Oficjalna prezentacja odbyła się na Autodromo Nazionale Monza, gdzie odsłonięto nowego Hyundaia i20 Coupé WRC w specyfikacji na sezon 2015. Auto jest szersze, ma bardziej rozbudowaną aerodynamikę, wydajniejszy silnik oraz układ napędowy z elektronicznie sterowanym mechanizmem różnicowym. Oficjalnie mówi się o mocy 380 KM, a dokładne parametry pozostaną na długo tajemnicą. Samochód, zgodnie z nowym regulaminem technicznym, ma być szybszy i zapewniać kibicom lepsze widowisko.
Warto zwrócić uwagę, że, w przeciwieństwie do starszych wersji WRC, tu posłużono się jako bazą modelem 3-drzwiowym, tzw. coupé. Od samego początku programu Hyundaia tak miało być, ale pojawiły się problemy z homologacją. Tym razem się udało i trzeba przyznać, że nowa maszyna wygląda naprawdę bojowo i znacznie różni się od samochodu produkcyjnego, który zobaczycie na ulicy.
Na kombinezonach członków zespołu pojawiło się logo działu sportowego Hyundaia N Performance, a samochód rajdowy jest bardzo podobny wizualnie do prezentowanego w październiku koncepcyjnego Hyundaia RN30. Widać wyraźnie współpracę pomiędzy Hyundai Motorsport a N Performance.
Kierowcy w składzie Thierry Neuville, Hayden Paddon oraz Dani Sordo chwalą pracę techników i szybkość nowego auta. My poznamy ją dopiero w przyszłym roku, prawdopodobnie nie wcześniej niż podczas Rajdu Szwecji. Tradycyjnie w Monte Carlo może się zdarzyć wszystko i ta runda mistrzostw świata nie jest miejscem, gdzie da się ustalić wstępnie układ sił.
Ten mocno się zmienia, ponieważ z WRC wycofał się Volkswagen. Co ciekawe, w ostatnim dniu listopada przeprowadzono ostatni test nowego Polo GTI WRC, który odbył się zgodnie z normalnym planem testowym na śniegach Szwecji. Samochodem jeździł Marcus Grönholm. Do tej pory nie ma oficjalnego potwierdzenia, że samochody zostaną zniszczone. Wciąż nie wiadomo co się z nimi stanie.
Warto w tym miejscu wspomnieć o Citroënie, który przełożył prezentację C3 WRC oraz swojego zespołu. Na razie nie znamy oficjalnej daty, ale wiadomo z jakiego powodu nastąpiło opóźnienie. Chodzi o rozmowy prowadzone z Sébastienem Ogierem, który już zrezygnował z oferty Toyoty. Obecnie zastanawia się nad M-Sportem i Citroënem.
Mistrz świata miał okazję jeździć nową Fiestą WRC. Z kolei C3 nie będzie mu udostępnione do testu, jeżeli nie podpisze kontraktu z Francuzami. Taki jest warunek po stronie Citroëna.
Tymczasem Malcolm Wilson rozmawia z Fordem na temat większego zaangażowania lub powrotu do WRC. Zabawne jak łatwo rajdowy światek dał się zwieść wpisem na oficjalnym Twitterze Ford of Europe o wielkich wiadomościach. Wiele osób myślało, że chodzi o powrót Forda do WRC, a tymczasem informacje dotyczyły premiery nowej Fiesty. Nie wykluczam jednak, że jedno i drugie może być powiązane. Nowa Fiesta i tak pojawi się na rajdowych odcinkach specjalnych, więc dlaczego nie miała by być samochodem fabrycznym?