brukowej nadwozie podskakuje i rzuca pasażerami po kabinie. Potęguje to wysokie zawieszenie i środek ciężkości. Przy wyższych prędkościach również potrafi być nerwowo, ale jazda powyżej 120 km/h nie jest tu niczym przyjemnym. W kabinie jest wtedy głośno od samego silnika oraz szumu opływającego powietrza.

Nie ma blokad mostów? Szkoda...ale za to jest wyciągarka!
Nie ma blokad mostów? Szkoda...ale za to jest wyciągarka!© fot. Rafał Warecki

Isuzu D-Max lepiej niż na trasie radzi sobie w terenie. Nawet w zestawie z niedzielnymi oponami Bridgestone Dueler HT grząskie podłoża i piach nie stanowią dla niego problemu. Dołączany na sztywno napęd na przednią oś pozwala pewnie poruszać się niemal po każdej nawierzchni, a reduktor w razie czego zapobiegnie przykopaniu. Problem może wystąpić praktycznie tylko w momencie gwałtownego spadku trakcji na obydwu osiach, ponieważ D-Max nie jest wyposażony w żadne blokady mostów, które w razie czego pozwolą przenieść moment na bardziej przyczepne koło. Gdy do tego dojdzie jest jeszcze coś lepszego niż blokada – to wyciągarka Superwinch Tiger Shark 1150 o uciągu ponad 5,2 tony ze stalową liną o długości 26 metrów. Gdy zapadnie zmrok i trzeba będzie dobrze doświecić zamontowano przy niej dodatkowe dwa wstrząso i wodoodporne reflektory dalekosiężne Powerlight oparte na sześciu diodach Cree każdy (łącznie 60 W, 5000 Lm).

Zapadł zmrok? Można doświecić co nieco opcjonalnymi reflektorami dalekosiężnymi.
Zapadł zmrok? Można doświecić co nieco opcjonalnymi reflektorami dalekosiężnymi.© fot. Rafał Warecki

Isuzu D-Max jako użytkowy mikrokamper

Po dotarciu do celu pora zerknąć na to co w przypadku testowanego egzemplarza najciekawsze. Zabudowa Full DC Profi skrzyni ładunkowej prezentuje się solidnie, a otwierane z pilota boczne pokrywy ułatwiają dostęp do przewożonego bagażu bez potrzeby każdorazowego otwierania burty i szyby. To bardzo wygodne rozwiązanie. Oprócz tego górną część nadbudówki wyłożono tworzywem sztucznym i zamontowano dodatkowe, włączane z pilota oświetlenie LED. Całość została odpowiednio wzmocniona, tak aby utrzymać dwuosobowy namiot na dachu wraz z mieszkańcami. Choć górna części paki została dodatkowo uszczelniona, to dolna w ekstremalnych warunkach może wpuszczać do środka wodę i kurz przez szczeliny przy burcie, które normalnie mają na celu odprowadzanie wody opadowej i nie zostały tu doszczelnione.

Nadbudowa z bocznymi oknami otwieranymi z pilota to bardzo wygodne rozwiązanie.
Nadbudowa z bocznymi oknami otwieranymi z pilota to bardzo wygodne rozwiązanie.© fot. Rafał Warecki

Dodatkowa skrzynka, która skrywa pełnowymiarowy, dwuosobowy namiot to wisienka na torcie. Wysoki stelaż zwiększa jednak wysokość samochodu o niemal 50 cm, co zaczyna być problematyczne przy wjazdach na parkingi podziemne bo na większość z nich się po prostu nie dostaniemy z powodu ograniczenia wysokości pojazdu. Podczas wspomnianej na początku tekstu codziennej eksploatacji trzeba namiotu się pozbyć. W stanie złożonym ma on wymiary 140x120x42 cm i waży 35 kg, a zdjęcie go to kwestia odkręcenia czterech płaskowników na 8 śrubach łącznie. Nie jest źle, takie rozwiązanie jest dużo wygodniejsze i co ważne - tańsze - niż w przypadku przerabiania Volkswagena Transportera na wersję California i późniejsze wyciąganie łóżka.

Stelaż dachowy na nadbudowie sprawia, że na większość parkingów podziemnych nie wjedziemy.
Stelaż dachowy na nadbudowie sprawia, że na większość parkingów podziemnych nie wjedziemy.© fot. Rafał Warecki

Namiot Roof Lodge 140 Basic rozkłada się ekspresowo, jednej osobie zajmuje to dwie minuty z zegarkiem w ręku. Po zdjęciu osłony zewnętrznej mocowanej na suwak zostaje tylko pociągnąć za wystającą drabinkę, a namiot wstaje do góry niemal automatycznie. Możliwość wdrapania się na tylną burtę (obciążenie do 400 kg) czy podparcia na bocznych progach pozwala szybko i sprawnie zakończyć proces rozkładania obozowiska.

Dwie minuty i mamy wygodne miejsce do spania nawet dla trzech osób.
Dwie minuty i mamy wygodne miejsce do spania nawet dla trzech osób.© fot. Rafał Warecki

Wewnątrz jest idealnie płaska podłoga i miękki materac, dzięki któremu biwakowanie nabiera naprawdę wysokiego komfortu. Na ścianach są schowki i odsuwane okienka z moskitierami. W środku bez problemu mieszczą się dwie bardzo wysokie osoby lub nawet trzy mniejsze, ponieważ podstawa ma 140 x 240 cm.

Namiot na samochodzie to sporo zalet m.in. separacja od dzikiej zwierzyny oraz nierównego i wilgotnego podłoża.
Namiot na samochodzie to sporo zalet m.in. separacja od dzikiej zwierzyny oraz nierównego i wilgotnego podłoża.© fot. Rafał Warecki

Samo zamontowanie namiotu na dachu daje komfort odseparowania od nierównego bądź podmokłego podłoża, a także ewentualnie dzikiej zwierzyny jeśli nocujemy w dzikich ostępach.

W środku namiotu jest naprawdę komfortowo i przytulnie.
W środku namiotu jest naprawdę komfortowo i przytulnie.© fot. Rafał Warecki

Isuzu D-Max jako zwykły pick-up nie wyróżnia się niczym szczególnym na tle konkurencji, to mocny średniak. Jest niebrzydki, dość komfortowy, w miarę dynamiczny i oszczędny. Tym co zasługuje na uznanie jest pomysł wprowadzenia do oferty opcji z namiotem, która za dodatkowe 5500 zł przerobi samochód osobowo-użytkowy na pełnoprawny pojazd turystyczny (licząc, że zabudowa i tak zostanie zakupiona na potrzeby codziennego użytku). Kempingowy D-Max w praktyce sprawdza się lepiej niż drogie mikrokampery. Oklaski za świetny pomysł i bardzo dobre wykonanie.

Plusy:

Przestronność w kabinie z przodu i z tyłu

Zdolności terenowe

Bardzo funkcjonalna zabudowa z bocznymi włazami

Bardzo wygodny namiot nawet dla trzech osób

Cena przeróbki na auto turystyczne

MINUSY:

Tragiczny system Kenwood/Garmin

Słabe wyciszenie wnętrza

Ogólna ocena samochodu:

[stars]8[/stars]

  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
[1/33]

Isuzu D-Max 2.5 TD LSX z namiotem Roof Lodge - dane techniczne, spalanie, cena

Testowany egzemplarz: Isuzu D-Max 2.5 TD LSX MT 4WD z namiotem Roof Lodge 140 Basic 

Silnik i napęd:

Układ i doładowanie:R4, turbodoładowanie 
Rodzaj paliwa:Olej napędowy 
Ustawienie:Wzdłużnie 
Rozrząd:DOHC 16V 
Objętość skokowa:2499 cm3 
Stopień sprężania:18,1 
Moc maksymalna:163 KM (przy 3600 rpm) 
Moment maksymalny:400 Nm (przy 1400-2000 rpm) 
Objętościowy wskaźnik mocy:75,2 KM/l 
Skrzynia biegów:6-biegowa, ręczna 
Typ napędu:Stały na tylne koła, dołączana przednia oś na sztywno, reduktor, wyciągarka 
Hamulce przednie:Tarczowe, wentylowane 
Hamulce tylne:Bębnowe 
Zawieszenie przednie:Niezależne, wahacze poprzeczne, sprężyny śrubowe 
Zawieszenie tylne:Sztywny most napędowy, resory piórowe 
Układ kierowniczy:Zębatkowy, wspomagany 
Średnica zawracania:12,2 m 
Koła, ogumienie przednie:255/65 R17 Bridgestone Dueler H/T 
Koła, ogumienie tylne:255/65 R17 Bridgestone Dueler H/T 

Masy i wymiary:

Typ nadwozia:Pick-up 
Liczba drzwi:4 
Masa własna:ok. 2000 kg razem z namiotem 
Stosunek masy do mocy:ok. 12,3 kg/KM 
Długość:5295 mm 
Szerokość:1860 mm 
Wysokość:1795 mm + 500 mm namiot 
Rozstaw osi:3095 mm 
Rozstaw kół przód/tył:1570/1570 mm 
Pojemność zbiornika paliwa:69 l 
Rozmiary skrzyni ładunkowej (dł./szer.):1552/1530 mm 

Specyfikacja użytkowa:

Ładowność maksymalna:ok. 1000 kg 
Kąt natarcia:30 stopni 
Kąt zejścia:25 stopni 
Kąt rampowy:25 stopni 
Prześwit:235 mm 
Maksymalny kąt trawersowania:49 stopni 

Osiągi:

 Katalogowo:Pomiar własny:
Przyspieszenie 0-100 km/h:b.d. 
Prędkość maksymalna:180 km/h 
Zużycie paliwa (miasto):8,9 l/100 km10,2 l/100 km
Zużycie paliwa (trasa):6,5 l/100 km8,0 l/100 km
Zużycie paliwa (mieszane):7,4 l/100 km9,2 l/100 km
Emisja CO2:220 g/km 
Test zderzeniowy Euro NCAP:4 gwiazdki 

Cena:

Testowany egzemplarz:ok. 166 000 zł brutto (z nadbudową i namiotem) 
Model od:97 109 zł brutto 
Wersja silnikowa od:97 109 zł brutto 

Wyposażenie:

Wybrane wyposażanie testowanej wersji:Standardowe:Opcjonalne (brutto):
Dodatki nadwozia:Przedni grill chromowany, progi boczne, lusterka chromowane, tylne światła LEDLakier (3629 zł), nadbudowa przestrzeni ładunkowej Full FC Profi (12 300 zł), orurowanie przednie (ok. 2360 zł), stopnie progowe (ok. 2750 zł)
Dodatki stylistyczne wnętrza:Tapicerka z ekologicznej skóry-
Koła i opony:Aluminiowe obręcze 17 cali-
Komfort:Lusterka podgrzewane i sterowane elektrycznie, centralny zamek, elektryczne szyby, tempomat, klimatyzacja automatyczna, podgrzewane fotele-
Bezpieczeństwo:ABS, EBD, ESC, TCS, TMPS, Isofix, 6 poduszek powietrznych, światła do jazdy dziennej LED-
Multimedia:Bluetooth, AUX, mini USB, CD z mp3 i systemem głośników Live SurroundSystem multimedialny z nawigacją, dodatkowymi głośnikami i kamerą cofania (4613 zł - zestaw Joy)
Mechanika:Reduktor, dołączany sztywny napęd na 4 koła, osłona miski olejowej, skrzyni biegów, zbiornika paliwaWyciągarka Superwinch Tiger Shark 1150 (2400 zł) + płyta montażowa (1300 zł), reflektory dalekosiężne (450 zł za sztukę), namiot ze stelażem Roof Lodge 140 Basic (5535 zł)
Źródło artykułu:WP Autokult
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (3)